link
facebook login BAYADERKA : marchewka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 marca 2014

Wilgotne marchewkowe ciasto Peggy Porschen

Lubię Londyn a jeszcze bardziej lubię go odwiedzać  i poznawać nowe ciekawe miejsca. 
Ostatnio wpadła mi w ręce książka Peggy Porschen, tej samej, której wypieki satysfakcjonują podniebienia wielkich sław: Stinga, Gwyneth Paltrow, Kate Moss czy Eltona Johna. To ona przygotowywała piękny tort weselny dla księcia Williama i jego żony, Kate. 
Na jednej z najbardziej eleganckich londyńskich dzielnic, Belgravia, Mrs Porschen zarządza różową kawiarnią, której pastelowe wiosenne kolore przyciągają oko zarówno dorosłych i dzieci. Tego miejsca nie nawiedziłam jeszcze ale mam taki zamiar już za kilka dni. 

Tymczasem, dzisiaj chciałam sie z Wami podzielic przepisem na niezwykle wilgotne i dobre ciasto marchewkowe Peggy Porschen. Jadłam już wiele rodzajów ciasta marchewkowego. Przyznaję że to ciasto jest tak efektowne że przeskakuje marchewkowca z samej Hummingbird Bakery, której zdjęcia pokazywałam Wam o w tym poście.
Ciasto jest niezbyt kosztowne, stosunkowo proste w przygotowaniu. Wskazane jest, jak pisze sama Peggy w swej książce Boutique Baking, przygotować blaty ciasta dzień wcześniej. Natomiast samą masę miksujemy w dzień serwowania i wykańczamy wypiek.
Naprawdę warto wypróbować ten przepisu i podzielić się nim z rodziną i przyjaciółmi. Miłośnicy marchewkowców i kremowego frostingu będą zachwyceni :-)


Marchewkowe ciasto Peggy Porschen
źródło: 
Peggy Porschen, Boutique Baking, Scrumptious Carrot Cake
z moimi małymi zmianami*


składniki na 2 blaty:

140 ml oleju rzepakowego, ew. słonecznikowego
200 g jasnego brązowego cukru 
2 małe jajka
80 g orzechów włoskich, posiekanych +  garść do dekoracji
320 g potartej marchewki
280 g posiekanego ananasa z puszki 
290 g mąki pszennej
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 łyżeczki sody oczyszczonej 
3/4 łyżeczki cynamonu 
szczypta soli
ziarenka z połowy laski wanilii

składniki na frosting:

500 g kremowego serka, np. Philadelphia
150 g miękkiego masła niesolonego 
80 g cukru pudru 
1,5  łyżeczki cynamonu 

dodatkowo: 

2 formy o średnicy 18-20 cm, wyłożone papierem do pieczenia, boki wewnętrzne 
natłuszczone masłem  **

  
Przygotowujemy 2 blaty ciasta marchewkowego najlepiej dzień wcześniej. 

Jasny brązowy cukier wsypujemy do misy miksera i ucieramy z olejem.W drugiej misie ubijamy jajka. Następnie stopniowo łączymy je z cukrem i olejem. Do głównej misy (misy miksera) dodajemy potarta marchewkę, ananas, orzechy. Mieszamy delikatnie tylko do połączenia. 
Przesiewamy mąkę z sodą, proszkiem do pieczenia, cynamonem nad innym naczyniem. Dodajemy sól. 
Łączymy mąkę ze składnikami w głównej misie. Mieszamy na niskich obrotach do połączenia. 
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. 
Wylewamy ciasto do 2 foremek okrągłych. Wstawiamy formy na środkową półkę i pieczemy około 40 minut. Ciasto upieczone zacznie ''odchodzić'' od boków a wierzch, po dotknięciu, będzie sprężysty. Można dodatkowo sprawdzić ciasto metodą tzw. suchego patyczka. 

Blaty wykładamy na kratkę kuchenną. Studzimy dobrze. 

Przygotowujemy masę/ frosting z kremowego serka. 

