link
facebook login BAYADERKA : maślanka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maślanka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maślanka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Brownies z ciasteczkami oreo i karmelem





Dla kazdego czlowieka szczescie moze  oznaczac cos innego.
Jedni szukaja go w relacji z drugim czlowiekiem. Inni czekaja na swe szczescie, ktore ma przyjsc z chwila kumulacji w Toto Lotka. Dla niektorych to wielka niewiadoma, pogon za nieznanym ktore powoduje ze poziom adrenaliny wzrasta...A sa i tez tacy ktorzy  odnajduja je we wlasnych czterech scianach i w blogim poczuciu bezpieczenstwa.

Ja, od kiedy tylko siegam pamiecia  poczucie bezpieczenstwa kojarzylam z czynnoscia jedzenia.
Jedzenia przy stole, gdzie zasiadano razem. O ustalonej porze, w tym samym miejscu. Przy stole. Moze nieco nudnie, moze za bardzo przewidywalnie, pomysla niektorzy, ale dla mnie to byla czynnosc swieta.
Czasami zdarzylo sie ze kogos zabraklo, ktos nie zdazyl na czas aby z nami zasiadac, i rytual zostal naruszony. W trzypokoleniowym domu wspolne spozywanie posilkow bylo pewnego rodzaju rytualem.
Przez ten sam dom zawsze przewijaly sie dzieci. Dzieci sasiadow, kuzynostwo dalsze i blizsze, no i pozniej kolezanki ze szkoly. I kiedy bylam bardzo malym dzieckiem, po grzecznie zjedzonym obiadku, pozwalano mi i innym dzieciom, zjesc kawalek ciasta albo dwie kostki czekolady. Ja wybieralam najczesciej to drugie. Nie dlatego, ze nie lubilam smaku maminych i babcinych ciast a raczej z przyczyn glownie rytualowych. Z dwiema kostkami czekolady siadalam na moich ukochanym malym drewnianym krzeselku, zbitym przez Dziadka, i rozkoszowalam sie niesamowitym smakiem, ktory ciezko bylo mi przyrownac do czegos innego. Czekolada, ot to, napawala mnie blogoscia i przeczuciem ze wszystko jest na swoim miejscu...

Co stalo sie z moim malutkim drewnianym krzeselkiem?
Nadal stoi w starej pralni za domem moich rodzicow na wsi. Nieco przyniszczone przez czas.
Dzisiaj siadam w wygodnym nieco zapadajacym sie juz fotelu. I nadal siegam po czekolade i czesto po brownies...


Brownies z ciasteczkami oreo i kajmakiem
na ok. 24 sztuki
przepis zmodyfikowany, autor: A.Nilsen


170 g dobrej czekolady
50 g kakao holenderskiego
200 g majonezu albo 150 g majonezu +50 g oleju
200 g gotowego kajmaku z puszki
135 g pokruszonych ciasteczek Oreo
100 g jasnego cukru muscovado
200 g cukru
3-4 lyzki smietanki kremowki
1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
3 jajka
lyzeczka kawy instant (rozpuszczalnej) np. Nescafe
4 lyzki maslanki

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza. Duza prostokatna forme wykladamy papierem do pieczenia albo natluszczamy.
Czekolade lamiemy w kostke.
Umieszczamy w malym rondelku wraz z smietanka.
Do wiekszego garnka nalewamy wode, do 1/3 wysokosci i doprowadzamy ja do wrzenia. Jak tylko sie zagotuje zdejmujemy z ognia.
Maly rondelek umieszczamy w duzym garnku i mieszamy czekolade ze smietanka az sie rozpusci i obie polacza i odstawiamy do przestudzenia.
Make przesiewamy z kakao, soda nad duza miska. Wsypujemy do niej kawe i pokruszone ciasteczka. Mieszamy skladniki i odstawiamy na bok.
W drugiej misce laczymy maslanke z majonezem (ew. olejem).
Jak tylko czekolada sie ostudzi laczymy ja z maslanka i majonezem. Wbijamy do tej samej miski jajka i miksujemy mozliwie krotko, tylko do polaczenia. 
Do miski z suchymi skladniki wlewamy mokre skladniki (majonez, jajka) i kajmak. Miksujemy na najnizszych obrotach, bardzo krotko. Mozna tutaj obyc sie i nawet bez miksera aby brownies mialy lepsza konsystencje po upieczeniu.
Przelewamy ciasto do przygotowanej formy i pieczemy okolo 35 minut. Nie przesuszamy brownies. Po upieczeniu kroimy na kawalki. Mozna je przechowywac do okolo 2 tygodni w szczelnie zamknietym pojemniku.



Uwaga: na zdjęciach w części tekstowej napisane jest: karmelu z puszki. Powinny być kajmaku z puszki, przyp. Agnieszka Guszpit.


