link
facebook login BAYADERKA : zupy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 marca 2017

Krem batatowo- marchewkowy z kolendra

Pyszny prosty, wrecz ze slodki krem z batatow, z odrobina marchewki, na oleju kokosowym.
Ostatnio ogarnela mnie ogromna ochota na kremy warzywne i tak kombinuje rozne wariacje z dodatkiem roznych warzyw. Dzisiejszy krem uwazam za szczegolnie udany. Minimum przypraw, maksimum smakow; slodkie ziemniaki, marchewka i kolendra- idealne polaczenie smakow.



Krem batatowo- marchewkowy


5 duzych batatow, umytych i obranych
2 srednie marchewki, umyte i obrane
1 mala pietruszka
2 lyzki oleju kokosowego
3 lyzki posiekanej swiezej kolendry
odrobina pieprzu cayenne (moze byc zwykly, jezeli nie mamy)
1,6 l wody

Warzywa obrane i pokrojone w duza kostke wrzucamy do garnka, dodajemy olej kokosowy.
Gotujemy na srednim plomieniu pod przykryciem przez okolo 35 minut az warzywa zmiekna tak ze zaczna sie rozpadac.
Do ugotowanej zupy dodajemy przyprawy: sol, pieprz cayenne (dodalam 1/3 lyzeczki), posiekana kolendre. Gotujemy. Nastepnie zestawiamy z garnka, odstawiamy do schlodzenia i miksujemy skladniki na gladko.
Podajemy z odrobina chilli w platkach (jezeli lubimy ) i swieza kolendra.


 

sobota, 11 marca 2017

Krem z cukinii, pora i ziemniakow.

A jak juz jestesmy w temacie zup, to zapraszam Was dzis jeszcze po jeden przepis- na pyszna zupe krem z pora, cukinii i ziemniakow z dodatkiem oleju kokosowego. Dzieci uwielbiaja ten krem, ja natomiast bardzo lubie nim sie delektowac zwlaszcza w towarzystwie wedzonego sera.
Wyprobujcie koniecznie! :)

Zupa - krem z cukinii i pora

4 male cukinie
1, 5 l bulionu warzywnego
sol i pieprz do smaku
5 lyzek slodkiej smietanki
2 male ziemniaki
3 pory
maly korzen selera
2 plaskie lyzki oleju kokosowego

Do podania:
chrupiace pieczywo
wedzony ser
dla milosnikow sera plesniowego, Roquefort drobno pokruszony

Przygotowanie:

1. Cukinie, ziemniaki, seler i por myjemy, obieramy i kroimy w talarki. Wrzucamy do garnka z bulionem i olejem kokosowym.
2. Garnek wstawiamy na sredni plomien i gotujemy warzywa az sie prawie rozgotuja. Doprawiamy nastepnie pieprzem, sola. Wlewamy smietanke. Zagotowujemy.
3. Zestawiamy zupe z ognia i odstawiamy do lekkiego przestudzenia. Nastepnie miksujemy warzywa na krem. W razie potrzeby, aby dodac zupie jeszcze bardziej delikatnego posmaku, wlewamy wiecej smietanki. Zagotowujemy zupe po zmiksowaniu.
4. Podajemy krem z chrupiacym pieczywem i wedle upodobania z odrobina ulubionego (pokruszonego lub potartego) sera *

* moze byc potarty zloty ser w wersji dla dzieci, aby dodac kremowi nieco elegancji, i jezeli lubimy sery plesniowe, podajemy zupe z dobrym serem.





 

O wiosnie, prababci, ktora zbierala kartki pocztowe i o zupie fasolowej z batatami.


Jest coraz cieplej i sloneczniej, a na Wyspach, a przynajmniej w hrabstwie, w ktorym mieszkamy, ostatnio zakwitly zonkile. Jest pieknie, po prostu. Czlowiek od razu szczesliwszy, kiedy nie trzeba nosic trzech warstw ubran i tuzina chusteczek w torbie do pracy. No wlasnie. A jako ze wiosna juz powoli wkracza do naszej codziennosci, tak i nasze jedzenie staje sie nieco lzejsze, bardziej urozmaicone i kolorowe. Jezeli sledzicie wpisy na Bayaderce od pewnego czasu, na pewno wiecie, ze zupy wszelkiej masci, darze wielkim upodobaniem. Co do samej zupy fasolowej, wiaza sie z nia pewne wspomnienia z dziecinstwa.
Kiedy bylam bardzo mala dziewczynka, moglam miec mniej wiecej trzy, moze cztery latka, jezdzilismy z moimi rodzicami do Prababci Joanny na wies na Kujawach. Babcia miala ciemne wlosy, niebieskie oczy, byla nieco okragla i zbierala kartki pocztowe i okolicznosciowe, ktore za kazdym razem pozwala mi ogladac. Wies, w ktorej mieszkala prababcia z pradziadkiem byla bardzo malutka, bo liczyla zaledwie cztery, moze piec domostw. Pradziadek byl kowalem, ale tez razem z prababcia hodowali kury, kaczki i wychowywali siedmioro dzieci, w tym moja babcie- mame mojego taty. Prababcia umiala bardzo dobrze gotowac i przyrzadzac znakomita kielbase i pasztet. Piekla tez pyszne ciasta i ciastka maslane grubo pokryte lukrem. Ale najbardziej ze wszystkiego u babci lubilam jej zupe fasolowa. Nikt nie umial jej gotowac tak jak ona. Byla wrecz slodka. Smak babcinej zupy pozostanie ze mna jeszcze dlugo.


