Robilam porzadki wsrod zdjec na komputerze. I oto znalazl sie przepis na pyszne golabki wegetarianskie, warto dodac ze mega zdrowe.
Oto jedne z najlepszych golabkow w wersji wege, jakie kiedykolwiek jadlam. Przepis modyfikowalam kilkakrotnie tak, aby proporcje skladnikow byly jak najlepiej dobrane.
Uzywamy minimum przypraw, natomiast siegamy po swieza pietruszke i bazylie.
Te pyszne golabki to swietny i zdrowy pomysl na obiad lub ciepla kolacje.
Golabki wegetarianskie
2 woreczki kaszy orkiszowej
6 marchewek
5 lyzek passaty
8 pomidorkow suszonych
jedna cala cebula czerwona
jedno jajko
nac pietruszki
kilka listkow bazylii
kapusta wloska
bulion warzywny, okolo 1l - 1,5l
swiezo zmielony pieprz
sol
do podania:
swieza bazylia
passata
kilka plastrow mozarelli
Kasze i marchewke gotujemy w lekko posolonej wodzie, az skladniki beda miekkie.
Nastepnie garnek zestawiamy, wode odlewamy i zostawiamy skladniki, aby przestygly.
Pomidory suszone siekamy na szerokie paski. Pietruszke swieza rowniez siekamy drobno.
Siekamy cebulke, natke pietruszki, kilka listkow bazylii. Laczymy wszystkie skladniki oprocz kapusty tak aby powstal farsz. Te ostatnia wkladamy do garnka, zalewamy woda I gotujemy we wrzacej, osolonej wodzie przez okolo 20 - 25 minut.
Wode odlewamy. Kapuste studzimy. Na srodek liscia ugotowanej kapusty wykladamy farsz. Zakladamy lisc do srodka I laczymy, nalepiej patyczkami do szaszlykow.
Na patelni rozgrzewamy olej. Kazdy golabek podsmazamy z obu stron, tak aby sie lekko zarumienil. Nastepnie umieszczamy w brytfannie, zalewamy bulionem warzywnym i dusimy okolo 30 minut na wolnym ogniu.
Podajemy golabki na goraco, z odrobina passaty, listkiem bazylii I plasterkami mozarelli.
To ciasto z owocami przygotowalam na bazie maki owsianej. Make zas sama zmielilam uzywajac gorskich platkow owsianych i mlynka do kawy, jaki dostalam kilka lat temu od mych Dziadkow.
Troche sie balam, przygotowujac samo ciasto, ze ono nie urosnie, bo pierwszy raz pieklam uzywajac maki owsianej. Ciasto wyszlo przepyszne, delikatne, lekko wilgotne. Sam wierzch to skorupka- kruszonka z wspomnianej juz maki, brazowego cukru i masla. Polecam!
Owsiane ciasto jezynowe
skladniki na foremke 20 cm x 20 cm
70 g miekkiego masla
125 ml jogurtu naturalnego
3 jajka, sredniej wielkosci
95 g brazowego cukru
185 g maki owsianej (przemielonych platkow owsianych)
lyzeczka sody
szczypta soli
na wierzch:
130 g swiezych jezyn
40 g maki owsianej
30 g cukru brazowego
25 g masla miekkiego
Przygotowujemy dwie miski.
W jednym naczyniu laczymy mokre skladniki (za wyjatkiem jezyn). Do drugiego przesiewamy make z soda i odrobina soli.
Rotrzepane na mase mokre skladniki laczymy z przesiana maka. Wykladamy ciasto do formy przygotowanej (wysmarowanej i oproszonej kaszka manna albo wylozonej papierem do pieczenia).
Na wierzch wysypujemy owoce i na nie- kruszonke.
Przygotowanie kruszonki: skladniki laczymy i rozdrabniamy na okruszki.
Ciasto pieczemy w 175 stopniach az do suchego patyczka. Przechowujemy pod kawalkiem folii aluminiowej do nawet 3-4 dni.
