link
facebook login BAYADERKA : wytrawne
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wytrawne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wytrawne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 listopada 2016

Bulki pretzlowe z pieczarkami i duza iloscia sera!


Zaczal sie listopad i chyba z tego zimna moj apetyt mnie zaskakuje. Jest pieknie, ale zimno i ja- nie lubimy sie zbytnio ;) Moglabym, zwlaszcza po przebieganiu, zjesc doslownie wszystko, a na pewno z dzika przyjemnoscia siegam po cieple drozdzowe bulki z duza iloscia sera. Bulki pretzlowe, bajgle to ostatnio moje klimaty. A polaczenie pretlowej buly z duza iloscia sera i z pieczarkami uwazam za szczegolnie udane! Dlatego dziele sie dzisiaj przepisem.
A tak poza tematem gotowania- zamieszkaly z nami dwie malenkie kotki- Fluffy i Milly :) :)
 
 
Bułki z pieczarkami, serem i cebulką

 
Na nadzienie:

250 g duszonych pieczarek osolonych i doprawionych

100 g serka kremowego Philadelphia

40 g sera żółtego

2 łyżki posiekanej pietruszki

bułki pretzlowe 7 sztuk

składniki na bułki:

na rozczyn:

15 g sw. drożdży

80-100 ml wody o temperaturze pokojowej

1 łyżeczka cukru

60 g mąki pszennej chlebowej

 

na ciasto właściwe:

cały rozczyn

70 ml letniej wody

2 jajka, średniej wielkości

400-420 g mąki pszennej chlebowej

szczypta soli

55 g rozpuszczonego, przestudzonego masła

 

dodatkowo:

400 ml wody

10 g sody oczyszczonej

sól w płatkach, do posypania

 

Świeże drożdże kruszymy, zasypujemy cukrem i odstawiamy na około kwadrans. Spienione drożdże łączymy z wodą, mąką tak, aby otrzymać rozczyn o konsystencji kwaśnej śmietany. Nakrywamy naczynie z rozczynem i odstawiamy w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na około 15 minut. Pracujący czyli bąbelkujący rozczyn łączymy z letnią wodą, solą i rozkłoconymi jajkami. Wyrabiamy ciasto przez kilka minut,  stopniowo dodając mąkę. Pod koniec wyrabiania dodajemy masło i wyrabiamy 2-3 minuty dłużej. Ciasto powinno być spójne, jednolite i elastyczne.  Ciasto składamy w kule, umieszczamy w lekko naoliwionej misie i pod przykryciem odstawiamy do wyrośnięcia na 45- 60 minut.
Po czym wykładamy ciasto na stolnice, dłonie zwilżamy olejem albo oprószamy mąką/ Odrywamy po kawałku ciasta wielkości mandarynki i formujemy bułki. Każdą bułkę wykładamy na formę do pieczenia i odstawiamy do napuszenia na 30 minut. 

Do garnka wlewamy wodę zimną, łączymy z sodą. Garnek umieszczamy nad średnim płomieniem i zagotowujemy. Do gotującej się wody powoli wkładamy napuszoną bułkę, gotujemy z każdej strony po jednej minucie. Bułki ugotowane w wodzie wykładamy ostrożnie na formę do pieczenia i posypujemy odrobiną soli w płatkach.  Pieczemy w temperaturze 190 stopni,  przez 15-20 minut aż nabiorą brązowego koloru. Wykladamy upieczone bułki na kratkę do wystudzenia.
 
 
Upieczone bułki nacinamy na środku wzdłuż. Przygotowujemy nadzienie.
Pieczarki pokrojone w plasterki wrzucamy na rozgrzany tłuszcz na patelni, solimy i dusimy około 20 minut. Odsączamy grzyby  z soku i odstawiamy na talerzu. Serek kremowy łączymy z posiekaną pietruszką.  Do nacięcia nakładamy serka, odrobinę duszonych pieczarek, posypujemy to serem żółtym i zapiekamy bułki w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 6-8 minut aż ser się rozpuści. Podajemy gorące.
 
 
 
 

 

sobota, 9 kwietnia 2016

Pissaladiere


Pissaladiere to wytrawne ciasto drozdzowe pochodzace z Nicei- poludniowej czesci Francji. Pissaladiere to nic innego jak stosunkowo cienkie ciasto drozdzowe pokryte duszona, wrecz ze slodka cebulka, czarnymi oliwkami i slonymi fileciami anchois. Jako ze na poludniu Francji podaje sie to danie z pasta z filecikow (pissalat) stad tez nazwa tego dania.
Mimo ze pissaladiere jest dosc sycace, tradycyjnie serwuje sie je jako przystawke.


 
Pissaladiere

składniki na jedno ciasto drożdżowe o wymiarach 35 cm na 25 cm:

Na rozczyn:

10 g drożdży

5 g cukru

50 g mąki pszennej chlebowej

65 ml wody ciepłej

 

na ciasto właściwe:

cały rozczyn

240g mąki

szczypta soli

1,5 łyżki oliwy

150 ml wody

3-4 łyżki kaszy mannej do podsypania ciasta
 
 

 
na nadzienie:
75 g filecików anchois
ok. 30 Oliwki czarne
24 fileciki anchois
1kg białej cebuli dusić 50 minut
2 łyżki masła
 
Przygotowujemy nadzienie. Cebulę obieramy, kroimy w cieniutkie paski. Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki masła, na to wrzucamy pokrojoną cebulę, którą dusimy przez 50 minut aż będzie w smaku słodka. Doprawiamy do smaku pieprzem i odstawiamy do przestudzenia.

Przygotowujemy ciasto drożdżowe. Drożdże pokruszone w kubku zasypujemy cukrem i odstawiamy do spienienia na 10 minut. Następnie łączymy z mąką, wodą tak, aby rozczyn osiągnął konsystencję gęstej, kwaśnej śmietany. Odstawiamy rozczyn pod przykryciem w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na około kwadrans aż zacznie pracować. Aktywny rozczyn wlewamy do misy miksera, łączymy z wodą i stopniowo dodajemy mąkę. Wyrabiamy ciasto przez około 10 minut ręką albo 5 minut mikserem. Na końcu dodajemy sól i oliwę. Wyrabiamy kolejne 2 minuty mikserem, 4 minuty-ręką. Formujemy ciasto w kulę, wkładamy misy lekko natłuszczonej, tę przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy do wyrastania na 45-60 minut w ciepłe i nieprzewiewne miejsce. Jak tylko ciasto podwoi swą objętość wbijamy w nie pięść, wyrzucamy na stolnicę podsypaną niewielką ilością mąki i rozciągamy, składamy, formujemy kulę. Powtarzamy serię czynności przez około 10 minut. Rozwałkowujemy ciasto na prostokąt o wymiarach 35 na 25 cm. Wykładamy ciasto na papier do pieczenia. Pokrywamy wystudzoną duszoną cebulką, pokrojonymi wzdłuż filecikami anchois tak aby utworzyć kratkę. Pomiędzy fileciki wykładamy oliwki, po jednej. Ciasto
odstawiamy do napuszenia na 30 minut. Pieczemy następnie w piekarniku nagrzanym do 180 stopni Celsjusza przez około 25 minut. Podajemy ciepłe pokrojone na kwadraty.