Dzisiaj Was zapraszam na fasolowa z dodatkiem batatow, ktora dzieki slodkim ziemniakom jest delikatnie slodka, delikatnie kremowa, taka jak lubimy najbardziej :)

Zupa fasolowa z batatami

1.5 litra bulionu warzywnego
3 duze marchwie
300 g ugotowanej fasoli cannellini albo Jas *
1 lodyga selera pokrojonego w talarki
3 slodkie ziemniaki, sredniej wielkosci
2 male ziemniaki
40 ml smietanki slodkiej
pieprz i sol do smaku
maly baklazan, opcjonalnie
2 lyzki prawdziwego masla

Przygotowanie:

1. Marchew, bataty i ziemniaki szorujemy pod strumieniem biezacej wody, nastepnie obieramy i kroimy w talarki.
2. Baklazana, lodyge selera myjemy i kroimy w kosteczke.
3. Do garnka wlewamy bulion i wrzucamy warzywa i maslo. Wstawiamy garnek nad srednim plomieniem i gotujemy az marchewka i ziemniaki beda calkowicie miekkie. Wrzucamy ugotowana fasole.
4. Doprawiamy sola, pieprzem, wlewamy smietanke. Zagotowujemy.
5. Bataty wyjmujemy i rozduszamy widelcem do miekkosci. Poduszone slodkie ziemniaki wrzucamy do zupy.
6. Zupe podajemy z chrupiacym pieczywem, najlepiej bagietka, i odrobina swiezej posiekanej pietruszki.


 

niedziela, 27 grudnia 2015

Lekka zupa batatowo-gruszkowa z szalwia. Postanowienia noworoczne.



Ku koncowi zmierza 2015 rok. Staram sie nie popadac w sentymenty. Byc moze nie lubie naprawde rozmyslac nad przeszloscia. Byc moze dlatego, bo tej sie nie da zmienic. O ile to, co sie wydarzylo nauczylo mnie czegos, jest dobrze i nie wracam do ''wczoraj''.
Skupiam sie na tym, co przede mna, co nowe. Chce aby to co nowe bylo lepsze, bardziej uzasadnione. Chce wierzyc, ze Nowy Rok bedzie lepszy od tego, ktory sie konczy.
Mam taki zwyczaj noworocznych postanowien. Oto one.

Po pierwsze bede sie wiecej usmiechac. Usmiech to pozytywna energia i nic nie kosztuje. Pozytywne podejscie do zycia, takie praktykowane codziennie zmienia na lepsze tak wiele dokola. Mysle ze tylko ci, ktorzy tego nie doswiadczyli, nie wiedza, o czym mowie. Wysylasz komus usmiech a  on wraca do ciebie, do mnie. Tak dzieje sie naprawde.
Po drugie bede dziekowac  za to, co mam. To nie do konca jest tak  ze nie dziekowalam do tej pory. Tutaj chodzi o to, ze ja bede wdzieczna za to, co niby takie oczywiste: wode, chleb, za to ze bez problemu sie poruszam i oddycham. Tak naprawde nie do konca mamy swiadomosc, ze niektorzy ludzie zyja bez tego. Oddychanie, picie wody- to takie niby banalne, ale nie do konca dane nam na zawsze.
Po trzecie, bede bardziej zorganizowana i w pracy, i  w domu, i na blogu. Oj, to ogromne postanowienie, i chyba jedno z trudniejszych. Dobra organizacja to chyba najwlasciwszy sposob na to, aby praca '' nie pietrzyla sie'' a dziala sie systematycznie, bez wiekszych problemow. Ja z natury jestem balaganiarzem. Nie mam zwyczaju odkladac rzeczy na miejsce. Robie kilka rzeczy na raz, myslac pewnie o kolejnej, a i tez niemalo wysilku musze wlozyc w to, zeby pamietac o wszystkim.
Po czwarte, bede regularnie uprawiac sport bo ten daje duzo dobrej energii a poza tym po stresujacym dniu w pracy- oczyszcza myslenie skutecznie.
Po piate, i to chyba najwazniejsze, wiecej czasu poswiece dzieciom. To nic, ze moja praca wywrocila mi zycie do gory nogami, i tak naprawde zderzam sie czesto z totalnym brakiem swiadomosci jak tak naprawde wyglada zycie nauczyciela. Zdarza mi sie rozmawiac ze spotkanymi ludzmi i oni nie dowierzaja ze mozna zeszyty sprawdzac do dwudziestej trzeciej, a w wakacje pracowac nad materialami na nowy rok.Ja juz sie z tym pogodzilam. Lubie moja prace, lubie dzieci, jest dobrze. Ale sek w tym ze to jest moja praca. Poza praca jestem jeszcze mama dwoch wspanialych dziewczynek. Chce nauczyc sie zachowac balans w tym wszystkim bo tego nam potrzeba, aby normalnie funkcjonowac.
Mam jeszcze marzenie na ten zblizajacy sie Nowy Rok.Wymarzylam sobie wakacje na Malcie. Obiecuje sobie uroczyscie ze bede na tych wakacjach odpoczywac bez zbednych list rzeczy do zrobienia, bez myslenia o pracy i tym podobne. Nowy Rok bedzie dobrym rokiem. Calkowicie w to wierze.
A dzisiaj mam dla Was zupe bardzo lekka, zdrowa i aromatyczna. Jako ze od kilku dobrych tygodni uzywam tzw. zupownika (tak on sie zwie w naszym domu), po angielsku soup maker, zupy pojawiaja sie na naszym stole niezwykle czesto. I cieszy mnie to, bo tak zdrowiej.


