link
facebook login BAYADERKA : ciasto drożdżowe
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto drożdżowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto drożdżowe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 grudnia 2016

Kulebiak

Kulebiak to jedno z tych dan, ktore kojarze ze swietami Bozego Narodzenia w domu rodzinnym. Mama kiedys natknela sie na przepis dan polsko-rosyjskich, wtedy jeszcze kiedy w domu posiadano zaledwie kilka ksiazek kulinarnych, a byly one wydawane bez fotografii i ilustracji. Mogly to byc wczesne poczatki lat dziewiecdziesiatych. Pamietam, ze obok kulebiaka na stole pojawila sie tez kutia i makowki. Do kutii w domu juz nie wracano, natomiast do samego kulebiaka i makowek - regularnie co roku. To taka czesc tradycji w naszym domu w Wielkopolsce, aby miedzy innymi te dwa dania pojawily sie na stole wigilijnym. Kulebiak to ciasto drozdzowe obficie nadziane kapusta kiszona z grzybami. Podawany jest zwykle na cieplo w dniu Wigilii.



Kulebiak

składniki na jeden duży kulebiak albo trzy małe

 
na farsz:

300 g kiszonej kapusty, posiekanej

300 g duszonych pieczarek, około 750 g waga przed duszeniem

 

na rozczyn

10 g świeżych drożdży

1 łyżka cukru

50 g mąki pszennej chlebowej

65 g wody letniej

 


na ciasto właściwe:
cały rozczyn
280 g mąki pszennej chlebowej + ok. pół szklanki do podsypania stolnicy
20 g miękkiego
170 ml wody
łyżeczka soli
mak i sezam, do posypania
rozkłócone żółtko
Dzień przed pieczeniem przygotowujemy farsz. Na rozgrzaną patelnię wykładamy posiekaną kapustę kiszoną i dusimy ąż  zmięknie całkowicie, około 40 minut. Łączymy miękką kapustę z duszonymi pieczarkami. Dusimy razem przez około kwadrans, dodając minimalną ilość wody, jeżeli farsz zacznie przywierać do patelni. Doprawiamy do smaku pieprzem i solą.
Przygotowujemy ciasto . Drożdże pokruszone w kubku zasypujemy cukrem i odstawiamy do spienienia na 10 minut. Następnie łączymy z mąką, wodą tak, aby rozczyn osiągnął konsystencję gęstej, kwaśnej śmietany. Odstawiamy rozczyn pod przykryciem w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na około kwadrans aż zacznie pracować. Aktywny rozczyn wlewamy do misy miksera, łączymy z wodą i stopniowo dodajemy mąkę. Wyrabiamy ciasto przez około 10 minut ręką albo 5 minut mikserem. Na końcu dodajemy sól i oliwę. Wyrabiamy kolejne 2 minuty mikserem, 4 minuty-ręką. Formujemy ciasto w kulę, wkładamy misy lekko natłuszczonej, tę przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy do wyrastania na 45-60 minut w ciepłe i nieprzewiewne miejsce. Jak tylko ciasto podwoi swą objętość, wykladamy je na stolnicę podsypaną niewielką ilością mąki. Ciasto rozciągamy, składamy, formujemy w kule i powtarzamy tę serię czynności około trzy razy. Następnie dzielimy ciasto na trzy części, jeżeli chcemy uformować mniejsze kulebiaki. Każdą cześć rozwałkowujemy na płaski placek wielkości 20 cm na 10 cm.  Na środku każdego placka wykładamy doprawiony i ostudzony
farsz, rozprowadzamy równomiernie i zwijamy w roladę w taki sposób, aby nadzienie nie wydostało się na zewnatrz podczas pieczenia. Każdy zwinięty kulebiak wykładamy na formę ,zachowując większe odstępy,  smarujemy rozkłóconym żółtkiem i posypujemy makiem niebieskiem i sezamem. Każdy kulebiak zwijamy w kawałek pergaminu, aby nadzienie nie wydostało się na zewnątrz. Następnie odstawiamy do napuszenia na 25 minut. Piekarnik nagrzewamy do temp. 190 stopni  Celsjusza. Formę z napuszonymi kulebiakami wstawiamy na środkową półkę i pieczemy 35-40 minut na złocisto-brązowy kolor.
 
 
 
 

wtorek, 9 sierpnia 2016

Owocanki





I nadszedl niespodziewanie sierpien, miesiac, w ktorym wieczory sa przyjemnie chlodniejsze. W taki czas chce sie spacerowac do pozna, sluchac muzyki na balkonie, czytac przy gwiezdzistym niebie. Tak, mozliwosci latem jest sporo, aby cieszyc sie z zycia i ta beztroska radoscia zarazac innych.
Wczoraj wybralam sie na zbieranie jezyn. Pierwszy raz w tym roku. Nie trwalo to dlugo. Na pewno jeszcze powtorze. A tymczasem mam dla Was dzisiaj przepis na przepyszne buleczki drozdzowe napelnione owocami. Polecam mocno- dziewczynki je uwielbiaja!