 

 

 




 

czwartek, 25 lutego 2016

Burgery z tunczyka i ziemniakow w chrupiacej panierce


Dzisiaj bedzie bardzo rzeczowo i krotko. Mam dla Was pyszne i niewymagajace burgery z tunczyka w panierce sezamowej. Przepis polecam jako ze wracam do niego sama dosyc regularnie:)


Klopsiki z tuńczyka w panierce sezamowej

składniki na 4 porcje:

 

200 g ugotowanych ziemniaków z obiadu

160 g odsączonego tuńczyka z puszki

7 g posiekanej świeżej pietruszki

sol i pieprz, do smaku
 
20 g posiekanej drobno cebulki
Jedno żółtko
4 łyżki mąki do obtoczenia
jajko rozkłócone, do obtoczenia
sezam do obtoczenia
dodatkowo:
100 świeżej rukoli
4 łyżki dobrego octu balsamicznego
4 łyżki miodu
Odsączonego łososia łączymy z tłuczonymi ziemniakami, posiekaną cebulką, żółtkiem i mieszamy do połączenia składników. Doprawiamy pieprzem i solą. Formujemy cztery klopsiki średnich rozmiarów. Obtaczamy każdy najpierw w mące, następnie w rozkłóconym jajku i sezamie. Olej rozgrzewamy na patelni i smażymy klopsiki z obu stron. Miód i ocet balsamiczny łączymy w szklance.  Na talerzu układamy gniazdko z rukoli, na to wykładamy usmażonego klopsika i  podajemy z winegretem miodowo-balsamicznym.
 
 

piątek, 18 grudnia 2015

Wreszcie wolne! I o rybie, ktora robi sie sama.

 

Zaczela sie moja swiateczna przerwa. Zasluzona, wypracowana, dlugo oczekiwana. Wczoraj z wielkim trudem zbieralam sie na kolacje swiateczna. Bylam tak zmeczona ze tak naprawde nie bylam do konca przekonana ze dotre na czas by spotkac sie z wspolpracownikami. Mimo wszystko resztka sil wbilam sie w granatowa (a  nie czerwona tak jak planowalam) sukienke, wymalowalam paznokcie na obowiazkowy czerwony kolor, wydrukowalam mapy tak, aby wiedziec gdzie jade, i juz mnie bylo. Po kolacji przyszedl czas na popis na parkiecie. Ogolnie impreza byla wesola,ale zakonczyla sie pozno. Okolo polnocy wychodzilysmy z kolezanka z restauracji, a do domu jechalam mglistymi, szarymi drogami sluchajac glosno w samochodzie starych kawalkow Dido. Do domu trafilam okolo pierwszej nad ranem...
Tak - chyba musze w koncu to glosno powiedziec- praca nauczyciela tutaj w Anglii jest poddawana tak specyficznym wymaganiom, ze czasami usmiecham sie sama do siebie i zastanawiam sie jak ja to robie?? O tym moze kiedys jeszcze napisze kilka slow. Dzisiaj szczerze swietuje na mysl o tym, ze podolalam tym wymaganiom, dzieci robia postepy, a ja- tak ja trwam w swej profesji dzielnie :-)

Dzisiaj mam dla Was rybe zdrowa, smaczna, ciekawa, ktora moze pojawi sie na Waszym stole swiatecznym. Pamietajcie ze to takie danie, ktore nie wymaga wiele wysilku ani czasu. To taka ryba, ktora robi sie sama.

Ryba w kolorowym pieprzu i cytrynie

2 swieze ryby sredniej wielkosci, np. sandacz
1 cala cytryna
kolorowy pieprz
natka pietruszki
sol w platkach, np. maldonska
gruby pieprz, opcjonalnie
2 lyzeczki masla, opcjonalnie

Przygotowanie: 
Rybe myjemy, jezeli potrzeba- patroszymy i ponownie myjemy (ja mialam to szczescie ze ryby, w ktore sie zaopatrzylam byly pozbawione i lusek i wnetrznosci).
Cytryne szorujemy i kroimy na plasterki.
Rybe pozbawiona lusek i wnetrznosci, oplukana strumieniem zimnej wody, wykladamy na blaszce. Blaszke warto wylozyc kawalkiem papieru do pieczenia tak aby ryba nie przylegala w trakcie pieczenia.
Wierzch ryby oproszamy pieprzem, sola i wykladamy kilka listkow pietruszki. Na to wykladamy plasterki cytryny.
Pieczemy rybe w temperaturze 190 stopni Celsjusza tak aby byla lekko brazowa i mieso upieczone w srodku. Podajemy z salata i chrupiacym chlebem. 



 

środa, 16 grudnia 2015

Paczuszki wytrawne do barszczu.

Jestem tak zmeczona ze nie potrafie tego opisac...
Moj organizm buntuje sie przeciwko sygnalom budzika, a moje ramiona niechetnie dzwigaja kolejne dziesiatki ksiazek na trzecie pietro. Moj poziom kreatywnosci w klasie maleje wprost proporcjonalnie do rosnacego zmeczenia i znuzenia. Zyje juz tak naprawde myslami o Swietach i czekam niecierpliwie na ten czas, ktory bede mogla spedzic z dziecmi i przyjaciolmi.
Jutro czeka mnie kolacja z kolezankami z pracy. A w piatek - zasluzony urlop swiateczny.
 
Mam dla Was dzisiaj paczuszki. Paczuszki czyli cos malego, wytrawnego nafaszerowanego serem, odrobina dobrej wloskiej szynki albo bekonu z miodem, rzezuchy, i gruszki.
Pyszny dodatek do zup albo przystawka.
 
 
Paczuszki wytrawne z gruszka, serem i bekonem
 
375 g ciasta francuskiego
2 gruszki sredniej wielkosci
3 plastry bekonu
2 lyzki miodu
lyzka masla
2 lyzki posiekanego rzezuchy
6 - 8 plastrow sera Camembert albo Brie
rozklocone jajko
 
Wykonanie:

Ciasto rozwalkowane rozkladamy na lekko oproszonej stolnicy i dzielimy nozem na 6 kawalkow.
Na kazdy kawalek wykladamy kilka plasterkow gruszki, odrobine posiekanej rzezuchy (ewentualnie pietruszki) , plasterek sera i kawalek obsmazonego w miodzie boczku. Boki ciasta nakladamy tak aby powstal trojkat. Nastepnie wierzch smarujemy woda, ewentualnie rozbitym jajkiem i posypujemy sezamem.
Pieczemy okolo 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 190 stopni.
Podajemy cieple do zupy albo do zielonej salatki.
 