Przepis na te buraczki dostalam calkiem niedawno. Mimo ze buraczki tarte same w sobie uwielbiam I moglabym je jesc kilka razy na tydzien, to uwazam ze takie polaczenie buraka z jogurtem naturalnym i ogorkiem konserwowym jest szczegolnie udane. Polecam jako dodatek do obiadu. Ja lubie buraczki jesc z twarozkiem na toscie, ot tak po prostu :)
Pyszne buraczki z jogurtem naturalnym
skladniki:
500 g ugotowanych potartych buraczkow
duza cebula
2 lyzki koperku swiezego posiekanego drobno
250 ml jogurtu naturalnego
2 lyzki smietany kwasnej, opcjonalnie
3 ogorki konserwowe, pokrojne drobno w kosteczke
pieprz swiezo zmielony, do smaku
sol, do smaku
Przygotowanie:
Buraczki laczymy z jogurtem i posiekanym koprem, posiekana cebula i ogorkiem. Mieszamy skladniki, doprawiamy pieprzem i sola. Podajemy. Buraczki mozna przechowywac w zimnym miejscu do 3 dni.
Oto jedna z najlepszych pieczeni wegetarianskich, jakie kiedykolwiek jadlam. Przepis modyfikowalam kilkakrotnie tak, aby proporcje skladnikow byly jak najlepiej dobrane.
Uzywamy minimum przypraw, natomiast siegamy po swieza pietruszke i bazylie.
To danie mozna wykorzystac na kilka sposobow: jako smarowidlo do chleba, jako pieczen do obiadu albo po prostu jako danie glowne z sosem pomidorowym czy tez bez.
Pieczen wegetarianska
2 woreczki kaszy orkiszowej
6 marchewek
5 lyzek passaty
8 pomidorkow suszonych
jedna cala cebula czerwona, drobno posiekana
2 lyzki masla
jedno jajko
nac pietruszki
kilka listkow bazylii
swiezo zmielony pieprz
sol
2 sredniej wielkosci jajka
na wierzch:
4-6 lyzek startego parmezanu
do podania:
swieza bazylia
suszone pomidorki
plastry mozarelli
Kasze i marchewke gotujemy w lekko posolonej wodzie, az skladniki beda miekkie.
Nastepnie garnek zestawiamy, wode odlewamy i zostawiamy skladniki, aby przestygly.
Pomidory suszone siekamy na szerokie paski. Pietruszke swieza rowniez siekamy drobno.
Cebule podsmazamy na masle az lekko zbrazowieje.
Skladniki laczymy ze soba za pomoca drewnianej lyzki. Wbijamy jajka, mieszamy. Ciasto bedzie luzne, ale takie ma byc. Doprawiamy sola i pieprzem.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni Celsjusza.
Foremke - keksowke wykladamy papierem do pieczenia albo kawalkiem folii aluminiowej. Mase wykladamy do przygotowanej foremki. Wierzch posypujemy startym parmezanem. Pieczen wstawiamy do piekarnika i pieczemy okolo 35 minut az wierzch bedzie lekko zbrazowialy. Odstawiamy do wystudzenia. Pieczen przechowujemy w chlodnym miejscu do 4 dni.
Kule mocy, czy tez kule proteinowe, to nic innego jak okragla wersja zdrowych batonikow wypelnionych po same brzegi: orzechami, nasionami i blonnikiem. Sa one bardzo lubiane przez sportowcow, i nie tylko. Kule sa bardzo proste w przygotowaniu i, co mnie szczegolnie zdziwilo, niezwykle smaczne. Kule sa dosc ciekawa przekaska, latwo do zapakowania w lunchbox. Moga tez byc swietna przekaska na kilka godzin przed treningiem. Osobiscie lubie po nie siegac na dwie godziny przed bieganiem.
Ja w nich polaczylam ulubione nasionka chia (szalwia brazylijska), daktyle suszone i orzeszki ziemne prazone. Zachecam goraco do przygotowania, zajmuje to tylko kilka minut.
Kule mocy (kule proteinowe)
na okolo 7-8 niewielkich kuleczek
150 g suszonych daktyli
200 ml wrzacej wody
2 lyzki nasion chia
100 g prazonych orzeszkow ziemnych (moga byc inne)
do obtoczenia (dowolno);
nasiona chia
slonecznik zmielony
zmielone migdaly
kakao dobrej jakosci
Przygotowanie:
Daktyle suszone (bez pestek) zalewamy goraca woda i odstawiamy na okolo 6 minut.
Do malaksera wrzucamy orzeszki, odsaczone z wody daktyle i miksujemy. Nastepnie laczymy juz za pomoca lyzki z nasionkami chia tak, aby powstala dosyc plastyczna masa. Z tej masy formujemy kule. Mozna je obtoczyc w nasionkach, zmielonych platkach migdalow albo kakao. Przechowujemy kule w zamknietym szczelnie pojemniku do okola tygodnia.
Ostatnio wraca do mnie moja kulinarna wena! :)
Pomyslow w glowie mam sporo, nie tylko na desery, bo i chcialabym Wam pokazac nieco dan wytrawnych, ktore miedzy innymi jadlam na wakacjach.