 Serek, miękkie masło miksujemy w dużej misie.  Dodajemy cukier puder. Miksujemy zaczynając powoli i stopniowo zwiększając obroty tylko do połączenia. Na końcu dodajemy cynamon. Mieszamy szpatułką. 
Masę można wstawić do lodówki na kilka godzin ale nie chłodziłam. 
Przekładamy blaty masą. Dekorujemy masą i orzechami. Ciasto powinno być zjedzone w dniu przygotowania. Smacznego :) 

   * Peggy podaje w przepisie składniki nie na frosting a na buttercream filling, które według mnie jest zbyt słodkie i bardzo kaloryczne. 
Dla zainteresowanych podaję składniki. 

Buttercream filling: 


125 g niesolonego masła
125 cukru pudru
skórka starta z cytryny
szczypta soli

Przygotowanie: składniki ucieramy na gładką masę.

** Nie miałam dwóch takich samych tortownic. Ciasto podzieliłam na dwie części i piekłam na dwa razy.





czwartek, 18 października 2012

Marchewkowiec/ Carrot cake


Marchewkowiec. Jedno z moich ukochanych ciast. Jest wilgotne, aromatyczne, z delikatna nuta cytrusowa. Przez dodatek marchewki dlugo zachowuje swiezosc. Przepis znalazlam na BBC Good Food.


Marchewkowiec z nuta pomaranczy
na forme o srednicy 20 cm, przepis pochodzi ze strony BBC Good Food



300 g maki
250 g oleju
2 lyzeczki cynamonu
1 lyzeczka proszku do pieczenia
1/2 lyzeczki sody
200 g miekkiego brazowego cukru (dalam jasnego brazowego cukru)
4 jajka
skorka starta z pomaranczy
skorka starta z cytryny
200 g startej marchwi
150 g orzechow (zastapilam rodzynkami, dalam 80 g)
227 g drobno pokrojonego ananasa z puszki (nie kroilam, dalam 200 g)


frosting:
60 g cukru pudru
125 g masla
250 g serka kremowego, np. Philadelphia


Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.
Okragla forme o sr. 20 cm wykladamy papierem do pieczenia (dno), obrecz od wewnatrz natluszczamy maslem.
Make przesiewamy z proszkiem,  soda, laczymy z cukrem.
Jajka ubijamy az beda puszyste i bardzo wolnym strumieniem dolewamy olej, nastepnie nadal ubijajac, laczymy ze skorka pomaranczowa i cytrynowa. Do masy jajecznej wsypujemy marchew, orzechy, ananasa, suche skladniki i za pomoca widelca laczymy wszystko. Ciasto wykladamy (bedzie dosyc geste) do formy. Pieczemy w wyzej podanej temperaturze okolo 1h 20 min, do tzw. suchego patyczka (pieklam 1h 30 min).
Frosting przygotowujemy nastepujaco: maslo (miekkie) ucieramy z cukrem na gladko, nastepnie laczymy z serkiem Philadelphia, dodajemy odrobine cynamonu (opcjonalnie). Jak tylko ciasto ostygnie, na wierzch wykladamy rownomiernie frosting.
Smacznego

wtorek, 16 października 2012

Zupa krem z marchewki i dyni/ Carrot and pumpkin soup

Zupa, a wlasciwie krem z dwoch warzyw. Bardzo prosty w przygotowaniu.
Z ponizszych skladnikow ugotujemy niewielka ilosc tej zupy, tak mniej wiecej, dla dwoch osob. Poniewaz zupy jest stosunkowo malo, doprawiamy ja stopniowo, wieksze ilosci przypraw (zbyt duza szczypta Garam Masala wprowadzi gorycz do tego kremu). Zupa jest bardzo dobra sama w sobie, ale ja lubie ja podawac z specjalnie przygotowanym kuskusem. Kuskus lubie najbardziej w polaczeniu z kurkuma i drobno pokrojonymi grillowanymi warzywami: cukinia, czerwona i zielona papryka, sprawdzi sie tez baklazan. Doprawiam sam kuskus odrobina octu balsamicznego albo swiezo wycisnietym sokiem z cytryny. I tak jak zupe mozna jesc osobno, tak tez tak przygotowany kuskus jest pyszny, a wlasciwie uzalezniajacy. Polaczenie tych dwoch- wg mnie, rewelacyjne.