 
 
 
 
 
 
 

piątek, 7 listopada 2014

Zupa pomidorowa

Znaną wszystkim zupę pomidorową lubię szczególnie i jem regularnie od wielu lat. Gotuję ją z dużą ilością włoszczyzny, ostatnio dodaję kilka ząbków czosnku, dla zdrowia. Pod koniec gotowania zabielam słodką śmietanką i podaję z bułkami czosnkowymi albo serowymi.


Zabielana zupa pomidorowa

składniki:

3 l wody
3 łyżki oliwy extra vergine
3 łyżki suszonej mieszanki warzywnej
4 duże marchwie
3 duże pietruszki
jeden duży por
2 cebule, średniej wielkości
4 ząbki czosnku
pieprz
sól
łyżeczka bazylii
1,5 kg pomidorów malinowych
120 ml śmietanki słodkiej, min.30 % tłuszczu

Przygotowanie: 

Marchew obieramy i kroimy wzdłuż na paski. Podobnie postępujemy z pietruszką, porem. Cebule obieramy i opalamy na gazie przez kilka minut. Marchew, cebulę, czosnek obrany, por i pietruszkę wrzucamy do garnka. Zalewamy wodą, dodajemy oliwę, przyprawy. Garnek z zupą wstawiamy na średni płomień, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez pół godziny.
Pomidory sparzamy wrzącą wodą i obieramy ze skórki. Kroimy na małe kawałeczki i wrzucamy do zupy. Podczas gotowania zupy wrzucamy pokrojone pomidory. Gotujemy przez kolejne 20 minut.
Zabielamy zupę w następujący sposób. Śmietankę wlewamy do garneczka i łączymy z 3 łyżkami zupy, mieszamy i to wlewamy do garnka. Zupę doprowadzamy do wrzenia. Część warzyw miksujemy za pomocą blendera, po czym wlewamy do garnka. Podajemy gorącą z bułeczkami czosnkowymi lub serowymi.

niedziela, 12 października 2014

Bigos z młodej kapusty

Bardzo dobry bigos z młodej kapusty, bez dodatku koncentratu pomidorowego, a za to z duża ilością świeżych pomidorków koktajlowych.Bigos ten jest przez nas szczególnie lubiany a gotuję go wtedy kiedy zostaje mi spora ilość podgotowanej kapusty po przygotowaniu gołąbków.
Najlepszy bigos z młodej kapusty robił mój Dziadek. Dodawał do niego świeże kurki i białe chude mięso, a często był to hodowany przez niego drób.
Ten bigos ze zdjęcia ugotowałam na kiełbasie myśliwskiej z dzika, z duża garścią suszonych grzybów i pomidorami i w smaku tylko przypomina ten gotowany przez dziadka ale jest równie pyszny, lekko kwaśny za sprawą pomidorków.


Bigos z młodej kapusty


składniki na 2 litrowe słoiki:

duża główka kapusty, podgotowanej
400 g kiełbasy z dzika
400 g pomidorków koktajlowych
1/3 łyżeczki świeżego rozmarynu
1 łyżeczka świeżego tymianku
1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
sól, do smaku
garść suszonych grzybów, namoczonych w gorącej wodzie
papryka, do smaku
szczypta kminku
woda
40 g masła

Przygotowanie:

1. Kiełbasę kroję w plasterki i podsmażam na maśle przez około 10 minut. Następnie wrzucam do brytfanny razem z pokrojonymi grzybami.
2. Kapustę szatkuję na drobno i wrzucam do brytfanny. Gotuję, mieszając co kwadrans, aż kapusta zmięknie. Jeżeli zacznie się przypalać, dolewam minimalną ilość wody. Bigos gotuję około 1,5 h. Pomidorki sparzam wrzącą wodą. Ostrożnie obieram ze skórki i obrane wrzucam do bigosu.
3. Doprawiam przyprawami pod koniec, gotuję przez kolejne pół godziny. Ugotowany miękki bigos nakładam do wyparzonych słoików a te zamykam. Szczelnie zamknięte można przechowywać do kilku miesięcy.

piątek, 10 października 2014

Klopsy z kalafiora i kaszy jęczmiennej

Delikatne klopsy wegetariańskie, które przygotowałam z trzech składników: ugotowanego na miękko kalafiora, kaszy jęczmiennej i bułki tartej. Składniki rozdrobniłam i wymieszałam dokładnie. Dodałam do smaku przypraw i koniecznie, świeżego, bardzo drobno pokrojonego koperku. Uformowane klopsiki obtoczyłam w bułce i usmażyłam. Do tego sałatka, u mnie z pomidorków i ogórków, odrobina jogurtu greckiego lub kwaśnej śmietany, i obiad, jakże pyszny i zdrowy, gotowy!

Klopsy z kalafiora i kaszy jęczmiennej 
około 14-16 sztuk

składniki: 

1duży kalafior *
1 woreczek kaszy jęczmiennej (100 g) ugotowanej na miękko wg instrukcji na opakowaniu *
sól i świeżo zmielony pieprz, do smaku
3 łyżki świeżego, drobno posiekanego koperku
bułka tarta, ok. 150 g do ciasta + do obtoczenia
olej, do smażenia

Przygotowanie: 

1. Kalafior obieramy z liści, kroimy na dwie części i wkładamy do dużego garnka. Zalewamy wodą, lekko solimy, dodajemy 3 łyżki mleka, jeżeli mamy. W ten sposób pozbędziemy się przykrego zapachu podczas gotowania. Wstawiamy garnek z wodą i kalafiorem i gotujemy do miękkości.
Ugotowany odcedzamy, odsączamy z jak największej ilości wody. Wkładamy odciśnięty do dużej miski, w której będziemy wyrabiać ciasto na klopsy.
2. Ugotowaną i lekko ostudzoną kaszę jęczmienną łączymy z rozdrobnionym kalafiorem. Wyrabiamy ciasto. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem, dodajemy posiekany koperek i łączymy ze sobą składniki. Dodajemy bułki tartej, w takiej ilości, aby ciasto dało się łatwo formować w kule wielkości  dużej moreli.
3. Formujemy klopsy. Obtaczamy w bułce tartej. Obtoczone smażymy na rozgrzanym oleju, po 3 minuty z każdej strony, tak aby nabrały brązowego koloru. Usmażone, ciepłe klopsiki podajemy z ulubioną sałatką i odrobiną jogurtu greckiego/kwaśnej śmietany (12- 18 % tłuszczu) albo z sosem serowym. 