Ale od poczatku. Dzisiaj dziele sie z Wami przepisem na te ziemniaki w stylu hasselback, z nacieciami, z mnostwem ziol i, tak jak lubie, odrobina czosnku.
Zapytac mozna skad pochodzi nazwa tego dania-przystawki. Otoz, poniekad w latach 1940 zaserwowano je w jednej z sztokholmskich restauracji, gdzie byly podawane jako hasselbackspotatis.
Ziemniaczki podawane w taki sposob sa bardzo fajnym dodatkiem do burgera warzywnego, albo tez dobrze smakuja same w sobie. Sprobujcie!
Ziemniaki młode
myjemy i nacinamy do ¾ wysokości i wykładamy na forme do pieczenia. W kubku
łączymy posiekane zioła, oliwę i masło oraz kilka kropli cytryny. Mieszamy i
taką marynata nacieramy ziemniaki, najlepiej za pomocą pędzla silikonowego. Pieczemy
w temperaturze 200 stopni przezokoło 1
h, co 20 minut nacierając ziemniaki marynatą.
Makaron z baklazanem na oliwie, czerwona papryka, bazylia i odrobina mozzarella
Kanapka z suszonymi pomidorami, mozzarella i bazylia
Panorama miasta z tarasu widokowego
Sperlonga- miasto o jednej z najpiekniejszych plaz w okolicach Rzymu
Sperlonga i jej charakterystyczne budownictwo
Waskie uliczki miasteczka
Panorama miasteczka z drogi w kierunku na Rzym
Jedna z wielu kapliczek w miescie
Na wakacje w Rzymie czekalam od wczesnej wiosny. Bylam ciekawa samego miasta, klimatu, a i oczywiscie, jedzenia. Miasto jak i ludzie tam mieszkajacy oczarowali mnie swa pozytywna energia. Chodzilam i zwiedzalam duzo. Nie obylo sie oczywiscie bez przygod- zgubilam sie, nie zabralam ladowarki do telefonu, z brakiem jezyka (aczkolwiek bieglym angielskim) bylo naprawde ciekawie! :) Podziwialam piekno Bazyliki sw. Piotra, spacerowalam w okolicach slynnej Fontana di Trevi, jadlam pizze pod Koloseum. Bylo pieknie i bardzo cieplo, tak jak lubie najbardziej.
Jedzenie wloskie porwalo mnie calkowicie i niemalze natychmiast po powrocie wybralam sie na zakupy po swieza bazylie i inne rzeczy tak, aby przygotowac cos, co choc odrobine zasmakuje mi tak jak moje rzymskie wakacje.
Poza Rzymem wybralam sie do uroczego miasteczka nadmorskiego, Sperlonga, polozonego w polowie drogi pomiedzy Rzymem i Neapolem. Podrozowalam pociagiem z malym plecakiem i butelka wody, ktorej ciagle bylo malo. W pociagu nawiazalam rozmowe z okolo piecdziesiecioletnia Niemka, ktora sama podrozowala z Berlina do Neapolu. Jak sie pozniej okazalo, zajmuje sie fotografia i z wielka pasja zwiedza swiat.
Jak tylko dotarlam do miasteczka, okazalo sie, ze plaza polozona jest od stacji okolo 14-15 km. Mialam to szczescie, ze na stacji spotkalam Austriakow, wracajacych z rodzina do Rzymu, ktorzy dokladnie objasnili mi jak dostac sie na plaze, i ze po miescie jezdzi tylko jeden bialy autobus. Podziekowalam im za kartke z rozpiska godzin i cierpliwie czekalam. Po drodze, juz w autobusie poznalam angielskie malzenstwo, on- Brytyjczyk, ona- z Poludniowej Ameryki. Podobnie jak i ja, probowali uciec od upalu rzymskiego i plazowac spokojnie z dziecmi.
Miasteczko, jak juz tylko dojechalam, okazalo sie byc niewielkie, ale bardzo ciekawe, ze wzgledu na rozliczne, waskie uliczki oddzielajace biale wysokie kamienice. Plaza Morza Srodziemnego byla dosc zaludniona, ale woda- ciepla i kapiel w niej- bardzo przyjemna. Droge powrotna- cale 14 km- przeszlam, bo chcialam zobaczyc wiecej.