Owocanki z kruszonką

 

na rozczyn:

15 g sw. drożdży

80-100 ml mleka, letniego

1,5 łyżki cukru

60 g mąki pszennej chlebowej  

 

na ciasto właściwe:

cały rozczyn

70 ml mleka, letniego

2 jajka, średniej wielkości, temp. pokojowa

400-420 g mąki pszennej chlebowej

opakowanie cukru waniliowego

50 g cukru

szczypta soli

75 g rozpuszczonego, przestudzonego masła

350 g świeżych malin, jeżyn, jagód

 

na kruszonkę:

1.5 płaskiej łyżki masła

3 łyżki mąki pszennej

3 łyżki cukru

 

na lukier:

3/4 szklanki cukru pudru

2-3 łyżki gorącej wody

 

dodatkowo:

rozkłócone duże jajko

 
Przygotowujemy rozczyn: drożdże kruszymy, zasypujemy cukrem i odstawiamy na około kwadrans. Po tym czasie drodze powinny się nieco spienić. Łączymy je z mlekiem, mąką tak aby otrzymać rozczyn o konsystencji gęstej kwaśnej śmietany. Nakrywamy naczynie z rozczynem i odstawiamy w cieple, nieprzewiewne miejsce na około 15 minut. Jak tylko rozczyn zacznie pracować wlewamy go do misy miksera i łączymy z cukrem waniliowym, mlekiem i jajkami. Dodajemy stopniowo mąkę i miksujemy albo wyrabiamy ręcznie do całkowitego połączenia składników. Pod koniec dodajemy masło i wyrabiamy 2 minuty mikserem albo ręką- około 4 minut. 

Ciasto składamy w kule, umieszczamy w lekko naoliwionej misie i pod przykryciem odstawiamy do wyrośnięcia na okolo 60 minut.
Po czym wykładamy ciasto na stolnicę, dłonie zwilżamy olejem albo ew. oprószamy mąką, odrywamy po kawałku ciasta wielkości orzecha włoskiego i formujemy małą bułeczkę i wykładamy na formę do pieczenia (natłuszczoną lub wyłożoną papierem do pieczenia). Wciskamy kciuk w środek bułeczki tak by powstało wgłębienie, w które następnie wkładamy świeże owoce. Bułki smarujemy rozkłóconym jajkiem. Przygotowujemy kruszonkę : podane składniki łączymy palcami, rozdzielamy i łączymy aż powstaną nieregularne grudki ciasta. Kruszonką posypujemy drożdżówki i odstawiamy do napuszenia na 30 minut. Pieczemy w temperaturze 190 stopni przez 12-15 minut. Upieczone bułki wykładamy na kratkę. Dekorujemy cukrem pudrem albo lukrem, który przygotowujemy przez dokładne ucieranie cukru pudru z wodą.

na lukier:

3/4 szklanki cukru pudru

2-3 łyżki gorącej wody

 

dodatkowo:

rozkłócone duże jajko

Przygotowujemy rozczyn: drożdże kruszymy, zasypujemy cukrem i odstawiamy na około kwadrans. Po tym czasie drodze powinny się nieco spienić. Łączymy je z mlekiem, mąką tak aby otrzymać rozczyn o konsystencji gęstej kwaśnej śmietany. Nakrywamy naczynie z rozczynem i odstawiamy w cieple, nieprzewiewne miejsce na około 15 minut. Jak tylko rozczyn zacznie pracować wlewamy go do misy miksera i łączymy z cukrem waniliowym, mlekiem i jajkami. Dodajemy stopniowo mąkę i miksujemy albo wyrabiamy ręcznie do całkowitego połączenia składników. Pod koniec dodajemy masło i wyrabiamy 2 minuty mikserem albo ręką- około 4 minut. 

Ciasto składamy w kule, umieszczamy w lekko naoliwionej misie i pod przykryciem odstawiamy do wyrośnięcia na okolo 60 minut.
Po czym wykładamy ciasto na stolnicę, dłonie zwilżamy olejem albo ew. oprószamy mąką, odrywamy po kawałku ciasta wielkości orzecha włoskiego i formujemy małą bułeczkę i wykładamy na formę do pieczenia (natłuszczoną lub wyłożoną papierem do pieczenia). Wciskamy kciuk w środek bułeczki tak by powstało wgłębienie, w które następnie wkładamy świeże owoce. Bułki smarujemy rozkłóconym jajkiem. Przygotowujemy kruszonkę : podane składniki łączymy palcami, rozdzielamy i łączymy aż powstaną nieregularne grudki ciasta. Kruszonką posypujemy drożdżówki i odstawiamy do napuszenia na 30 minut. Pieczemy w temperaturze 190 stopni przez 12-15 minut. Upieczone bułki wykładamy na kratkę. Dekorujemy cukrem pudrem albo lukrem, który przygotowujemy przez dokładne ucieranie cukru pudru z wodą.

 

sobota, 25 czerwca 2016

Jagodzianki. Wakacje !


Wreszcie lato!
Wentylatory chodza we wszystkich pomieszczeniach. Nie chce sie jesc. A ilosci wody znikaja w mgnieniu oka. Tak jest w Polsce. Na Wyspach tez zdarza nam sie miec gorace dni. Jest wtedy tak fajnie. Zwlaszcza kiedy moge z pracy sie zerwac wczesniej i pojsc z dzieczynkam na lody, na spacer albo (o ile to mozliwe) na zrywanie owocow. Opowiadam wtedy moje historie z dziecinstwa: o stonkach, wielkich jaszczurkach i natretnych komarach, ktore nie pozwalaly mi nigdy spac w letnie noce. Obiady jemy lekkie, owoce nadaja kolorow naszej bialo-czarnej kuchni i uwielbiam ten klimat wyczekiwania na lato, na wakacje. Co prawda rok szkolny konczy sie w Anglii dopiero pod koniec lipca, to i dziewczynki, i ja w weekend staramy sie tak funkcjonowac jakby go nie bylo.
Mam dzisiaj dla Was buleczki, z jagodami albo z borowkami- cokolwiek bedzie dostepne. Sa przepyszne!