środa, 4 maja 2011

RACUCHY NA MAŚLANCE Z JABŁKAMI- BŁYSKAWICZNE

...i najłatwiejsze z tych, które dotąd robiłam.  Bez wyczekiwania na rozczyn. Są gotowe w dwadzieścia minut. Mój kolejny pomysł na danie w niecałe pół godziny.
Racuchy są bardzo ale to bardzo miękkie i mocno jabłkowe. Najlepsze na ciepło posypane cukrem pudrem.

Składniki na około 8- 10 racuchów:

- 350 ml maślanki
- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 60 g mąki pszennej ( zaczynamy od tej ilości)
- około 4-5 jabłek
-jedno duze jajko
- 3 łyżki cukru
- łyżeczka cynamonu 
- szczypta soli
- olej do smażenia

Wykonanie:

Myjemy i obieramy jabłka. Usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę, nie za drobno. Do miski wlewamy maślankę i wsypujemy mąkę przesianą z sodą i proszkiem do pieczenia. Dodajemy rozklocone jajko,  cukier, szczyptę soli i cynamon. Mieszamy wszystko. Ciasto powinno mieć konsystencję kwaśnego mleka. Jeżeli jest za rzadkie, dosypujemy mąki. Jeżeli zbyt gęste- dolewamy maślanki. Łączymy ciasto z jabłkami. Rozgrzewamy olej na patelni na średnim ogniu. Wykładamy ciasto na gorący tłuszcz. Najlepiej po dwie łyżki na jednego racucha. Smażymy z obu stron na wolnym ogniu. Podajemy gorące posypane cukrem pudrem.

 
UWAGI:
przepis przeze mnie poprawiony. Dodalam do ciasta jajko, ktore uscisli je. Racuchy smakuja jeszcze lepiej.

wtorek, 3 maja 2011

SCONES NA MAŚLANCE CZYLI CIEPŁE BUŁECZKI Z KONFITURĄ


Na prawdziwie amerykańskie czy zachodnioeuropejskie śniadanie są idealne. Do tego domowa konfitura i  gęsta kwaśna śmietana- wspaniałe.
Tradycyjne scones są wypiekane bez maślanki a za to z dość sporą ilością proszku do pieczenia. Ale chyba najlepsze są na maślance. Trochę różnią się od swych klasycznych braci, ale takie scones smakują mi najbardziej.
Konieczne jest, aby jeść je świeże prawie prosto z piekarnika bo niestety scones mają to do siebie, że nie zachowują długo świeżości. Okazuje się jednak, że na TAKIE śniadanie nie trzeba wcale długo czekać bo ciasto przygotowuje się niecałe dziesięć minut. Drugie tyle czasu to już tylko wyczekiwanie na bułeczki.


Przepis nieco zmodyfikowany przeze mnie pochodzi ze strony BBC Good Food.

Składniki na około 10- 12 bułeczek:

- 450 g mąki spulchnionej (można zastąpić mąką pszenną luksusową i dodać 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia)
- 1/4 łyżeczki soli
- 100 g masła posiekanego dosyć drobno
- 60 g cukru
- 290 ml maślanki
- 2 łyżeczki aromatu waniliowego
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Dodatkowo:

-łyżka maślanki
-1,5 łyżki mleka

Wykonanie:

1. Nagrzewamy piekarnik do 220 stopni Celsjusza. Wykładamy dwie formy do pieczenia papierem.
Mąkę, sól i masło umieszczamy w food processorze i miksujemy aż do uzyskania jednolitej masy. To samo można uzyskać ręcznie łącząc wymienione składniki. Ucieramy do momentu kiedy to masło dokładnie połączy się z mąką. Po czym dodajemy cukier i dalej ucieramy ciasto. Nie wyrabiamy ciasta zbyt dlugo. To bardzo ważne: robimy to krótko i lekką ręką.

2. Jeżeli nasza maślanka jest schłodzona, podgrzewamy ją aż nabierze temperatury pokojowej, najlepiej na małym płomieniu.
Do dużej miski wkładamy odrobinę ciasta i wlewamy odrobinę maślanki. I tak na przemian, aż do całkowitego połączenia się składników. Po tym dużym nożem miksujemy wszystko ale nie za długo.

3. Na lekko wysypaną mąką stolnicę wykładamy ciasto i delikatnie rowałkowujemy na grubość około 4 cm i szklanką albo innym naczyniem o średnicy 6 cm wykrawamy bułeczki. Wykładamy je na formę w odstępach około cztery cm od siebie. Łyżkę mleka łączymy energicznie z łyżką maślanki i smarujemy tym wierzch bułeczek. Pieczemy przez około 10-14 minut aż lekko zbrązowieją.
Podajemy na ciepło z dżemem i kwaśną śmietaną.

Uwagi:

1. Dodałam mniej cukru niż było w oryginalnym przepisie ( zamiast 85 g u mnie 60 g)
2. Dodałam trochę proszku do pieczenia, aby bułeczki wyrosły.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Followers