Lekka zupa batatowo-gruszkowa z szalwia
3-4 niewielkie porcje

1,2 l bulionu warzywnego
lyzka masla prawdziwego
3 duze bataty
3 marchewki, sredniej wielkosci
1 gruszka, jedrna i duza
kilka listkow swiezej szalwi
sol i pieprz do smaku
lyzeczka papryki wedzonej
1/2 lyzeczki papryki ostrej czerwonej
pokruszona gorgonzola, opcjonalnie (do smaku) *

Do garnka wlewamy bulion.
Warzywa i owoc szorujemy,osuszamy, obieramy, koncowki odcinamy. Nastepnie warzywa i gruszke kroimy na mniejsze kawalki. Z gruszki wykrawamy gniazdo. Obrana marchew, bataty i gruszke wrzucamy do garnka, dodajemy dwa listki szalwi. Zupe gotujemy okolo 30 minut az warzywa zmiekna. Doprawiamy papryka, sola i pieprzem. Miksujemy wszystko za pomoca blendera. Podajemy gorace z grzankami i pokruszona gorgonzola, jezeli lubimy. Smacznego :)


Zrodlo zdjecia : Pinterest

 

czwartek, 12 lutego 2015

Rozgrzewająca zupa marchewkowa z fenkułem

 Pyszna i pikantna zupa marchewkowa z fenkułem, który nadaje temu kremowi orzeźwiającego akcentu, ale go nie dominuje. Zupa-krem z dodatkiem ciekawych przypraw: pieprzu cayenne, chilli, kurkumy i curry. Zupę podajemy posypaną prażonym sezamem.
Można ją podawać z różnymi rodzajami pieczywa: chlebkiem pitta, samosami warzywnymi, domowymi chrupiącymi bułkami. Jeżeli wydaje się nam zbyt ostra, podajemy obok misek z zupą, osobne naczynia z jogurtem greckim, który ma zadanie załagodzić smak. Polecam gorąco jako przystawkę na przykład na zbliżające się Walentynki.
 
 
Pikantny krem marchewkowy z fenkułem
około 4 porcji
 
 
składniki:
 
500 g marchewki, waga przed obraniem
jedna bulwa fenkułu
łyżka masła albo oleju
2 szalotki
jedna mała pietruszka, ok. 70 g
1100 ml bulionu warzywnego
gruby pieprz
sól, do smaku
łyżeczka przyprawy curry
1/2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki papryki słodkiej 
szczypta pieprzu cayenne
szczypta chilli
2-3 łyżki jogurtu greckiego
około 4-5 łyżek sezamu
 
Przygotowanie:
1. Marchewkę, fenel, pietruszkę myjemy i obieramy, następnie kroimy na mniejsze części i wrzucamy do garnka razem z szalotkami. Zalewamy bulionem, dodajemy łyżkę masła albo oleju i doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy płomień i gotujemy zupę około 25-30 minut do momentu aż warzywa zmiękną całkowicie, ale się nie rozpadną.
2. Dodajemy przyprawy i jedną łyżkę posiekanej natki. Zagotowujemy i zabielamy jogurtem greckim, doprawiamy solą, pieprzem wg uznania i jeszcze raz zagotowujemy. Zestawiamy garnek z ognia i odstawiamy zupę do wystudzenia.
3. Za pomocą blendera-żyrafy miksujemy całą zupę na gładko.
4. Na patelnię rozgrzaną wsypujemy sezam. Prażymy aż ziarna uzyskają lekko brązowy kolor. Zestawiamy patelnię, sezam przesypujemy na talerz, aby się nie przypalił.
5. Gorącą zupę wlewamy do naczyń, posypujemy prażonym sezamem i odrobiną posiekanej natki. Podajemy z chlebkiem pitta, samosami domowymi albo chrupiącymi bułeczkami. Smacznego :)
 
 
 
 

piątek, 7 listopada 2014

Zupa pomidorowa

Znaną wszystkim zupę pomidorową lubię szczególnie i jem regularnie od wielu lat. Gotuję ją z dużą ilością włoszczyzny, ostatnio dodaję kilka ząbków czosnku, dla zdrowia. Pod koniec gotowania zabielam słodką śmietanką i podaję z bułkami czosnkowymi albo serowymi.