* Zarówno kalafior, jak i kaszę możemy ugotować do dwóch dni wcześniej


poniedziałek, 6 października 2014

Krem dyniowo-imbirowy


Oto moja pierwsza propozycja z użyciem dyni. A będzie ich w tym roku co najmniej kilka :-)
Bardzo dobra rozgrzewająca zupa dyniowo-imbirowa gotowana na bulionie warzywnym, z dodatkiem koperku świeżego i imbiru, podawana z pestkami dyni, kwaśną śmietaną i odrobiną podsmażanej marchewki.
Tym nieco słodkim dyniowo-imbirowym kremem będą zajadać się wszyscy członkowie rodziny, i dorośli, i dzieci. Polecam gorąco do wypróbowania :)

Krem dyniowo-imbirowy
około 8 średnich porcji

składniki: 

1,8 l wody
6 marchewek, ok. 500 g
150 g pora
250 g naci selera
500 g pieczonej dobrej dyni
2 łyżki posiekanego świeżego kopru
pieprz, świeżo zmielony
sól, do smaku
2-3 łyżki świeżego potartego imbiru
2,5 łyżki cukru
3 łyżki masła

dodatkowo:
kwaśna, gęsta śmietana (18 % tłuszczu)
pestki dyni
masło

Przygotowanie:
1. Do dużego garnka wlewamy wodę. Wrzucamy umyte, obrane i pokrojone drobno warzywa. Dodajemy masło, odrobinę soli i pieprzu. Gotujemy pół godziny. Sprawdzamy czy warzywa zmiękły. Jeżeli są twarde, dogotowujemy je do miękkości. Następnie doprawiamy pieprzem i solą wg własnego smaku.
2. Dodajemy posiekany koperek, potarty imbir. Doprawadzamy do wrzenia. Garnek zdejmujemy z płomienia. Studzimy przez 5 minut. Odcedzamy trzy marchewki. Kroimy je w kostkę i odkładamy na talerz. Lekko przestudzoną zupę miksujemy na gładki krem. Dodajemy cukier, mieszamy.
3. Przed podaniem roztapiamy  łyżkę masła na patelni.  Podsmażamy na maśle marchewkę, łączymy z pestkami słonecznika. Zupę podajemy bardzo ciepłą z kleksem kwaśnej śmietany posypanym pestkami słonecznika i marchewką.

                        


So this year I decided to experiment with roasted pumpkin.
I am planning  to make a few layer cakes and several soups, fluffy sweet rolls and definitely a cheesecake, to name a few. As we speak, the last one has just come out of my oven. It has got gorgeous autumn colours that cheer me up on a rainy day like today.
Speaking of pumpkin, I like to prepare roasted one well ahead. Then I store it in an air-tight container in the fridge up to a week.
Tonight M. myself and the girls are going to have this delicious creamy soup which I made under never-ending autumn inspiration. The soup is delicately sweet with a hint of ginger to warm you up.


Creamy pumpkin and ginger soup
serves 8 - 10

ingredients:

1,8 l water
150 g leek, chopped
250 g celery sticks, finely chopped
400 g roasted pumpkin flesh, mashed
6 medium-sized carrots, peeled and cubed
salt + 3-4 carrots, just peeled
freshly grounded pepper
fresh dill, chopped finely
2 tbsp fresh ginger (peeled and grated)
2,5 tbsp sugar
3 tbsp unsalted butter  

to serve:

thick sour cream
pumpkin seeds
carrots, cubed

Method:

1. Pour water into a large heavy-based pan. Tip the vegetables (all washed, peeled if necessary and chopped or cubed). Add butter, pinch of black pepper and salt. Boil and simmer covered for around 30 minutes. After that check if the vegs are soft and cooked. If not, simmer for 5  more minutes.
2. Sprinkle the soup with chopped dill and grated fresh ginger. Stir it up and boil again. Take the pan off the heat and let it cool slightly. Using a big ladle remove 3-4 unchopped carrots. Blender the rest of the soup. Cube the carrots and set aside. Add sugar to the lukewarm soup and stir.
Before the soup is served, heat a tbp butter on a frying pan. Tip the cubed carrots onto it and pumpkin seeds. Fry those lightly for 2 minutes. Serve the soup warm with a dollop of sour cream, buttery carrots and pumpkin seeds.

sobota, 1 września 2012

Na (jeszcze) wakacyjny piknik: buły pszenne, na piwie i miodzie.





Lubie wrzesien.
Lubie kiedy jesienia zaczynaja sie zlocic i czerwienic drzewa. Kazdego roku czekam na to kiedy bede mogla zalozyc duza kolorowa chuste, ulubione polbuty i kaszkiet. I pojde na spacer. Na krzakach w pobliskim lesie galezie krzewow jeszcze pelne ogromnych dojrzalych jezyn. Zal je tak zostawic. Wroce wiec pewnie ze spaceru z koszykiem jezyn i bukietem  lisci. Wieczorem zas, jak co soboty, upieke nam bulki aby nastepnego dnia zabrac je na, jeden z ostatnich w tym roku, piknik...

Buły pszenne, na piwie i miodzie
na podstawie przepisu na batony piwne, z ksiazki S. Lewis '' Bread''

skladniki na okolo 8 duzych bulek:


425 g maki pszenej chlebowej
1 lyzeczka soli
7 g drozdzy instant albo 14 g swiezych
2 lyzki oliwy
2 lyzki miodu
250 ml piwa jasne pelne


Skladniki lacze ze soba w misie miksera. Ze swiezymi drozdzami trzeba przygotowac rozczyn. 
Wyrabiam ciasto przez okolo 7-8 minut na predkosci 4. Recznie wyrabiam ciasto okolo kwadransa. Powinno byc gladkie, elastyczne. Wkladam ciasto do czystej misy, lekko natluszczonej, nakrywam folia spozywcza albo sciereczka. Odstawiam w cieple i nieprzewiewne miejsce na okolo 45 minut do godziny. Ciasto powinno zwiekszyc objetosc niemalze dwukrotnie. Duza forme do pieczenia wykladam papierem albo natluszczam i posypuje maka ( lekko).  
Po tym jak ciasto wyrosnie, wbijam w nie piesc, wykladam na stolnice ( lekko podsypana maka) i dziele na rowne czesci. Z kazdej czesci formuje podluzna bulke, prawie w taki sam sposob jakbym lepila pierogi. Bulki wykladam, w odstepach okolo 3 cm, obok siebie,  lekko posypuje maka, nacinam ostrymi nozyczkami kuchennymi. Nakrywam lekko folia spozywcza albo sciereczka ( w przypadku folii dobrze jest postawic miedzy bulkami kieliszki aby folia ''oparla sie'' o nie, a nie przykleila sie do bulek) i odstawiam do napuszenia na okolo pol godziny w cieple, nieprzewiewne miejsce. W miedzyczasie nagrzewam piekarnik do 220 stopni.
Bulki, po napuszeniu, wstawiam do piekarnika na srodkowy poziom i pieke az nabiora lekko brazowego koloru, tj. okolo 10-12 minut. Po upieczeniu studze na kratce kuchennej. Bulki najlepiej smakuja z wytrawnymi dodatkami tj. pastami rybnymi, warzywami, wedlina. Smacznego :)



wtorek, 28 sierpnia 2012

Bruschetta z karmelizowaną gruszką, Camembert, szynką Serano i rukolą. Chleb gryczany z orzechami włoskimi.