Moje wakacje w Italii zainspirowaly mnie kulinarnie. Nie zapomne napewno smaku suszonych pomidorow, jakie jadlam w drodze do Sperlonga. Byly wrecz ze slodkie. W domu juz przygotowalam kanapke i makaron. Proste, ale smaczne polaczenie smakow.
Kanapka po wlosku
na 1 porcje
jedna kromka ciemnego chleba (albo innego, jak kto lubi)
odrobina masla
2 suszone pomidory
kilka plasterkow mozzarelli
kilka listkow swiezej bazylii.
do podania: sol (najepiej w platkach) i swiezo zmielony pieprz
Kanapke przygotowac wg uznania. Podac z sola i pieprzem.
Makaron z baklazanem i papryka
skladniki:
4 gniazdka pasta di semola
woda
sol
lyzka oleju
2 lyzki oliwy extra virgin
caly baklazan, sredniej wielkosci
papryka czerwona
swieza bazylia
mozzarella
sol
pieprz swiezo zmielony
Makaron ugotowac al dente w wodzie lekko osolonej z olejem. Nastepnie odcedzac,po tym jak bedzie zlany strumieniem zimnej wody (tak, by sie nie kleil).
Warzywa umyc. Baklazana pokroic na grube plastry, pozniej na cwiartki. Papryke pokroic w paski sporej wielkosci.
Na rozgrzanej oliwie smazyc warzywa az zaczna mieknac, ale sie nie rozgotuja. Doprawic pieprzem i sola. Zdjac z patelni. Na patelnie wrzucic makaron odcedzony i doprawic pieprzem i odrobina soli. Makaron wykladac na talerze z warzywami, plasterkami mozzarelli i listkami swiezej bazylii.
No i stalo sie. W domu najpierw pojawilo sie zielsko wszelkiej masci: szpinak, jarmuz, seler naciowy, koper w ilosci dla calej wsi, a pozniej takie powolne i swiadome dojrzewanie do tej decyzji.
Byly salatki, smoothie (o ktorych pisalam wczesniej i postowalam na Instagramie) a i tez zup nie zabraklo.
Od pewnego czasu nie jem miesa i juz.
I czy cierpie z tego powodu? Oj, ani troche. Wrecz odwrotnie. Na talerzu (i nie tylko) jest kolorowo, lekko i przyjemnie i nie ma nudy. Podjelam decyzje swiadomie, dojrzewalam do niej dlugo. Rozmawialam z corkami, ktore uparly sie, ze z kurczaka nie rezygnuja, no i tak jest dobrze. W koncu dwie dorastajace panny wiedza czego im trzeba a ja nie zamierzam im tego odbierac. Czy jem lzej? Taki byl pomysl ale okazuje sie ze i z fasoli, cieciorki i innych fajnych ziarenek mozna wyczarowac fast fooda! :)
Jest zdrowo- to na pewno. Jest ciekawie. Dzisiaj mam dla Was obiad, ktory zwyklam jesc jako dziecko a pozniej nastolatka. Lubie te kombinacje smakow- ziemniaka z jajem i szpinak- to jest to!
Obiad w stylu retro
składniki na 4 porcje
750 g ziemniaków młodych
woda
niepełna łyżka soli
pieprz drobny
2 łyżki masła
200 g świeżego szpinaku
50 ml śmietanki
słodkiej
sól
4 jajka
Ziemniaki obieramy, wrzucamy do garnka, płuczemy
pod bieżącą zimną wodą, zalewamy czystą wodą, solimy i gotujemy do miękkości.
Odlewamy wodę z ziemniaków, które następnie rozgniatamy na puree i łączymy z
masłem i pieprzem.
Do garnka wrzucamy szpinak i zalewamy niewielka iloscia wody.
Blanszujemy, odlewamy wodę, studzimy szpinak i łączymy
ze śmietanką i solimy do smaku.
Na patelni
rozgrzewamy niewielką ilość masła. Wbijamy jajko i smażymy. Na talerz wykładamy
puree z ziemniaków, kremowy szpinak i jajko sadzone.
Delikatne klopsy wegetariańskie, które przygotowałam z trzech składników: ugotowanego na miękko kalafiora, kaszy jęczmiennej i bułki tartej. Składniki rozdrobniłam i wymieszałam dokładnie. Dodałam do smaku przypraw i koniecznie, świeżego, bardzo drobno pokrojonego koperku. Uformowane klopsiki obtoczyłam w bułce i usmażyłam. Do tego sałatka, u mnie z pomidorków i ogórków, odrobina jogurtu greckiego lub kwaśnej śmietany, i obiad, jakże pyszny i zdrowy, gotowy!