Zabielana zupa pomidorowa

składniki:

3 l wody
3 łyżki oliwy extra vergine
3 łyżki suszonej mieszanki warzywnej
4 duże marchwie
3 duże pietruszki
jeden duży por
2 cebule, średniej wielkości
4 ząbki czosnku
pieprz
sól
łyżeczka bazylii
1,5 kg pomidorów malinowych
120 ml śmietanki słodkiej, min.30 % tłuszczu

Przygotowanie: 

Marchew obieramy i kroimy wzdłuż na paski. Podobnie postępujemy z pietruszką, porem. Cebule obieramy i opalamy na gazie przez kilka minut. Marchew, cebulę, czosnek obrany, por i pietruszkę wrzucamy do garnka. Zalewamy wodą, dodajemy oliwę, przyprawy. Garnek z zupą wstawiamy na średni płomień, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez pół godziny.
Pomidory sparzamy wrzącą wodą i obieramy ze skórki. Kroimy na małe kawałeczki i wrzucamy do zupy. Podczas gotowania zupy wrzucamy pokrojone pomidory. Gotujemy przez kolejne 20 minut.
Zabielamy zupę w następujący sposób. Śmietankę wlewamy do garneczka i łączymy z 3 łyżkami zupy, mieszamy i to wlewamy do garnka. Zupę doprowadzamy do wrzenia. Część warzyw miksujemy za pomocą blendera, po czym wlewamy do garnka. Podajemy gorącą z bułeczkami czosnkowymi lub serowymi.

poniedziałek, 6 października 2014

Krem dyniowo-imbirowy


Oto moja pierwsza propozycja z użyciem dyni. A będzie ich w tym roku co najmniej kilka :-)
Bardzo dobra rozgrzewająca zupa dyniowo-imbirowa gotowana na bulionie warzywnym, z dodatkiem koperku świeżego i imbiru, podawana z pestkami dyni, kwaśną śmietaną i odrobiną podsmażanej marchewki.
Tym nieco słodkim dyniowo-imbirowym kremem będą zajadać się wszyscy członkowie rodziny, i dorośli, i dzieci. Polecam gorąco do wypróbowania :)

Krem dyniowo-imbirowy
około 8 średnich porcji

składniki: 

1,8 l wody
6 marchewek, ok. 500 g
150 g pora
250 g naci selera
500 g pieczonej dobrej dyni
2 łyżki posiekanego świeżego kopru
pieprz, świeżo zmielony
sól, do smaku
2-3 łyżki świeżego potartego imbiru
2,5 łyżki cukru
3 łyżki masła

dodatkowo:
kwaśna, gęsta śmietana (18 % tłuszczu)
pestki dyni
masło

Przygotowanie:
1. Do dużego garnka wlewamy wodę. Wrzucamy umyte, obrane i pokrojone drobno warzywa. Dodajemy masło, odrobinę soli i pieprzu. Gotujemy pół godziny. Sprawdzamy czy warzywa zmiękły. Jeżeli są twarde, dogotowujemy je do miękkości. Następnie doprawiamy pieprzem i solą wg własnego smaku.
2. Dodajemy posiekany koperek, potarty imbir. Doprawadzamy do wrzenia. Garnek zdejmujemy z płomienia. Studzimy przez 5 minut. Odcedzamy trzy marchewki. Kroimy je w kostkę i odkładamy na talerz. Lekko przestudzoną zupę miksujemy na gładki krem. Dodajemy cukier, mieszamy.
3. Przed podaniem roztapiamy  łyżkę masła na patelni.  Podsmażamy na maśle marchewkę, łączymy z pestkami słonecznika. Zupę podajemy bardzo ciepłą z kleksem kwaśnej śmietany posypanym pestkami słonecznika i marchewką.

                        


So this year I decided to experiment with roasted pumpkin.
I am planning  to make a few layer cakes and several soups, fluffy sweet rolls and definitely a cheesecake, to name a few. As we speak, the last one has just come out of my oven. It has got gorgeous autumn colours that cheer me up on a rainy day like today.
Speaking of pumpkin, I like to prepare roasted one well ahead. Then I store it in an air-tight container in the fridge up to a week.
Tonight M. myself and the girls are going to have this delicious creamy soup which I made under never-ending autumn inspiration. The soup is delicately sweet with a hint of ginger to warm you up.


Creamy pumpkin and ginger soup
serves 8 - 10

ingredients:

1,8 l water
150 g leek, chopped
250 g celery sticks, finely chopped
400 g roasted pumpkin flesh, mashed
6 medium-sized carrots, peeled and cubed
salt + 3-4 carrots, just peeled
freshly grounded pepper
fresh dill, chopped finely
2 tbsp fresh ginger (peeled and grated)
2,5 tbsp sugar
3 tbsp unsalted butter  

to serve:

thick sour cream
pumpkin seeds
carrots, cubed

Method:

1. Pour water into a large heavy-based pan. Tip the vegetables (all washed, peeled if necessary and chopped or cubed). Add butter, pinch of black pepper and salt. Boil and simmer covered for around 30 minutes. After that check if the vegs are soft and cooked. If not, simmer for 5  more minutes.
2. Sprinkle the soup with chopped dill and grated fresh ginger. Stir it up and boil again. Take the pan off the heat and let it cool slightly. Using a big ladle remove 3-4 unchopped carrots. Blender the rest of the soup. Cube the carrots and set aside. Add sugar to the lukewarm soup and stir.
Before the soup is served, heat a tbp butter on a frying pan. Tip the cubed carrots onto it and pumpkin seeds. Fry those lightly for 2 minutes. Serve the soup warm with a dollop of sour cream, buttery carrots and pumpkin seeds.