Jagodzianki
składniki na około 12-14 drożdżówek:

na rozczyn:

15 g św. drożdży

10 g cukru

60 g mąki pszennej chlebowej

70 ml mleka przegotowanego i przestudzonego

 

ciasto właściwe:

cały rozczyn

50 g cukru

łyżeczka soku cytrynowego

łyżeczka pasty waniliowej albo ekstraktu

450 g mąki pszennej

2 duże jajka

50 g masła dobrego

210 ml mleka przegotowanego i przestudzonego

 
dodatkowo:

250 g świeżej borówki

1,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej 

2 łyżki cukru

rozkłócone jajko + łyżka mleka

 

na lukier:

130 g

łyżka soku z swiezo wycisnietej cytryny
 

Przygotowujemy rozczyn. Drożdże kruszymy nad miseczką, zasypujemy cukrem i odstawiamy do spienienia na około 10 minut. Spienione drożdże łączymy z mąką i przestudzonym mlekiem tak, aby utworzył się rozczyn o konsystencji kwaśnej śmietany. Nakrywamy miseczkę z rozczynem czystą i suchą ściereczką odstawiamy w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na około kwadrans aż drożdże zaczną pracować.

Do misy miksera wlewamy pracujący rozczyn, wbijamy jajka, wsypujemy cukier i mieszamy. Dodajemy stopniowo mąkę, około 30 g na raz,  i wyrabiamy ciasto mikserem około 7 minut albo ręcznie około 10-12 minut aż ciasto będzie elastyczne i w miarę gładkie. Dodajemy masło, pastę waniliową albo ekstrakt, sok cytrynowy i ponownie wyrabiamy około 2 minut mikserem albo około 4 minut ręcznie. Ciasto na tym etapie jest elastyczne, lśniące i nie ma w nim grudek mąki. Wkładamy ciasto do misy lekko natłuszczonej, nakrywamy czystą i suchą ściereczką i odstawiamy do wyrastania na około 45- 60 minut aż podwoi swą objętość.

W międzyczasie przygotowujemy nadzienie borówkowe. Owoce myjemy, osuszamy, łączymy z cukrem i mąką.

W wyrośnięte ciasto drożdżowe wbijamy pięść. Wykładamy je na stolnicę lekko podsypaną mąką i rozciągamy, składamy, rozwałkowujemy i tak powtarzamy tę serię czynności około trzy razy. Następnie rozwałkowujemy na prostokąt o wymiarach 30 cm na 20 cm. Wykładamy na jego środek nadzienie owocowe i rozprowadzamy równomiernie. Chwytając ciasto za dłuższy bok zwijamy tak aby utworzyć roladę. Zwiniętą roladę dzielimy na 10-12 równych części za pomocą ostrego noża oprószonego mąką. Wykładamy każdą część, która będzie przypominała ślimaka, na formę do pieczenia, nadzieniem do góry, zachowując odstępy. Smarujemy każdą bułkę z wierzchu rozkłóconym jajkiem i odstawiamy do napuszenia na 25 minut.  Pieczemy na środkowej półce w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Bułeczki powinny mieć złotobrązowy kolor. Po upieczeniu wyjmujemy formę i studzimy bułki na kratce kuchennej. Przygotowujemy lukier przez dokładne ucieranie składników i dekorujemy nim drożdżówki.





 

sobota, 9 kwietnia 2016

Pissaladiere


Pissaladiere to wytrawne ciasto drozdzowe pochodzace z Nicei- poludniowej czesci Francji. Pissaladiere to nic innego jak stosunkowo cienkie ciasto drozdzowe pokryte duszona, wrecz ze slodka cebulka, czarnymi oliwkami i slonymi fileciami anchois. Jako ze na poludniu Francji podaje sie to danie z pasta z filecikow (pissalat) stad tez nazwa tego dania.
Mimo ze pissaladiere jest dosc sycace, tradycyjnie serwuje sie je jako przystawke.


 
Pissaladiere

składniki na jedno ciasto drożdżowe o wymiarach 35 cm na 25 cm:

Na rozczyn:

10 g drożdży

5 g cukru

50 g mąki pszennej chlebowej

65 ml wody ciepłej

 

na ciasto właściwe:

cały rozczyn

240g mąki

szczypta soli

1,5 łyżki oliwy

150 ml wody

3-4 łyżki kaszy mannej do podsypania ciasta
 
 

 
na nadzienie:
75 g filecików anchois
ok. 30 Oliwki czarne
24 fileciki anchois
1kg białej cebuli dusić 50 minut
2 łyżki masła
 
Przygotowujemy nadzienie. Cebulę obieramy, kroimy w cieniutkie paski. Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki masła, na to wrzucamy pokrojoną cebulę, którą dusimy przez 50 minut aż będzie w smaku słodka. Doprawiamy do smaku pieprzem i odstawiamy do przestudzenia.

Przygotowujemy ciasto drożdżowe. Drożdże pokruszone w kubku zasypujemy cukrem i odstawiamy do spienienia na 10 minut. Następnie łączymy z mąką, wodą tak, aby rozczyn osiągnął konsystencję gęstej, kwaśnej śmietany. Odstawiamy rozczyn pod przykryciem w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na około kwadrans aż zacznie pracować. Aktywny rozczyn wlewamy do misy miksera, łączymy z wodą i stopniowo dodajemy mąkę. Wyrabiamy ciasto przez około 10 minut ręką albo 5 minut mikserem. Na końcu dodajemy sól i oliwę. Wyrabiamy kolejne 2 minuty mikserem, 4 minuty-ręką. Formujemy ciasto w kulę, wkładamy misy lekko natłuszczonej, tę przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy do wyrastania na 45-60 minut w ciepłe i nieprzewiewne miejsce. Jak tylko ciasto podwoi swą objętość wbijamy w nie pięść, wyrzucamy na stolnicę podsypaną niewielką ilością mąki i rozciągamy, składamy, formujemy kulę. Powtarzamy serię czynności przez około 10 minut. Rozwałkowujemy ciasto na prostokąt o wymiarach 35 na 25 cm. Wykładamy ciasto na papier do pieczenia. Pokrywamy wystudzoną duszoną cebulką, pokrojonymi wzdłuż filecikami anchois tak aby utworzyć kratkę. Pomiędzy fileciki wykładamy oliwki, po jednej. Ciasto
odstawiamy do napuszenia na 30 minut. Pieczemy następnie w piekarniku nagrzanym do 180 stopni Celsjusza przez około 25 minut. Podajemy ciepłe pokrojone na kwadraty.