Wobec pysznego polaczenia karmelizowanych gruszek z cieplym serem Camembert, dobra wedlina, rukola i odbrobina winegretu, nikt nie powinien przejsc obojetnie :)
Ta bruschetta rozplywa sie w ustach.
Specjalnie upieklam chleb gryczany, wedlug mnie idealny do tostow, zapiekanek, aby z niego wlasnie przygotowac dzisiejsza bruschette. Mozna ja zrobic na pszennym lub pszenno-zytnim chlebie, ale to juz nie bedzie to samo.

Bruschetta z karmelizowaną gruszką, Camembert, szynką Serano i rukolą.

skladniki na 6 porcji:

6 kromek chleba gryczanego z orzechami ( przepis ponizej)  
90 g masla
sol morska, do smaku
pieprz, swiezo zmielony ( do smaku)
6 plastrow gruszki, dojrzalej ale jedrnej
lyzka brazowego cukru, z lekkim czubem
6 plastrow szynki Serano albo innej dobrej wedliny
6 plasterkow sera Camembert
rukola
ok. 1/2 szklanki octu balsamicznego
2 lyzki miodu
1/2 lyzki oliwy extra vergine


Piekarnik nagrzewamy do 230 stopni.
Duza forme wykladamy papierem do pieczenia.
Maslo wykladamy na patelnie i topimy, przez caly czas trzymajac patelnie i obracajac nia, na okolo 5- 8 cm nad plomieniem, tak by maslo nie przypalilo sie. Jak tylko maslo sie roztopi, za pomoca pedzla silikonowego, smarujemy kazda kromke maslem, z obu stron, najlepiej dwa razy. Kromki odkladamy na talerz. Na patelni powinno pozostac okolo 2-3 lyzki masla, patelni nie myjemy, bedziemy na niej karmelizowac gruszki.
Otwieramy piekarnik. Duza forma wylozona papierem powinna byc na samym dnie piekarnika. Ostroznie wysuwamy kratke z srodkowego poziomu piekarnika i na nia wykladamy kromki chleba. Pieczemy ok. 10 minut, az do momentu kiedy to kromki nabiora pieknego brazowego koloru a brzegi stana sie spieczone i chrupiace. W miedzyczasie patelnie umieszczamy na palniku, laczymy pozostale maslo z cukrem brazowym i podgrzewamy lekko, wykladamy gruszke pokrojona w plastry. Karmelizujemy gruszke okolo 2 minut z kazdej strony, powinna zmieknac i nabrac cieplego koloru. Przygotowana gruszke wykladamy na talerz. Na patelnie wykladamy ser w plasterkach i na minute przed wyjeciem chleba z piekarnika, podgrzewamy, powinien sie lekko stopic, ale nie przypiec.
Na gotowe i cieple kromki chleba wykladamy po plasterku szynki, na szynke- cieply ser, po czym plasterek gruszki. Posypujemy odrobina soli morskiej i swiezo zmielonego pieprzu. Dekorujemy kazda kromke rukola ( w umiarkowanych ale dowolnych ilosciach) i podajemy z odrobina winegretu: ocet balsamiczny laczymy energicznie z oliwa i miodem.

Chleb gryczany z orzechami wloskimi
przepis pochodzi z ksiazki S. Lewis ''Bread''

skladniki na 2 mniejsze bochenki:

2 lyzki oliwy
1, 5 lyzeczki soli
lyzka brazowego cukru
150 g orzechow wloskich, rozdrobnionych
325 ml wody
150 g maki pszennej chlebowej
175 g maki gryczanej
150 g maki pszennej razowej
10-12 g swiezych drozdzy

Przygotowujemy rozczyn: pokruszone drozdze laczymy z 50 ml wody, 60 g maki i lyzka cukru. Mieszamy lyzka, przykrywamy folia spozywcza/ sciereczka i odstawiamy w cieple i nieprzewiewne miejsce na okolo 15 minut albo do momentu az drozdze spienia sie.
Reszte wody laczymy z rozczynem w duzej misce. Miksujemy, dodajac stopniowo make, sol. Na koncu dodajemy oliwe. Wyrabiamy ciasto ( przed dodaniem orzechow) okolo 8 minut mikserem, recznie- okolo kwadransa. Po czym dodajemy orzechy i miksujemy okolo 3 minut mikserem albo 5 minut- recznie.
Ciasto formujemy w kule, wkladamy do czystej miski. Nakrywamy folia spozywcza albo lekka sciereczka. Odstawiamy w cieple, nieprzewiewne miejsce na okolo godzine, tak aby ciasto zwiekszylo swa objetosc dwukrotnie. Po czym wbijamy w ciasto piesc. Wykladamy na stolnice lekko podsypana maka. Dzielimy na dwie rowne czesci. Formujemy podluzne bochenki. Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni Celsjusza. Bochenki wykladamy na duza forme ( wylozona papierem do pieczenia albo lekko natluszczona), posypujemy odrobina maki, nacinamy kilka razy i odstawiamy do wyrosniecia na okolo 30 minut. Pieczemy w powyzszej temperaturze okolo 30 minut. Bochenki powinny wydac gluchy odglos kiedy je popukamy od spodu. Studzimy na kratce. Najlepsze w dniu pieczenia, tostowany lub grillowany, z dodatkami wytrawnymi.











sobota, 28 lipca 2012

Bulki z duszona cebulka i pieczarkami






Polska duszona cebulka.
Francuska zupa cebulowa.
Bialys.
Buleczki z pieczarkami i cebulka znane chyba na cala Polske, z takiej malej budki przy miejskim PKS-ie.
Lubie, nawet bardzo.
I te buleczki- duszona cebulka, pieczarki, duzo pieprzu, nieco soli- moje ulubione wytrawne drozdzowe.