środa, 19 lutego 2014

Rozgrzewająca zupa z pieczonych warzyw/ Winter vegetable soup


Wracam do domu w którym czeka ktoś z obiadem, herbatą i dobrym słowem. 
Moje dzieci rzucają sie na mnie od drzwi wejściowych. 
Szybko zrzucam z siebie płaszcz, szal zwijam w kłębek, upycham niedbale w szufladzie i pędzę do kuchni aby podgrzać moją zupę z pieczonych warzyw. 
Najlepsza na takie chłodne dni. Delikatna w smaku. Konsystencja, jak dla mnie, idealna. Dodam że to uwielbiam smak warzyw pieczonych w maśle, bez przypraw. Tak przygotowane smakują o wiele ciekawiej, są wręcz słodkie. Można ich właściwie nie przetwarzać a jeść tak po prostu, np. z pleśniowym serem albo kawałkiem domowego chleba. 

Zupa z pieczonych warzyw
2 duże porcje 

2 średniej wielkości ziemniaki 
2 śr. marchewki 
4 pietruszki średniej wielkości
3-4 szalotki 
ok. 600 ml bulionu warzywnego 
2 łyżki masła
pieprz i sól do smaku 
odrobina chilli w płatkach, opcjonalnie 


Warzywa, oprócz szalotek, obmywam pod bieżącą wodą. Umyte ziemniaki, marchewkę, pietruszkę kroję podłużnie na cztery części. 
Dużą formę do pieczenia wykładam papierem do pieczenia. Wykładam warzywa, jedno obok drugiego włącznie z szalotkami, smaruje delikatnie masłem.
Piekarnik nastawiam na 200 stopni C. Piekę warzywa około 30 minut aż będą miękkie. Po czym czekam kilka minut aby obrać marchew, ziemniaki, szalotki i 2-3 pietruszki. Jedną odkładam.
Warzywa kroję i wkładam do garnka. Zalewam bulionem, doprowadzam do wrzenia i gotuję około 5-8 minut. Doprawiam i podaję gorącą z domowym chlebem. Smacznego :) 

środa, 5 grudnia 2012

Rogaliki z czarnuszka i siemieniem. Zupa ogorkowa.




Wspominalam juz wczesniej o Babci Lusi i o tym ze potrafila gotowac. Do jej popisowych dan nalezaly szagowki, makaroniki i wlasnie ta zupa ogorkowa.
Zupa obowiazkowo zabielana slodka smietana ''kremowka'' i dzieki niej delikatna, z dosyc spora iloscia potartych warzyw, zdecydowanie najlepsza jaka jadlam. I jak to mawiala Babcia: aby ugotowac dobra zupe, potrzeba do niej dac duzo wloszczyzny. Nigdy nie udalo mi sie zapisac skladnikow jakie Babcia wrzucala do ogorkowej ale wielokrotnie mialam okazje ja obserwowac przy gotowaniu i dlatego dzisiaj gotuje po babcinemu ;) ( chociaz i tak Babcia ugotowalaby jeszcze lepiej ). Przepis na ogorkowa Babci Lusi kultywuje rowniez moja Siostra.
Przepis na rogaliki natomiast otrzymalam od Kasi, z bloga Moja Mala Prowincja.
Sa pyszne, przypominaja nieco croissants, chociaz duzo latwiej sie je przygotowuje. Ciekawym tez skladnikiem w przepisie jest maka zytnia jasna. Upieczone rogaliki rozwarstwiaja sie jak ciasto francuskie, sa w smaku bardzo maslane i zdecydowanie wytrwane chociaz jestem pewna ze mozna by tutaj eksperymentowac:) W oryginalnym przepisie przed pieczeniem uformowane rogale posypuje sie drobno posiekanymi orzechami. Ja zastapilam je czarnuszka i siemieniem lnianym. Z podanych proporcji upieklam okolo 25 malych rogalikow.


Maslane rogaliki
( z czarnuszka i siemieniem lnianym)

25 g swiezych drozdzy
jedno jajko
125 g masla prawdziwego * (koniecznie zimnego z lodowki)
500 g maki pszennej chlebowej **
100 g maki jasnej zytniej
3/4 lyzeczki soli
300 ml wody

dodatkowo:
rozklocone jajko
ok. 30 g roztopionego i przestudzonego masla
czarnuszka
mak
siemie lniane