 

 

 




 

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Kugelhopf


Kwiecien zawsze bede kojarzyc ze swietami wielkanocnymi w rodzinnym domu, pierwszymi tulipanami i wycieczkami rowerowymi nad rzeke, gdzie mozna stac i wpatrywac sie w lodowata jeszcze wode. Kiedys, jeszcze w okresie szkoly sredniej, wybieralam sie 'na rower' z Nirvana albo Red Hot Chilli Peppers w sluchawkach. Wtedy to w glowie mi jeszcze nie bylo ani blogowanie, ani tez pobyt w wielkim miescie.
Ostatnio uswiadomilam sobie, ze brakuje mi polskiej zieleni, prawdziwego klimatu Wielkiej Nocy, kiedy to idzie sie z rodzina na rezurekcje w niedziele o swicie, a pozniej zasiada sie razem do obfitego stolu. Nawet to niepotrzebne nikomu marudzenie na co znowu tyle jedzenia mozna zniesc i przejsc obojetnie. W Anglii swieta obchodzi sie po prostu inaczej, albo sie nie obchodzi wcale. Dla znacznej liczby osob tutaj mieszkajacych, poniedzialek wielkanocny to dzien wielkich zakupow i wyprzedazy. Dla mnie (mimo ze zwykle nie przechodze obojetnie wobec ladnej pary butow) szalu nie ma.
Wczoraj w imie spedzania czasu po polsku wybralysmy sie do lasu polozonego 30 km od domu, aby odpoczac, wybiegac sie i porozmawiac o sprawach dziewczynskich; zmartwieniach, marzeniach i planach na zblizajace sie wakacje. Bylo cudnie. Po prostu.

 
 
 
;)


Dzisiaj mam dla Was ciasto drozdzowe w formie babki. Nie jest to ciasto pospolite, bo aby je przygotowac, nalezy wlozyc troszke wiecej pracy. Ciasto jest aromatyczne (od herbaty Earl Grey) i delikatne.


Kugelhopf- niemieckie ciasto drozdzowe
składniki na formę z kominem o pojemności 2 l

na rozczyn:

15 g św. drożdży

15 g cukru

60 g mąki pszennej chlebowej

70 ml mleka przegotowanego ostudzonego

 

na ciasto właściwe:

3 żółtka

60 ml wody

70 g cukru

łyżeczka ekstraktu waniliowego

2 łyżeczki skórki pomarańczowej

280 g mąki pszennej chlebowej

60 g miękkiego masła

 

dodatkowo:

50 g rodzynek

200 ml mocnej herbaty Earl Grey

3 łyżki  rumu

 

do wysypania formy:

2 łyżki cukru

3 łyżki płatków migdałowych

1,5 łyżki masła

 
Na kilka godzin przez pieczeniem wsypujemy rodzynki do kubka i zalewamy gorącą herbatą.

Przygotowujemy rozczyn. Drożdże kruszymy nad miseczką, zasypujemy cukrem i odstawiamy do spienienia na około 10 minut. Spienione drożdże łączymy z mąką i mlekiem tak, aby utworzył się rozczyn o konsystencji kwaśnej śmietany. Nakrywamy miseczkę z rozczynem czystą i suchą ściereczką odstawiamy w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na około kwadrans aż drożdże zaczną pracować. Do misy miksera wlewamy pracujący rozczyn, wlewamy wodę, dodajemy żółtka, cukier, rum, ekstrakt  i dodajemy stopniowo mąkę, około 30 g na raz,  i wyrabiamy ciasto mikserem około 7 minut albo ręcznie około 10-12 minut. Ciasto powinno być elastyczne, miękkie, bez grudek mąki. Na tym etapie łączymy je z skórką pomarańczową, odsączonymi rodzynkami i masłem. Wyrabiamy do całkowitego połączenia składników. Formujemy je w kulę, wkładamy do miski lekko naoliwionej i odstawiamy do wyrastania na 45-60 minut. Jak tylko ciasto podwoi swą objętość, wykładamy je na stolnicę podsypaną mąką, rozciągamy, składamy, rozwałkowujemy. Foremkę z kominem natłuszczamy masłem wysypujemy cukrem i umieszczamy płatki migdałowe na samo dno. Ciasto formujemy w sznur i taki wkładamy do formy. Odstawiamy do napuszenia na 30 minut. Nagrzewamy piekarnik do 190 stopni Celsjusza i pieczemy ciasto na środkowej półce przez 35-40 minut do tzw. suchego patyczka. Ciasto studzimy po upieczeniu w foremce i kroimy całkowicie wystudzone.

 

piątek, 5 lutego 2016

Chlebek Hokkaido. O pieknej larwie i marzeniach.