Zupa marchewkowo-dyniowa
podawana z kuskusem

160 g puree z dyni
4 male marchewki, umyte, obrane, pokrojone w talarki
400 ml bulionu warzywnego
3 lyzki masla
sol
pieprz
Garam Masala
szczypta cynamonu
szczypta kurkumy
kolendra, do podania
kilka lyzek mleka kokosowego, ew. slodkiej gestej smietanki

opcjonalnie:
ugotowany kuskus
polaczony z kurkuma
kilka grillowanych warzyw takich jak:
czerwona i zielona papryka, cukinia, szalotki,
po grillowaniu
polaczonych z kuskusem
garsc rodzynek, polaczonych z kuskusem
kilka kropel octu balsamicznego, do smaku


Marchewke pokrojona w talarki wrzucamy do garnka. Zalewamy bulionem, doprowadzamy do wrzenia. Jak tylko bedzie miekka, laczymy ja z puree dyniowym i doprowadzamy do wrzenia.
Doprawiamy przyprawami, dodajemy mleko kokosowe albo smietanke i calosc blenderujemy.
Kuskus gotujemy do miekkosci, laczymy z odrobina kurkumy, solimy i studzimy. Warzywa pokrojone na mniejsze kawalki grillujemy, pozniej kroimy drobno i laczymy z kuskusem. Do smaku dodajemy albo soku z cytryny albo odrobiny octu balsamicznego, mozna tez wrzucic garsc rodzynek, ktore beda swietne wspolgrac z pozostalymi smakami.
Zupe podajemy bardzo ciepla, kuskus powinien byc zimny, prosto z lodowki.
Smacznego :)

sobota, 8 września 2012

Muffiny marchewkowo-dyniowe z cynamonem/ Carrot and squash muffins



O tym, ze uwielbiam dynie i chyba wszystkie wypieki dyniopodobne, wspominalam juz wczesniej. Jak na razie pomysly na wykorzystanie dyni mnoza sie w mojej kuchni i tak tez powstaly te bardzo szybkie i bardzo latwe muffinki z dodatkiem marchewki, cynamonu i pestek dyni.
Te muffinki sa bardzo wilgotne. Z wyraznym akcentem cynamonowym. O pieknym kolorze i bardzo sprezystym srodku. Spokojnie mozna je przygotowac z dziecmi, beda zachwycone :)



Muffinki marchewkowo- dyniowe z cynamonem i pestkami dyni
okolo 10-12 sztuk

skladniki:

2 jajka
80 g potartej marchewki
80 g puree z pieczonej dyni/ patisona
80 g miekkiego masla
niepelna lyzka cynamonu
1, 5 lyzeczki proszku do pieczenia
1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
70 g gestego jogurtu dla dzieci ( uzylam Danonka)
100 g cukru
160 g maki pszennej
szczypta soli, opcjonalnie
pestki dyni, do posypania muffinow


Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza.
Papilotkami wykladamy forme 12-dolkowa albo natluszczamy forme.
Maslo topimy i studzimy.
Make przesiewamy z soda, proszkiem, cynamonem i sola (opcjonalnie).
Jajka ubijamy mikserem do puszystosci ( ja ubijalam w KA okolo 4-5 minut, az nabraly bialego koloru), w miedzyczasie dodajemy do ubijanych jajek, stopniowo, cukier.
Mikser wylaczamy po ubiciu jajek. Do masy jajecznej wrzucamy potarta marchew, puree z dyni, wlewamy przestudzone maslo, dodajemy jogurt/ fromage frais. Laczymy wymienione skladniki bardzo delikatnie. Wsypujemy do misy ze skladnikami przesiana make z pozostalymi suchymi skladnikami. Mieszamy wszystko widelcem, tylko do polaczenia.
Nakladamy ciasto lyzka do papilotek, mniej wiecej do 2/3 wysokosci, posypujemy pestkami dyni.
Pieczemy na srodkowej polce, w wyzej wymienionej temp., okolo 30 minut, do momentu az muffiny urosna, nabiora rudego koloru a patyczek wbity w ciasto pozostanie suchy. Smacznego :)