Drozdze kruszymy do miski i laczymy z woda. W drugim naczyniu laczymy maki z sola. Z drozdzami, woda laczymy jajko i make (odkladamy jej czesc, okolo 1/2 szklanki do podsypania stolnicy).
Ciasto laczymy za pomoca miksera, na maksymalnych obrotach, tak, aby bylo gladkie, okolo 5-6 minut.
Na podsypana maka stolnice wykladamy ciasto, rozwalkowujemy na prostokat okolo 25 cm X 40 cm. Na jego polowe wykladamy cieniutkie plasterki masla. Druga polowa nakrywamy ciasto. Laczymy brzegi. Rozwalkowujemy ciasto na grubosc okolo 1 cm. Skladamy trzykrotnie jak koperte, obwijamy folia spozywcza i wkladamy do lodowki na 20 minut. Czynnosc powtarzamy jeszcze dwa razy (rozwalkowanie, skladania, chlodzenie ciasta).
Schlodzone ciasto dzielimy na 4 rowne czesci. Kazda czesc rozwalkowujemy na kolo. Dzielimy kolo na trojkaty, trojkaty smarujemy roztopionym maslem, z kazdego formujemy rogalik. Rogaliki wykladamy na forme do pieczenia (natluszczona/ wylozona papierem do pieczenia) i smarujemy rozkloconym jajkiem, posypujemy (albo tez mozna nie) czarnuszka/ makiem/ siemieniem. Pieczemy w 220 stopniach Celsjusza okolo 10-12 minut.


Zupa ogorkowa mojej Babci (najlepsza)
okolo 4-5  duzych porcji

1800 ml bulionu warzywnego
3 lyzki prawdziwego masla 
3 sredniej wielkosci marchewki, umyte obrane potarte na grubych oczkach
300 g ziemniakow (waga przed obraniem)
por, umyty, pokrojony w drobne talarki (nie dalam tym razem)
pietruszka, sredniej wielkosci, umyta, obrana, potarta na grubych oczkach
ok. 250 g kiszonych ogorkow
1 1/2 szklanki slodkiej smietanki kremowki ( minimum 30 % tluszczu)
pieprz, do smaku
sol do smaku

Do garnka wlewam bulion. Wrzucam potarta marchew i pietruszke, pora i pokrojone drobno ziemniaki.
Zagotowuje warzywa i gotuje dalej przez okolo 25 minut. W tym czasie tre ogorki na grubych oczkach, nie wylewam wody od ogorkow.
Po tym czasie gotujaca sie warzywa powinny byc bardzo miekkie, dodaje wiec potarte ogorki. Gotuje okolo 10 minut. Do smaku dodaje pieprz i sol. Wlewam do zupy smietane, doprowadzam ja do wrzenia, gotuje okolo 5 minut i zdejmuje garnek z plomienia. Jezeli lubimy zupe ogorkowa nieco kwasniejsza, dolewamy do niej nieco wody z kiszonych ogorkow. Zupe podajemy z chlebem albo rogalikami, przepis wyzej. Smacznego :)


wtorek, 16 października 2012

Zupa krem z marchewki i dyni/ Carrot and pumpkin soup

Zupa, a wlasciwie krem z dwoch warzyw. Bardzo prosty w przygotowaniu.
Z ponizszych skladnikow ugotujemy niewielka ilosc tej zupy, tak mniej wiecej, dla dwoch osob. Poniewaz zupy jest stosunkowo malo, doprawiamy ja stopniowo, wieksze ilosci przypraw (zbyt duza szczypta Garam Masala wprowadzi gorycz do tego kremu). Zupa jest bardzo dobra sama w sobie, ale ja lubie ja podawac z specjalnie przygotowanym kuskusem. Kuskus lubie najbardziej w polaczeniu z kurkuma i drobno pokrojonymi grillowanymi warzywami: cukinia, czerwona i zielona papryka, sprawdzi sie tez baklazan. Doprawiam sam kuskus odrobina octu balsamicznego albo swiezo wycisnietym sokiem z cytryny. I tak jak zupe mozna jesc osobno, tak tez tak przygotowany kuskus jest pyszny, a wlasciwie uzalezniajacy. Polaczenie tych dwoch- wg mnie, rewelacyjne.


Zupa marchewkowo-dyniowa
podawana z kuskusem

160 g puree z dyni
4 male marchewki, umyte, obrane, pokrojone w talarki
400 ml bulionu warzywnego
3 lyzki masla
sol
pieprz
Garam Masala
szczypta cynamonu
szczypta kurkumy
kolendra, do podania
kilka lyzek mleka kokosowego, ew. slodkiej gestej smietanki

opcjonalnie:
ugotowany kuskus
polaczony z kurkuma
kilka grillowanych warzyw takich jak:
czerwona i zielona papryka, cukinia, szalotki,
po grillowaniu
polaczonych z kuskusem
garsc rodzynek, polaczonych z kuskusem
kilka kropel octu balsamicznego, do smaku


Marchewke pokrojona w talarki wrzucamy do garnka. Zalewamy bulionem, doprowadzamy do wrzenia. Jak tylko bedzie miekka, laczymy ja z puree dyniowym i doprowadzamy do wrzenia.
Doprawiamy przyprawami, dodajemy mleko kokosowe albo smietanke i calosc blenderujemy.
Kuskus gotujemy do miekkosci, laczymy z odrobina kurkumy, solimy i studzimy. Warzywa pokrojone na mniejsze kawalki grillujemy, pozniej kroimy drobno i laczymy z kuskusem. Do smaku dodajemy albo soku z cytryny albo odrobiny octu balsamicznego, mozna tez wrzucic garsc rodzynek, ktore beda swietne wspolgrac z pozostalymi smakami.
Zupe podajemy bardzo ciepla, kuskus powinien byc zimny, prosto z lodowki.
Smacznego :)

wtorek, 5 czerwca 2012

Delikatna zupa kalafiorowo-serowa z croutons i swieza pietruszka



Oto kolejna  z moich ulubionych zup. Bardzo delikatna, prosta pod wzgledem przygotowania zupa z mlodego kalafiora i sera cheddar, podana z croutons- francuskimi grzankami i swieza drobno posiekana pietruszka.