Trze­ba umieć wal­czyć o swo­je marze­nia, ale trze­ba też wie­dzieć, które dro­gi są nie do 
prze­bycia i zacho­wać siły na przejście in­ny­mi ścieżkami. /P. Coehlo/

Jedna z dziewczynek, ktora chorowala przez caly tydzien, napisala do mnie e-maila ubieglej nocy. Chciala sie podzielic tym, czym zajmowala sie w domu. A byla to brzydka, owlosiona larwa, poniekad znaleziona przej jej ojca. Dziewczynka ta przez kilka dni z rzedu opiekowala sie larwa I bacznie ja obserwowala, zastanawiajac sie co z niej wyrosnie. Kazdego dnia fotografowala stworzenie. Nadala mu nawet imie. Ktoregos dnia zauwazyla ze larwy juz nie ma a pojawila sie piekna (wg niej) cma.

Czytalam jej raport-opowiesc w nocy kilka razy. Bylo w nim duzo wykrzyknikow, duzo entuzjazmu I radosci bilo z tego, co napisala. Odpowiedzialam jej okolo polnocy, dziekujac za to, ze tak troskliwie zajela sie larwa. Obiecalam jej tez ze pokaze zdjecia larwy i cmy innym dzieciom.

Ciekawe jest to, ze dzieci nie boja sie marzyc ani odkrywac. Podniosa kamyk- nawet ten najbrzydszy i nieksztaltny i wpadaja w zachwyt. W pokoju dziewczynek mam kilka sloikow z muszelkami i kamykami, ktorych nie wolno nikomu wyrzucac. Sa cenne, potrzebne, wyjatkowe.
Zastanawialam sie kilka dni temu, jeszcze przed e-mailem od E. jak to mozliwe, ze niektorzy dorosli rezygnuja z marzen, nie zadaja pytan, zwlaszcza w okolicznosciach, kiedy pytania sa najbardziej wskazane. Czy to strach przed porazka zatrzymuje nasze dzialania? Dziecko bedzie bieglo i wejdzie na najwyzsze drzewo, bo nie wie jak wielki moze byc bol upadku. My dorosli boimy sie bolu i przegranych. I mimo ze dobrze wiemy ze w rzeczywistosci nie ma drog prostych, wolimy czasem zrezygnowac, nie probowac.
Trzeba umiec walczyc o swoje marzenia...Tak, trzeba tez umiec wiedziec jak je osiagnac nie raniac innych ludzi, nie ujmujac im. Doroslosc to sztuka. Umiejetnie przezyte zycie to arcydzielo.




Japoński chleb mleczny Hokkaido


na water roux:

50 g mąki pszennej chlebowej

220 ml mleka pełnotłustego

na rozczyn:

20 g świeżych drożdży

15 cukru

100 g mąki pszennej chlebowej

100 ml mleka

na ciasto właściwe:

cały water roux

cały rozczyn

2 średnie jajka

180 ml słodkiej śmietany kremowej

470 g mąki pszennej chlebowej

40 g cukru
dodatkowo:
rozkłócone jajko
Przygotowujemy water roux. Do garnka wsypujemy mąkę i zalewamy woda. Garnek umieszczamy nad średnim płomieniem i cały czas mieszając, podgrzewamy składniki aż się połączą i utworzą budyń. Zestawiamy garnek z ognia do przestudzenia.
Przygotowujemy rozczyn. Drożdże kruszymy nad miseczką, zasypujemy cukrem i odstawiamy do spienienia na około 10 minut. Spienione drożdże łączymy z mąką i przestudzoną wodą tak, aby utworzył się rozczyn o konsystencji kwaśnej śmietany. Nakrywamy miseczkę z rozczynem czystą i suchą ściereczką i odstawiamy w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na około kwadrans aż drożdże zaczną pracować.
Do misy miksera wlewamy pracujący rozczyn, przestudzone całkowicie water roux, wbijamy jajka, wlewamy śmietankę, wsypujemy cukier i mieszamy aż składniki się połączą. Wsypujemy stopniowo mąkę i wyrabiamy ciasto aż będzie spójne i elastyczne. Miskę z ciastem nakrywamy czystą ściereczką i odstawiamy do wyrastania na około 45-60 minut.
Jak tylko ciasto podwoi swą objętość, wykładamy je na stolnicę podsypaną niewielką ilością mąki. Ciasto rozciągamy, składamy i rozwałkowujemy. Jeżeli nie będzie chciało odejść od stolnicy, tę podsypujemy mąką. Następnie ciasto dzielimy na cztery równe części. Każdą część rozwałkowujemy na podłużny prostokąt, składamy do wewnątrz tak, aby otrzymać wałeczek z ciasta. Razem powinniśmy otrzymać cztery wałeczki drożdżowe, które wykładamy do podłużnej foremki, tzw. keksówki, zostawiając odstępy. Smarujemy chlebek rozkłóconym jajkiem, odstawiamy do napuszenia na około 30 minut i pieczemy w temperaturze 190 stopni przez około 35-40 minut do tzw. suchego patyczka. Po upieczeniu chlebek studzimy w foremce na kratce kuchennej.
 

 

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Bardzo przytulone buleczki pomaranczowe z makiem


Delikatne bulki domowe na drozdzach. Buleczki te sa najlepsze na sniadanie. Maja delikatny smak pomaranczowy. Mozna je posypac je makiem lub sezamem.



Przytulone bułeczki pomarańczowe z makiem

składniki na około 20 bułeczek:

na rozczyn
 
5 g św. drożdży
10 g cukru
60 g mąki pszennej chlebowej
70 ml mleka przegotowanego i przestudzonego
ciasto właściwe:
cały rozczyn
50 g cukru
łyżka dobrego likieru pomarańczowego, np. Cointreaux
450 g mąki pszennej
2 duże jajka
50 g masła dobrego
210 ml mleka przegotowanego i przestudzonego
2 łyżki sypkiego niebieskiego maku
dodatkowo:
rozkłócone jajko + łyżka mleka
Przygotowujemy rozczyn. Drożdże kruszymy nad miseczką, zasypujemy cukrem i odstawiamy do spienienia na około 10 minut. Spienione drożdże łączymy z mąką i przestudzonym mlekiem tak, aby utworzył się rozczyn o konsystencji kwaśnej śmietany. Nakrywamy miseczkę z rozczynem czystą i suchą ściereczką odstawiamy w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na około kwadrans aż drożdże zaczną pracować.
 