Klopsy z kalafiora i kaszy jęczmiennej
około 14-16 sztuk
składniki:
1duży kalafior *
1 woreczek kaszy jęczmiennej (100 g) ugotowanej na miękko wg instrukcji na opakowaniu *
sól i świeżo zmielony pieprz, do smaku
3 łyżki świeżego, drobno posiekanego koperku
bułka tarta, ok. 150 g do ciasta + do obtoczenia
olej, do smażenia
Przygotowanie:
1. Kalafior obieramy z liści, kroimy na dwie części i wkładamy do dużego garnka. Zalewamy wodą, lekko solimy, dodajemy 3 łyżki mleka, jeżeli mamy. W ten sposób pozbędziemy się przykrego zapachu podczas gotowania. Wstawiamy garnek z wodą i kalafiorem i gotujemy do miękkości.
Ugotowany odcedzamy, odsączamy z jak największej ilości wody. Wkładamy odciśnięty do dużej miski, w której będziemy wyrabiać ciasto na klopsy.
2. Ugotowaną i lekko ostudzoną kaszę jęczmienną łączymy z rozdrobnionym kalafiorem. Wyrabiamy ciasto. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem, dodajemy posiekany koperek i łączymy ze sobą składniki. Dodajemy bułki tartej, w takiej ilości, aby ciasto dało się łatwo formować w kule wielkości dużej moreli.
3. Formujemy klopsy. Obtaczamy w bułce tartej. Obtoczone smażymy na rozgrzanym oleju, po 3 minuty z każdej strony, tak aby nabrały brązowego koloru. Usmażone, ciepłe klopsiki podajemy z ulubioną sałatką i odrobiną jogurtu greckiego/kwaśnej śmietany (12- 18 % tłuszczu) albo z sosem serowym.
* Zarówno kalafior, jak i kaszę możemy ugotować do dwóch dni wcześniej
W blogosferze kulinarnej zapanowała pewien czas temu moda na soczewicę. W internecie pojawiły się przepisy na zupę z soczewicy, pastę na chleb, pasztet i przybyły do nas z Indii, dhal.
Może więc warto się dowiedzieć co takiego ma w sobie soczewica?
Nie bez przyczyny jej pełno bo należy do jednego z najzdrowszych produktów. Jest bogata w błonnik i witaminy B, B1, B6, kwas foliowy, magnez, żelazo i cynk. Pełni niezbędne funkcje w diecie osób chorych na cukrzycę, mających skłonności do anemii np. wegetarian ale też kobiet w ciąży, sportowców. Dlatego warto wprowadzić ją w codzienny jadłospis, zarówno do dań słodkich jak i wytrawnych.
Dzisiaj zapraszam Was na burgery wegetariańskie, które powstały z kilku składników: soczewicy, namoczonych orzechów nerkowca i przypraw. Polecam przepis :)
Burgery z soczewicy i orzechów nerkowca
składniki na około 20 niewielkich sztuk
Uwagi: na wieczór przed przygotowaniem orzechy zalewamy wodą aby namiękły
składniki:
1 l bulionu warzywnego
2 szklanki soczewicy czerwonej
200 g orzechów nerkowca
sól, do smaku
pieprz, do smaku
3 ząbki czosnku, posiekanego i podsmażonego
1 duże jajko
bułka tarta
posiekana natka pietruszki, około 3 łyżek
olej do smażenia.
Przygotowanie:
1. Do większego garnka wlewamy wsypujemy soczewicę i zalewamy bulionem. Gotujemy do miękkości, około 30-40 minut. Następnie soczewicę przelewamy na sito, odsączamy z bulionu, odciskamy resztę soku i wrzucamy do miski.
2. Miękkie orzechy wrzucamy do miski z soczewicą i blenderujemy na pastę. Dodajemy jedno duże jajko albo dwa małe, wyrabiamy. Następnie dodajemy posiekany czosnek, pietruszkę i tyle bułki tartej aby otrzymać dobrą konsystencję do formowania burgerów. Doprawiamy solą, pieprzem wg naszego uznania.
3. Formujemy kulki z ciasta burgerowego. Następnie spłaszczamy między dłońmi. Jak tylko uformujemy burgery, wylewamy na patelnię olej na około 1/2 wysokości. Olej rozgrzewamy, płomień zmniejszamy do średniego i smażymy burgery z obu stron, około 2 minut z każdej strony. Podajemy ciepłe. Burgery swietnie komponują się z hummusem, salsą pomidorową albo sałatą.