Delikatna zupa kalafiorowo-serowa, z croutons i pietruszka
na ok. 3-4 porcje

Uwaga: ze wgledu na to, ze sery generalnie zawieraja dosyc duzo soli, ograniczamy jej uzycie do tej zupy.

mlody kalafior, sredniej wielkosci
300 g sera
2 sredniej wielkosci ziemniaki
ok. 800-900 ml bulionu warzywnego
2 lyzki masla
150 ml slodkiej smietanki, najlepiej 30 % tluszczu
ew. sol i pieprz, do smaku ( ja nie uzywalam, patrz uwaga wyzej) 
1-2 lyzki drobno posiekanej naci pietruszki


croutons: 
lyzka masla 
2-3 kawalki bialego chleba, najlepiej czerstwego i bez ziaren czy maku

dodatkowo: 
nac swiezej pietruszki, umyta i pokrojona bardzo drobno

Kalafior  myjemy i odkrawamy zielona czesc. Kwiat kalafiora lamiemy na mniejsze czesci i wkladamy do wiekszego garnka, zalewamy bulionem. Ziemniaki myjemy i obieramy, kroimy na mniejsze czesci, myjemy ponownie i wrzucamy do garnka z kalafiorem, dodajemy maslo. Warzywa gotujemy pod przykryciem okolo 25 minut albo do momentu kiedy beda miekkie. Laczymy je z 1-2 lyzki posiekanej pietruszki i gotujemy kilka minut, w miedzyczasie wsypujac do garnka potarty ser, najepiej stopniowo. Od tego momentu mieszamy zupe dosyc czesto- zupy z serem maja tendencje do przywierania do dna garnka. Wlewamy smietanke i zagotowujemy zupe. Jezeli pojawia sie szumy, zdejmujemy je natychmiast.
Zupe studzimy i blenderujemy na gladko.

Croutons:
Oryginalne croutons sa grzankami przygotowanymi z chleba obranego ze skorki. Zatem odcinamy skorke (mozna ja ewentualnie zostawic, nam to nie przeszkadzalo). Po czym kazdy kawalek chleba kroimy tak aby otrzymac kostke: wzdluz i wszerz. Na patelni rozgrzewamy maslo i wrzucamy na goraca patelnie nasz chleb pokrojony w kosteczke. Rumienimy go z kazdej strony, przewracajac od czasu do czasu. Zdejmujemy patelnie z ognia jak tylko nasze croutons ladnie sie zrumienia.
Podajemy zupe z swieza posiekano drobno pietruszka i croutons albo bagietka.



piątek, 18 maja 2012

Pikantna zupa krem z pieczonej dyni piżmowej/ Butternut squash soup with chilli



Lubie czasami siegac po potrawy, ktore sa dla mnie nowe.
Ale uwielbiam ten moment, kiedy to smak nieznanego sprawia ze czuje sie jak dziecko.
Dziecko rozpieszczane przez ma nieobecna juz Babcie, od ktorej wszystko smakowalo najlepiej na swiecie.
Tesknie czasami za jej zupa pomidorowa na smietanie, piatkowa zupa ogorkowa z leniwymi pierogami i grochowa, ktorej nie jem juz ale smak nadal pamietam.
Wszystko to, co zostalo przygotowywane w kuchni mej Babci, bylo zawsze najlepsze, najslodsze ( ilosc cukru zjedzonego przeze mnie- dziecko nie miala granic i moglabym wolac o jeszcze), najtrafniej doprawione.
Tuziny sloikow z dzemem, powidlami i kompotami w spizarni. Drozdzowe z rabarbarem lub wegierkami z ogrodu i kwarty ulubionej oranzady o smaku landrynkowym. Najlepsze - bo od Babci...


Dzisiejsza zupa, nieco jesienna, przynosi uczucie sytosci i nie tylko...
Ta zupa jest aksamitna w konsystencji ale zdecydowanie nie nalezy do lagodnych.
Dlatego ze lubie czasami zjesc potrawy bardziej pikantne, zupa wedlug mnie jest bardzo smaczna. Bedzie Wam rowniez smakowac pod warunkiem ze nie stronicie od chilli.