Do misy miksera wlewamy pracujący rozczyn, wbijamy jajka, wsypujemy cukier i mieszamy. Dodajemy stopniowo mąkę, około 30 g na raz,  i wyrabiamy ciasto mikserem około 7 minut albo ręcznie około 10-12 minut aż ciasto będzie elastyczne i w miarę gładkie. Dodajemy masło, mak, Cointreau  i ponownie wyrabiamy około 2 minut mikserem albo około 4 minut ręcznie. Ciasto na tym etapie jest elastyczne, lśniące i nie ma w nim grudek mąki. Wkładamy ciasto do misy lekko natłuszczonej, nakrywamy czystą i suchą ściereczką i odstawiamy do wyrastania na około 45- 60 minut aż podwoi swą objętość. W wyrośnięte ciasto wbijamy pięść. Wykładamy je na stolnicę lekko podsypaną mąką i wyrabiamy: rozciągamy, składamy, rozwałkowujemy i tak powtarzamy tę serię czynności około trzy razy. Następnie dzielimy na 20 równych części. Z każdej części formujemy bułeczkę. Okrągłą formę do pieczenia natłuszczamy i wysypujemy jedną łyżką bułki tartej. Uformowane bułeczki  wykładamy na formę, zostawiając niewielkie odstępy. Smarujemy jajkiem rozkłóconym z mlekiem, wierczh posypujemy makiem. Odstawiamy formę z bułkami do napuszenia na 25 minut w ciepłe i nieprzewiewne miejsce. Piekarnik nagrzewamy do 210 stopni Celsjusza. Bułki pieczemy około 15 minut w 210 st. Celsjusza aż nabiorą złotobrązowego koloru. Formę z bułkami wyjmujemy i studzimy na kratce kuchennej. Bułki smakują najlepiej po upieczeniu z miodem i kubkiem ciepłego mleka.
 
 






 

sobota, 16 stycznia 2016

O Wilku Stepowym i bambas z Barcelony


Kiedys w klasie maturalnej kolega pozyczyl mi ksiazke. Pamietam do dzis te szara, monotonna okladke, na ktorej jedyne co widnialo to tytul i nazwisko autora. Wilk Stepowy Hermann Hesse. Kolega ow, tak wtracajac, byl raczej osoba malomowna i skryta, stronil od ludzi, i naprawde chodzil wlasnymi sciezkami. Zadziwiajaco pozniej  nigdy go juz wiecej nie spotkalam.



Historie czlowieka o imieniu Harry przeczytalam w jeden wieczor. A pozniej tylko do niej wracalam. Harry to mezczyzna, ktorego zagmatwana i niezwykle wrazliwa osobowosc uniemozliwia mu radosc z rzeczy codziennych. Przyznaje, ze pamietam swa osobista fascynacje Harrym, ktory ma ''tysiace dusz'' i jest gleboko nieszczesliwym, rozbitym i samotnym czlowiekiem. Wracalam do tej lektury, w ktorej on kiedys kochal, ale miloscia nieszczesliwa i tak zycie mijalo mu na rozmyslaniach nad zyciem i poszukiwaniu siebie samego. Staralam sie szukac odpowiedzi na to co tak naprawde staral sie przekazac Hesse. Czy samotnym wilkiem stepowym byl tylko Harry? Na ile mozliwe jest ze kazdy z nas nosi wilka stepowego? Jak pozbierac sie w chwili, kiedy dopadaja nas najciezsze doswiadczenia?

Wiem, ze sa pytania, na ktore nie ma odpowiedzi prostych. Sa tez odpowiedzi, ktore prowadza do dalszych pytan. Przez zycie trzeba isc swiadomie, ale czasem samo myslenie nie zmienia nic. Harry nie byl szczesliwy, nie umial sie odnalezc, gardzil tym, co otaczalo go na co dzien. Mysli glebokie sa zupelnie naturalne i powinny uderzac w nas zwlaszcza w chwilach, kiedy potrzeba po prostu cos zmienic, albo poukladac, bo byc moze zostalo zburzone. Byc moze prawda jest ze kazdy czlowiek nosi w sobie zalazek wilka stepowego - zblakanego zwierzecia, niepotrafiacego odnalezc sie w terazniejszosci...




                                                                                ***

Jakis czas temu natchnelo mnie cos, aby zaznajomic sie glebiej z kultura kulinarna Hiszpanii. Nie powiem, ze przez przypadek, bo jeszcze pol roku temu na mojej liscie miejsc do zwiedzenia, Barcelona widnialaby pod numerem 1. I tak moje poszukiwania miedzy malowniczymi zdjeciami miast hiszpanskich a smakowitymi ujeciami paelli i innych dan, naprowadzily mnie na te bulki drozdzowe znane w Hiszpanii jako bambas. Pewnie wiekszosc z Was wie jak bardzo lubie ciasta drozdzowe- praca z nim, czy to w formie slodkiej, czy wytrawnej, to dla mnie wielka przyjemnosc.
Zatem jak tylko w rece wpadl mi przepis, wzielam sie za pieczenie. Zrobilam, zasmakowalam, upieklam jeszcze raz, tym razem modyfikujac recepture. Bulki warte polecenia zwlaszcza jezeli lubicie polaczenie miekkiego ciasta drozdzowego z smietanka i czekolada.