piątek, 7 września 2012

Domowe chipsy z marchewki, buraczkow i ziemniakow


Takie domowe chipsy z korzeni warzyw potrafia naprawde uzaleznic. Mozna je przygotowac w warunkach domowych ale potrzeba do tego: mandoliny, ktora pozwoli na dokladne pokrojenie warzyw w idealnie rowne plastry, troche cierpliwosci i pewnie nieco wprawy.
Istnieja dwie metody przygotowania chipsow w domu: metoda garnkowa i piekarnik. Przez ostatnie kilka tygodni wyprobowywalam obie. Mysle, ze zarowno pierwszy sposob jak i drugi ma i wady, i zalety. Jezeli zdecydujemy sie smazyc chipsy w garnku, to bedzie to szybszy sposob, ale tez wymagajacy od nas wiecej uwagi, wprawy. Pewne rzeczy trzeba bedzie robic na wyczucie, szybciej zdjac z plomienia, bo przeciez moga szybciej sie spalic, a i tez takie chipsy sa bardziej tluste, ale i tez zdecydowanie bardziej chrupiace.
Natomiast przygotowanie chipsow w piekarniku jest o tyle latwiejsze ze nie trzeba ich ''dogladac'' tak czesto tak jak tych smazonych w garnku no i caly proces jest bardziej rozciagniety w czasie. Chipsy z piekarnika nie sa tez az tak chrupiace. Mysle ze kazdy musi znalezc sposob na domowe chipsy jaki bedzie mu pasowal. Ja pozostaje wierna przy smazeniu ich w garnku.
To tyle jesli chodzi o sposoby. Co do urzadzen i i tym podobnych: potrzeba nam tylko garnka, sitka, papierowych recznikow kuchennych i co naprawde wazne, mandoliny albo bardzo dobrego noza i niesamowitej wprawy w krojeniu warzyw.


Domowe chipsy z marchewki, buraczkow, ziemniaka.

okolo 2-3 surowych buraczkow, nieduzych, obranych ze skorki
okolo 2 duzych ziemniakow
okolo 2 marchewek

olej
sol morska albo zwykla
pieprz
ziola, wedle upodobania


Warzywa obrane ze skorki, tniemy mandolina na bardzo rowne plasterki.
Olej rozgrzewamy w wiekszym glebokim garnku, na duzym plomieniu. Kiedy juz bedzie bardzo goracy ( mozna wrzucic kawalek warzywa i sprawdzic) wrzucamy ostroznie po kilka plastrow warzyw. I tak: smazymy osobno buraczki, osobno ziemniaki, osobno marchewke.
Olej powinien bulgotac przy smazeniu, warzywa tracic na rozmiarze. Po okolo dwoch minutach smazenia, chwytamy garnek za raczke, ostroznie, i wstrzasamy garnkiem na okolo 10 cm nad plomieniem. Wstawiamy garnek z olejem na plomien, smazymy chipsy dalej. Tuz przed tym jak beda gotowe, brzegi warzyw brazowieja, na plasterkach pojawiaja sie male pecherzyki. Mozna wyjac jednego i sprawdzic czy jest chrupiacy. Jezeli bedzie, wyjmujemy reszte na sitko, odsaczamy olej. Wykladamy chipsy na papierowe reczniczki, odciskamy delikatnie olej, dopiero pozniej posypujemy sola i ewentualnie pieprzem.
Postepujemy podobnie z kolejna partia warzyw. Domowe chipsy mozna przechowywac do maximum 2 dni.
Smacznego :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Followers