Buleczki z duszona cebulka i pieczarkami
okolo 10 bulek


rozczyn:

12 g swiezych drozdzy
100 ml wody letniej
75 g maki chlebowej
1/2 lyzeczki cukru


ciasto wlasciwe:

350 g maki chlebowej + wiecej do obsypania stolnicy i oproszenia rak
170 g wody
jedno jajko
50 g masla
lyzeczka soli


farsz:
350 g cebuli, waga po obraniu, pokrojonej w kostke
350-380 g pieczarek, umytych i pokrojonych
sol
swiezo zmielony pieprz
1.5 -2 lyzki masla
lacznie: 500 g farszu 

Kilka godzin wczesniej przygotowujemy farsz.
Na patelni rozgrzewamy maslo, najlepiej nad srednim plomieniem. Wrzucamy na patelnie pokrojona drobno cebulke. Dusimy okolo 15 minut: cebulka zmieni swoj kolor na jasno brazowy, bedzie miekka i slodkawa w smaku. Od czasu do czasu ja mieszamy aby nie przypalic. Dodajemy pieczarki, dusimy w podobny sposob. W razie potrzeby dodajemy nieco wiecej masla. Doprawiamy do smaku sola i pieprzem. Farsz powinien byc lekko pikantny. Jak tylko pieczarki zmiekna i farsz bedzie gotowy i doprawiony, zdejmujemy patelnie z ognia i odstawiamy do wystudzenia.
Przygotowujemy rozczyn: drozdze kruszymy, zasypujemy cukrem, odstawiamy na okolo 5 minut. Zalewamy letnia woda, wsypujemy make. Mieszamy- powinnismy otrzymac konsystencje podobna do kwasnej smietany. Nakrywamy sciereczka albo folia spozywcza i odstawiamy w cieple nieprzewiewne miejsce na okolo 15 minut- rozczyn powinien sie uniesc, spienic, zwiekszyc swa objetosc.
Kiedy rozczyn bedzie gotowy, laczymy z nim jajko, wode i stopniowo, dodajemy make, wyrabiajac ciasto. Dodajemy sol i wiecej maki, pod koniec dodajemy maslo. Ciasto wyrabiamy za pomoca miksera lacznie okolo 8 minut, recznie okolo kwadransa. Ciasto bedzie nieco luzne, troche lsniace, gladkie. Dobrze wyrobione ciasto drozdzowe mozna poddac malemu testowi: odrywamy niewielki kawalek i rozciagamy nad oknem, przez ktore wpada swiatlo albo ew. swiatlem sztucznym. Jezeli ciasto sie nie rozerwie, jest idealnie wyrobione, jezeli sie urywa, potrzeba je jeszcze wyrabiac kilka minut dluzej. *
Ciasto wkladamy do miski. Nakrywamy folia spozywcza/ plotnem i odstawiamy do wyrosniecia na okolo godzine. Po czym stolnice posypujemy maka. Wbijamy piesc w ciasto, wykladamy je na stolnice. Oproszamy dlonie maka. Dzielimy ciasto na dziesiec rownych kawalkow. I z kazdego kawalka formujemy bulke, rozplaszczamy ja miedzy dlonmi. Rozciagamy tak aby w srodku powstalo lekkie wglebienie i do tego wglebienia lyzka nakladamy farsz, dosyc sporo. Mozna bulke splaszczona juz polozyc na forme do pieczenie (natluszczona albo wylozona papierem do pieczenia) i na nia nalozyc farsz, tak moze byc latwiej.
Piekarnik nagrzewamy do 200 st. Celsjusza. Buleczki pieczemy okolo 15 minut, powinny miec lekko brazowy kolor,moje na zdjeciach byly bladsze- nie moglam sie ich po prostu doczekac :) Smacznego.

* window pane test- metoda pochodzi z ksiazki Dana Leadera ''Local Breads'', o ktorej wspominalam przy okazji postu o chlebie z rodzynkami i orzechami,  pieknego francuskiego pain au levain z prazonymi orzechami  i jeszcze wczesniej przy okazji pysznej maslanej czeskiej chalki z platkami migdalow.


piątek, 18 maja 2012

Pikantna zupa krem z pieczonej dyni piżmowej/ Butternut squash soup with chilli



Lubie czasami siegac po potrawy, ktore sa dla mnie nowe.
Ale uwielbiam ten moment, kiedy to smak nieznanego sprawia ze czuje sie jak dziecko.
Dziecko rozpieszczane przez ma nieobecna juz Babcie, od ktorej wszystko smakowalo najlepiej na swiecie.
Tesknie czasami za jej zupa pomidorowa na smietanie, piatkowa zupa ogorkowa z leniwymi pierogami i grochowa, ktorej nie jem juz ale smak nadal pamietam.
Wszystko to, co zostalo przygotowywane w kuchni mej Babci, bylo zawsze najlepsze, najslodsze ( ilosc cukru zjedzonego przeze mnie- dziecko nie miala granic i moglabym wolac o jeszcze), najtrafniej doprawione.
Tuziny sloikow z dzemem, powidlami i kompotami w spizarni. Drozdzowe z rabarbarem lub wegierkami z ogrodu i kwarty ulubionej oranzady o smaku landrynkowym. Najlepsze - bo od Babci...


Dzisiejsza zupa, nieco jesienna, przynosi uczucie sytosci i nie tylko...
Ta zupa jest aksamitna w konsystencji ale zdecydowanie nie nalezy do lagodnych.
Dlatego ze lubie czasami zjesc potrawy bardziej pikantne, zupa wedlug mnie jest bardzo smaczna. Bedzie Wam rowniez smakowac pod warunkiem ze nie stronicie od chilli.


Zupa krem z dyni pizmowej
zmodyfikowany przepis pochodzi z ksiazeczki Good Food Soups ( Butternut squash soup with chilli)


dynia pizmowa, okolo kilograma wagi
2 male marchewki
ok. 950 ml bulionu warzywnego
2 lyzki masla
2 lyzki oliwy
2 sredniej wielkosci cebule, obranych i  pokrojonych w kosteczke
2 zabki czosnku, obrane i pokrojone bardzo drobno
jedna sredniej wielkosci chilli albo dwie male
5-6 lyzek creme fraiche + wiecej do podania
pieprz, do smaku
sol, do smaku


Nagrzewamy piekarnik do 190 stopni. Dynie myjemy i kroimy na mniejsze kawalki. Forme do pieczenia wykladamy folia aluminiowa. Pokrojona dynie wykladamy na forme i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy okolo 30-40 minut albo do momentu az dynia bedzie miekka. Wiadomo ze im mniejsze kawalki, tym bardziej skraca sie czas jej pieczenia, i odwrotnie. Najlepiej jest sprawdzac co 10 minut czy dynia juz zmiekla.
W miedzyczasie myjemy marchewki, obieramy i kroimy na mniejsze kawalki. Wkladamy je do garnka razem z bulionem i gotujemy do miekkosci. Po czym zestawiamy garnek z ognia.
Na patelni rozgrzewamy maslo i oliwe. Na to wrzucamy pokrojone: cebulke, czosnek i 2/3 chilli.
Dusimy razem na mniejszym ogniu az cebula sie zeszkli, chilli i czosnek zmiekna, nie dluzej niz 10 minut.
Po czym wrzucamy skladniki z patelni do garnka z ugotowana marchewka.
Upieczona dynie studzimy lekko, nastepnie obieramy i wrzucamy do zupy.
Zupe laczymy z 5 lyzkami creme fraiche. Miksujemy. Doprawiamy ewentualnie sola i pieprzem. Mozna zupe lekko zagotowac chociaz to nie jest konieczne.
Serwujemy ja z creme fraiche i chilli.