Bambas, bułki hiszpańskie

składniki na 10-12 niewielkich bułeczek

na rozczyn:

20 g świeżych drożdży

2 łyżki cukru

60 g mąki
 
80 ml wody
 
na ciasto właściwe:
35 g masła
440 g mąki pszennej chlebowej
110 g cukru waniliowego
160 ml mleka ciepłego
łyżeczka ekstraktu waniliowego lub pasty  
4 żółtka
na nadzienie:
300 ml słodkiej śmietanki kremowej
2 łyżki cukru pudru
 
na polewę czekoladową:  
140 g dobrej czekolady
50 ml śmietanki kremowej
pistacje i orzechy włoskie posiekane, do posypania
 
dodatkowo:
rozkłócone jajko   
bułki piec 15 minut
wcześniej posmarować rozkłóconym jajkiem


 
Drożdże świeże kruszymy nad miseczką średniej wielkości, zasypujemy cukrem i odstawiamy na około 10 minut aż się zaczną pienić. Do spienionych drożdży wsypujemy mąkę, wlewamy wodę i mieszamy łyżką aż uzyskamy rozczyn o konsystencji gęstej kwaśnej śmietany. Nakrywamy czystą szmatką i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe i nieprzewiewne miejsce na około kwadrans. Po tym czasie rozczyn powinien zacząć pracować.
Do misy miksera dodajemy cały rozczyn, żółtka, wlewamy mleko i wsypujemy około 100 g mąki. Miksujemy na początku na wolnym obrotach. Jak tylko składniki się połączą, zwiększamy obroty i miksujemy przez 2 minuty. Wsypujemy powoli cukier, resztę mąki i wyrabiamy ciasto aż będzie gładkie, elastyczne i miękkie, około 6 minut mikserem a około 10 minut- ręką. Pod koniec wyrabiania dodajemy masło i nadal wyrabiamy ciasto do całkowitego połączenia. Ciasto formujemy w kulę, wkładamy do misy lekko natłuszczonej. Tę nakrywamy czystą i suchą szmatką i odstawiamy ciasto do wyrastania na 45-60 minut. Jak tylko podwoi objętość wykładamy je na stolnicę podsypaną niewielką ilością mąki. Wbijamy w  nie pięść, rozciągamy, składamy, rozwałkowujemy a następnie dzielimy na 10-12 równych części.
Z każdej części formujemy bułkę. Wykładamy bułki na blaszkę, zostawiając odstępy około 2-3 cm. Smarujemy rozkłóconym jajkiem i zostawiamy do napuszenia na 25 minut. Pieczemy bułki na środkowym poziomie piekarnika nagrzanego do 190 stopni przez około 15-18 minut aż nabiorą złotobrązowego koloru. Studzimy i po przestudzeniu przekrawamy na pół.
Do czystej misy miksera wlewamy słodką śmietankę. Ubijamy na sztywno, dodając w międzyczasie cukier. Czekoladę połamaną w kosteczkę łaczymy ze śmietanką i rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
Na każdą dolną połówkę bułki nakładamy odrobinę masy śmietanową i nakrywamy drugą połówką. Dekorujemy z wierzchu gestą polewą czekoladową i posypujemy posiekanymi pistacjami.
 
 



 
 

 

wtorek, 24 marca 2015

Drożdżówki z masłem kajmakowym i praliną

Przez ostatnie pięć tygodni czas ucieka mi dosłownie przez palce, a pieczenie ciast i drożdżówek odkładam na późny wieczór albo weekendową przyjemność. Mimo to nadal chętnie sięgam po świeże drożdże, aby zarobić ciasto późnym wieczorem, pozwolić mu wyrastać w lodówce przez noc, wstać jak najwcześniej, i upiec bułeczki na śniadanie :-)
Dzisiejsze drożdżówki z masłem kajmakowym to milion kalorii, ale są tego grzechu warte. Jeżeli lubicie bułeczki cynamonowe, bułki maślane, z chrupiącymi migdałami, to te drożdżówki zdecydowanie przypadną Wam do gustu :-)

Drożdżówki z masłem kajmakowym 
składniki na około 10-12 sztuk 

składniki na rozczyn:


15 g sw. drozdzy
80-100 ml mleka, przegotowanego i ostudzonego do temp. pokojowej
1,5 lyzki cukru
60 g maki pszennej chlebowej (strong white flour/ strong bread flour)
składniki na ciasto wlaściwe: 
caly rozczyn
70 ml mleka, letniego
2 żółtka
1 jajko, sredniej wielkosci, temp. pokojowa
400-420 g maki pszennej chlebowej
 łyżeczka pasty waniliowej
50 g cukru
szczypta soli
45 g rozpuszczonego, przestudzonego masla 
 
dodatkowo: 
200 g gotowego kajmaku 
100 g miękkiego masła 
 
na pralinę: 
100 g płatków migdałowych 
2 łyżki cukru 
łyżeczka masła 
 
 Przygotowanie: 