piątek, 10 lutego 2012

Koncze niebawem rok...:-)/ My blog is almost one year old!:-)


mini-trufle z bailey's i czekolada/ bailey's and chocolate mini-truffles



ciasto czekoladowe z piwem Guinness/ chocolate and Guinness cake
chlebek z siemieniem lnianym, do podzielenia!:-)/ linseed pull-apart bread
ciasto z jablkami i rozmarynem na kwasnej smietanie/ apple and rosemary sour cream cake
indywidualne paje z wieprzowina i warzywami/pork and vegs filo pastry individual pies
Kochani,tuz tuz malymi krokami zblizaja sie do nas szalenstwa walentynkowe. Tym, ktorzy ten dzien celebruja, zycze prawdziwie niezapomnianych chwil, z ktorych rodza sie najcieplejsze i najpiekniejsze wspomnienia. I oczywiscie zapraszam po przepisy na blogu Was wszystkich:-)
Wybaczcie, ze nie znajdziecie u mnie ciast w ksztalcie serca, serduszek na cupcake-ach, czerwonych wstazeczek wijacych sie zmyslowo pomiedzy babeczka na pierwszym planie a babeczka numer dwa... i tym podobnych...Ech, jakos moja estetyka odbiega troche od tego bardzo klasycznego obchodzenia walentynek. U mnie raczej brak tego mocno podkreslonego przez media i handel, prawie ze krzyczacego walentynkowego nastroju...
Ale w zwiazku z data 14 lutego,ta kojarzy mi sie jeszcze inaczej. Mianowicie o tej porze w ubieglym roku wpadlam na pomysl, ze zaczne prowadzic blog. Koniecznie blog kulinarny, ze zdjeciami. Mysle, ze wtedy bardziej mi zalezalo na przepisach anizeli na oprawce fotograficznej.
Od 14.2.11 do dzisiaj zmienilo sie w moim zyciu bardzo,bardzo wiele. Bayaderka, jej prowadzenie dodaje mi skrzydel. I mysle, ze to bardzo wciagajaca ale i tez rozwijajaca zabawa. Ciesze sie, ze ten blog ciekawi Was, ze czytacie, zagladacie, korzystacie z przepisow, a nawet niektorzy pisza, ze jest zrodlem inspiracji fotograficznych. Wow, jest mi niezmiernie, niesamowicie milo czytac takie wiadomosci, e-maile, komentarze, znajdowac siebie na liscie linkow blogow polskich ale i tez zagranicznych:-) Yuppeee!!!
To ogromna radosc, ale tez ogromne wyzwanie wymagajace samozaparcia, bezblednej organizacji pracy i ciaglych nieustannych poszukiwan...Ale to pasja bardzo tworcza i przyjemna.
Dziekuje Wam bardzo za to, ze jestescie, bo na pewno w duzej czesci to wlasnie dzieki Wam, Waszym odwiedzinom, pytaniom, lubie pisac ten blog i wpadlam po uszy same w zwiazku z fotografia kulinarna i stylizacja.
W nawiazaniu do prowadzenia Bayaderki, tworzeniu przepisow, stylizacji i fotografii,  mam kilka marzen, bardzo cichych, ktorych nie wyjawiam nikomu. Ale wierze mocno, ze dzieki Wam, Waszej obecnosci i moim nowym pomyslom byc moze kiedys sie ziszcza.


Dzieki ze jestescie, wracacie, inspirujecie sie, jest mi bardzo, bardzo milo!
Przyjemnego tygodnia.
Agnieszka




Mini-trufle z bailey's i czekolada
ok. 60-70 sztuk

400 g krowki ( dulche de leche, mozna rowniez przygotowac samemu, zapraszam po przepis tutaj)
80 ml likieru bailey's
80 g mleka w proszku
ok. 180 g wafelkow orzechowych, np. z Jutrzenki
200 g czekolady, moze to byc 100 g mlecznej, 100 g z wysoka zawartoscia kakao

dodatkowo:
ok. 350 g czekolady i 3 lyzki oleju slonecznikowego albo orzechowego

Czekolade rozpuszczamy w kapieli wodnej, studzimy przez kilka minut.
Kruszymy wafelki nad duza miska i laczymy je z krowka, mlekiem w proszku, likierem i przestudzona czekolada. Skladniki powinny byc dobrze polaczone aczkolwiek masa nie bedzie idealnie gladka. Powinna ma miec lepka ale gesta konsystencje. Jezeli jest zbyt zbita, dolewamy odrobine likieru, jezeli jest zbyt rzadka, dodajemy nieco wiecej pokruszonych wafelkow. Mase odstawiamy do lodowki na co najmniej kilka godzin a najlepiej cala noc. W ten sposob mozna sobie rozlozyc prace i kolejnego dnia zajac sie formowaniem malych kuleczek wielkoscia przypominajacych slodycze Maltesers.
|Rozpuszczamy czekolade razem z olejem w kapieli wodnej.
Nadziewamy kazda kuleczke na wykalaczke i zanurzamy je w lekko przestudzonej rozpuszczonej czekoladzie. Strzasamy lekko nadmiar czekolady, nastepnie delikatnie kladziemy na papier do pieczenia, w odstepach okolo 1-2 cm od siebie. Umieszczamy je w lodowce do zastygniecia. Mozna przygotowac papierki do tych mini-truffelkow, mozna tez umiescic je w mini-papilotkach albo w ladnym opakowaniu po czekoladkach i ofiarowac jako prezent dla naszych najblizszych.


Ciasto czekoladowe z piwem Guinness
wg Nigelli Lawson

Uwagi: Chociaz osobiscie nie przepadam za przepisami Nigelli, uwazam, ze to ciasto jest jednym z najlepszych czekoladowcow, jakie jadlam, a mialam okazje jesc juz przerozne. Posmak piwa lekko wyczuwalny fajnie komponuje sie z frostingiem przygotowanym z lekko slona Phildelphia. Ciasto bardzo podzielne, wyglada ladnie a nie wymaga duzego wkladu pracy. Bardzo dobry pomysl na ciasto na wieksze spotkanie rodzinne lub inna uroczystosc. Oczywiscie z frostingami mozna tutaj poszalec nieco, a i co powiedzialby Wasz ukochany/-a na czekoladowca z  frostingiem w kolorze  czerwonym?:-)


250 ml piwa Guinness
250 g niesolonego dobrego masla
75 g kakao holenderskiego
400 g cukru
142 ml gestej kwasnej smietany
2 hjka
lyzka ekstraktu waniliowego
275 g maki pszennej
2 1/2 lyzeczki sody oczyszczonej

na frosting:
300 g serka Philadelphia
150 g cukru pudru
125 ml slodkiej smietany kremowki

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Wyscielamy dno okraglej formy (srednica 23cm) papierem do pieczenia, wypuszczamy papier swobodnie na zewnatrz, natluszczamy lekko obrecz, zamykamy.
W duzym rondelku o mocnym dnie podgrzewamy piwo wraz z maslem.
Nastepnie wsypujemy do piwa cukier i kakao. Ubijam jajka i lacze je ze smietana i aromatem albo ekstraktem waniliowym. Lacze te skladniki z piwem.  Nastepnie do tej masy [piwno-jajecznej wsypuje make przesiana z soda. Miksuje skladniki do polaczenia.
Wlewam do formy. Wstawiam do piekarnika i pieke okolo 45-60 minut. Ja pieklam okolo 50 minut. Ciasto bedzie bardzo wilgotne, dlatego studzimy w formie, a kiedy juz calkowicie przestygnie, wykladamy je na patere albo talerz.
Przygotowujemy frosting: miksujemy serek z cukrem na gladka mase. Nastepnie wlewamy do niej schlodzona smietanke. Miksujemy kilka minut az masa stanie sie gesta tak jak krem. Nakladamy frosting na ciasto tak aby przypominal pianke powstala po wlaniu do szklanki piwa Guinness.


Chlebek z siemieniem lnianym, do podzielenia


14 g swiezych drozdzy albo 7 g drozdzy instant
250 g maki typ 450
75 g brazowej maki chlebowej (strong brown bread flour) mozna zastapic pszenna razowa
ok. 30 g siemienia lnianego
220 ml pelnego mleka
3 lyzki jasnego cukru muscovado
1/2 lyzeczki soli

Jezeli uzywamy swiezych drozdzy, przygotowujemy najpierw rozczyn, jak przygotowac rozczyn, wiecej napisane jest w tym poscie.
Jezeli uzywamy drozdzy instant, laczymy je z obiema makami, sola, cukrem i mlekiem.
Wyrabiamy ciasto okolo 4 minut reka, natomiast dwie minuty jezeli mikserem.
Dodajemy miekkie maslo i wyrabiamy ciasto kolejne dwie min mikserem albo 4 minuty recznie.
Formujemy z ciasta (powinno byc gladkie i lsniace) kule, umieszczamy w naczyniu,  nakrywamy folia spozywcza albo sciereczka, pozostawiamy w temp. pokojowej do podwojenia objetosci, tj. na okolo 45-60 minut.
Po tym czasie wbijamy w ciasto piesc, aby zmniejszylo objetosc i dzielimy je na 15 rownych czesci.
Z kazdej z nich formujemy kuleczke ( tak jakbysmy formowali malutkie buleczki) i ukladamy je trzy w jednym rzedzie w standardowej keksowce dobrze przygotowanej do pieczenia (lekko natluszczonej i wysypanej kasza manna albo bulka tarta, ja preferuje to pierwsze). Pozostawiamy chlebek do napuszenia na okolo 20 minut a w tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Chlebek smarujemy roztrzepanym bialkiem i posypujemy siemieniem lnianym. Mozna tez posmarowac tylko mlekiem albo tylko zoltkiem i posypac siemieniem lnianym.
Pieczemy okolo 30-40 minut az chlebek nabierze koloru zloto-brazowego. Studzimy w formie. Najlepszy chlebek jest w dniu pieczenia, nastepnego dnia robilam z niego mini-tosty i podawalam z maslem i  konfitura.
Idealny dla dzieci.


Ciasto z jablkami i rozmarynem

Uwaga: ciasto przypomina przygotowaniem pieczenie muffinow. Nie chcialam go jednak nazwac ciastem muffinowym z jablkami i rozmarynem. Jest na kwasnej smietanie. Dlatego tez jest lekkie, puszyste, bardzo aromatyczne dzieki rozmarynowi, ktorego mozna dodac nawet i wiecej, jezeli bardzo lubicie. Ciasto mozna piec w keksowce, albo w okraglej formie do tarty wtedy zwiekszamy nieco ilosc jablek.

2 duze jajka
210-230 g maki pszennej
90 g kwasnej gestej smietany
140-160 g cukru
1 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
2 lyzeczki roztartego w mozdzierzu swiezego rozmarynu
okolo 90-100 g jablek obranych i pokrojonych w cienkie plasterki (waga po obraniu i pokrojeniu)
70 g niesolonego rozpuszczonego i ostudzonego masla
1 lyzeczka aromatu waniliowego

Przygotowujemy dwie duze miski.
W jednej z nich laczymy kwasna smietane z maslem i jajkami ( nie rozdzielamy bialek od zoltek).
Nad druga miska przesiewamy make z proszkiem do pieczenia, soda. Dodajemy do maki cukier.
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Lekko natluszczamy mala keksowke (450 g) i wysypujemy kasza manna albo tylko wyscielamy papierem do pieczenia.
Do miski z maka wlewamy mase jajeczna ze smietana itd i za pomoca widelca ( nie miksera!) laczymy krotko i energicznie skladniki. Masa bedzie gesta. Wylewamy ja do przygotowanej foremki i wyrownujemy wierzch szpatulka. Nastepnie wykladamy jablka, jedno za drugim i pomiedzy nie, roztarty rozmaryn.
Pieczemy ciasto okolo 45-60 min do tzw. suchego patyczka. Jezeli zacznie sie zbytnio rumienic w polowie pieczenia, nakrywamy je folia aluminiowa i pieczemy dalej.



Indywidualne pies z wieprzowina i warzywami, z ciastem filo
2 porcje

2 platy ciasta filo
okolo 250 g chudej wieprzowiny
cebula
1 duzy grzyb np.sowa
mala marchewka, umyta, obrana, pokrojona w slupki
mala cukinia, umyta i pokrojona w plasterki
okolo 200 ml slodkiej smietany kremowki
sol
swiezo zmielony pieprz

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Dwa naczynie do pie wyscielamy ciastem filo, nastepnie aby ciasto nie wyschlo, natluszczamy je np. olejem albo plynnym maslem, mozna tez nie natluszczac a przykryc ciasto lekko wilgotna sciereczka, ja osobiscie wybieram opcje pierwsza.
Kroimy wieprzowine na mniejsze kawalki, doprawiamy sola, pieprzem. Podobnie robimy z cebula i grzybem/ grzybami. Na wiekszej patelni rozgrzewamy kilka lyzek oleju i na nim dusimy wieprzowine z cebulka i grzybami. Jak tylko mieso zmieknie i bedzie ugotowane w srodku, zdejmuje je z ognia i laczymy z pozostalymi przygotowanymi warzywami i smietanka. Doprawiamy sola i pieprzem, do smaku.
Napelniamy nasze naczynia (wczesniej wyscielone filo) warzywami i miesem i zamykamy do srodka, chwytajac za brzegi ciasta i kierujac je wszystkie do siebie. To bedzie wygladalo niezbyt estetycznie ale po czasie pieczenia, ciasto nabierze na samej gorze niesamowitej chrupkosci.
Pieczemy pies okolo 30-40 minut az ciasto filo nabierze lekko brazowego koloru.
Podajemy lekko przestudzone.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Followers