 1. W dzien pieczenia doprowadzamy do temperatury pokojowej: drozdze, jajka, maslo  i mleko.
2.Przygotowujemy rozczyn: drozdze kruszymy, zasypujemy cukrem i odstawiamy na okolo kwadrans. Po tym czasie drodze powinny sie nieco spienic. Laczymy je z mlekiem, maka tak aby otrzymac rozczyn o konsystencji jogurtu naturalnego. Nakrywamy naczynie z rozczynem i odstawiamy w cieple, nieprzewiewne miejsce na okolo 15 minut. Rozczyn powinien urosnac i zaczac babelkowac.
3. Na stolnice wylewamy rozczyn, 1/5 ilosci maki podanej w przepisie, jajko żółtka i łaczymy skladniki, nie dodajemy wiecej maki na tym etapie az polaczymy skladniki dokladnie. Ciasto bedzie lejace i klejace, ale takie ma byc. Pracujemy z ciastem tak aby wbic w nie jak najwiecej powietrza. Ciasto bedzie sie zespalac powoli.
4. Dodajemy wiecej maki, cukier i pastę waniliową, odrobine soli. I tak stopniowo dodajemy maki, na koncu ciasto łączymy z masłem i wyrabiamy w podobny sposob jak wczesniej. Pamietajmy aby nie dodawac wiecej maki niz to jest w przepisie. Im dluzej bedziemy pracowac z ciastem, rozciagac, skladac, unosic i rzucac na stolnice, tym lepszy bedzie efekt. Wyrabiamy ciasto okolo 12 minut, po czym odrywamy jego kawalek, rozciagamy nad oknem albo innym zrodlem swiatła (metoda tzw. window pane test)  i jezeli sie nie rozerwie, jezeli jest elastyczne, to znaczy ze ciasto mozna odstawic do wyrastania. Ciasto skladamy w kule, umieszczamy w lekko naoliwionej misie i pod przykryciem odstawiamy do wyrosniecia na okolo 60 minut.
5.Po czym wykladamy ciasto na stolnice, rece zwilzamy olejem albo ew. oproszamy maką. Ciasto rozwałkowujemy na cieńki, duży prostokąt. Kajmak i masło łączymy za pomocą blendera tak, aby powstało gładkie masło. Na wierzchu roprowadzamy masło kajmakowe. Zwijamy ciasto w rulon, zaczynając od brzegu najbliższego nam, do środka.
6. Jak tylko otrzymamy rulon/ roladę z nadzieniem, kroimy ciasto na trójkąty i wykładamy na przygotowaną (natłuszczoną/ wyłożoną papierem) formę, odstawiając odstępy na 3-4 cm.
7. Drożdżówki wyłożone na formie smarujemy rozkłoconym jajkiem za pomocą silikonowego pędzla. Odstawiamy do wyrośnięcia na 20-30 minut. W międzyczasie rozgrzewamy na patelni masło, wysypujemy płatki migdałowe i cukier. Prażymy około 4-5 minut tak, aby powstała chrupiąca złocista pralina.
8. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Formę z bułkami wstawiamy na środkową półkę i pieczemy przez około 18 minut aż drożdżówki nabiorą złoto-brązowego koloru.
9. Podajemy ciepłe posypane cukrem pudrem lub polukrowane. Upieczone i polukrowane drożdżówki posypujemy przestudzoną pokruszoną praliną.
 
 

środa, 11 lutego 2015

Malasadas- pączki hawajskie

Malasadas- pączki hawajskie. Małe, niepozorne, zbliżone kszałtem do sześcianu.
Jutro Tłusty Czwartek i na jeden dzień zapominamy o dietach, wyrzeczeniach i pozwalamy sobie na jednego (czy tylko jednego?) pączka.
Przepis na dzisiejsze pączki znalazłam w książce  Lary Ferroni i nieco go zmodyfikowałam.

Malasadas
około 20 niewielkich pączków

rozczyn:
15 g świeżych drożdży
łyżeczka cukru
60 g mąki pszennej chlebowej
65 ml wody

ciasto właściwe:
420 g mąki pszennej chlebowej + mąka do podsypania
135 ml wody
3 duże jajka
100 g cukru
łyżeczka wody pomarańczowej
niewielka szczypta soli
20 g masła

dodatkowo:
olej do smażenia
cukier puder


Przygotowanie:

Drożdże świeże kruszymy nad miseczką. Zasypujemy łyżeczką cukru. Odstawiamy do spienienia na 10 minut w ciepłe, nieprzewiewne miejsce. Po czym dodajemy 60 g mąki, wlewamy 65-70 ml wody i mieszamy energicznie aż otrzymamy rozczyn o konsystencji kwaśnej śmietany. Przykrywamy miseczkę z rozczynem czystą szmatką i odstawiamy na 15 minut aż rozczyn zacznie pracować i pojawią się pęcherzyki powietrza.
Rozczyn wyrośnięty wlewamy do misy miksera i wbijamy jajka. Miksujemy. Dodajemy stopniowo mąkę, miksujemy i dodajemy wodę, następnie cukier i wodę pomarańczową. Jeżeli nie używamy miksera, wyrzucamy ciasto na stolnicę lekko podsypaną mąką i pracujemy z nim aż będzie gładkie, lśniące i w miarę spójne. Na samym końcu dodajemy do ciasto masło.
Wyrobione dobrze ciasto umieszczamy w misie lekko natłuszczonej masłem, nakrywamy czystą szmatką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 1h aż ciasto podwoi swą objętość
Po tym czasie wbijamy w ciasto pięść. Wyrzucamy je z miski na stolnicę podsypaną lekko mąką, rozciągamy, wałkujemy, formujemy w kulę, ponownie wałkujemy, rozciągamy. Dzielimy na trzy części, każdą z nich formujemy w kwadrat i rozwałkowujemy na grubość około 2 cm. Kroimy nożem obsypanym mąką tak aby kawałki ciasta przypominały kwadraty. Odstawiamy ciasto do wyrośnięcia na około 25 minut. W garnku rozgrzewamy olej do temperatury maks. 180 stopni Celsjusza. Malasadas, już wyrośnięte, przenosimy na gorący olej, najlepiej za pomocą szpatułki lekko oprószonej maką. Smażymy do jasnobrązowego koloru. Po smażeniu odkładamy na papierowe ręczniczki kuchenne. Oprószamy cukrem pudrem i podajemy. Malasadas najlepsze są w dniu smażenia.



 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Followers