Zupa krem z dyni pizmowej
zmodyfikowany przepis pochodzi z ksiazeczki Good Food Soups ( Butternut squash soup with chilli)


dynia pizmowa, okolo kilograma wagi
2 male marchewki
ok. 950 ml bulionu warzywnego
2 lyzki masla
2 lyzki oliwy
2 sredniej wielkosci cebule, obranych i  pokrojonych w kosteczke
2 zabki czosnku, obrane i pokrojone bardzo drobno
jedna sredniej wielkosci chilli albo dwie male
5-6 lyzek creme fraiche + wiecej do podania
pieprz, do smaku
sol, do smaku


Nagrzewamy piekarnik do 190 stopni. Dynie myjemy i kroimy na mniejsze kawalki. Forme do pieczenia wykladamy folia aluminiowa. Pokrojona dynie wykladamy na forme i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy okolo 30-40 minut albo do momentu az dynia bedzie miekka. Wiadomo ze im mniejsze kawalki, tym bardziej skraca sie czas jej pieczenia, i odwrotnie. Najlepiej jest sprawdzac co 10 minut czy dynia juz zmiekla.
W miedzyczasie myjemy marchewki, obieramy i kroimy na mniejsze kawalki. Wkladamy je do garnka razem z bulionem i gotujemy do miekkosci. Po czym zestawiamy garnek z ognia.
Na patelni rozgrzewamy maslo i oliwe. Na to wrzucamy pokrojone: cebulke, czosnek i 2/3 chilli.
Dusimy razem na mniejszym ogniu az cebula sie zeszkli, chilli i czosnek zmiekna, nie dluzej niz 10 minut.
Po czym wrzucamy skladniki z patelni do garnka z ugotowana marchewka.
Upieczona dynie studzimy lekko, nastepnie obieramy i wrzucamy do zupy.
Zupe laczymy z 5 lyzkami creme fraiche. Miksujemy. Doprawiamy ewentualnie sola i pieprzem. Mozna zupe lekko zagotowac chociaz to nie jest konieczne.
Serwujemy ja z creme fraiche i chilli.

sobota, 5 maja 2012

Zupa krem z pieczonych buraczków/ Creamy roasted beetroot soup


Wczoraj poznym popoludniem wracalam do domu z torba pelna swiezych warzyw kupionych na targu. Cieszylam sie jak male dziecko na mysl o tym, ze udalo mi sie nareszcie dotrzec do miejsc, gdzie mozna kupic marchewke i buraki z liscmi, a wszystko wyglada jak najbardziej naturalnie i pachnie jeszcze ziemia. W drodze do domu w glowie mej przewijaly sie barwne obrazy crummble z rabarbarem i  soku z swiezo wycisnietej marchewki i jablek,  i zupy buraczkowej, jaka przygotowywala moja Mama. Tak naprawde kiedy odchodzilam od pana ze straganu z bujnym peczkiem pieknych buraczkow, nie wiedzialam co z nich przygotuje. Jednak juz w domu postanowilam je upiec w folii i zrobic rownie szybka zupe krem.
Jak tylko udalo mi sie uspic dziewczynki, zabralam sie z wielkim entuzjazmem do krojenia warzyw. 
Buraczki zapiekane w piekarniku smakuja najlepiej- sa wrecz slodkie! A zupa z nich przygotowana jest pyszna i bardzo prosta w wykonaniu.


Zupa krem z pieczonych buraczków
ok. 3 duze porcje

ok. 6-7 srednich buraczkow *, obranych i pokrojonych w cienkie plasterki
2 sredniej wielkosci marchewki
ok. 700 ml bulionu warzywnego
200 ml smietany kremowki
swiezo zmielony pieprz, do smaku  
sol, do smaku
cukier, do smaku ( ja dodalam okolo 3 1/2 lyzki)
sok z swiezo wycisnietej cytryny ( ja dodalam okolo 2 1/2 lyzeczki)
50 ml kwasnej smietany albo pokruszony ser feta do podania
swiezy tymianek do podania

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni Celsjusza. Forme do pieczenia, dosyc duza, wykladamy folia aluminiowa.
Pokrojone w cieniutkie plasterki buraczki wykladamy na folie. Pieczemy w wyzej podanej temp. az zmiekna. Aby uniknac ich spieczenia czy nawet spalenia, ja zwinelam folie z plastrami buraczkow w taki sposob aby utworzyla paczuszke. Buraczki pieklam okolo 25-30 minut.
W miedzyczasie obieramy i kroimy drobno marchewke, wkladamy do garnka i zalewamy bulionem. Gotujemy az zmieknie, tj. okolo 20 minut. Upieczone buraczki wkladamy do garnka z marchwia i gotujemy razem okolo 5-8 minut. Warzywa musza byc bardzo miekkie. Doprawiamy pod koniec gotowania sola, pieprzem, cukrem i sokiem z cytryny ( te dwa ostatnie zwykle lacze razem w malym kubeczku, zalewam odrobina przegotowanej wody i wlewam do zupy, nastepnie smakuje, powinna uzyskac lekko kwaskowy a mimo to nadal slodki smak). Zagotowuje zupe tuz po doprawieniu. Zabielam slodka smietanka: bardzo, bardzo powoli wlewam smietanke do gotujacej sie na wolnym ogniu zupy. Jak tylko zupa sie zagotuje po zabieleniu, zestawiam ja z plomienia, pozwalam przestgnac (okolo pol godziny) i dopiero wtedy blenderuje calosc tak by powstal gladki krem. Podaje ciepla z swiezym tymiankiem i smietanka albo serem feta. W moim domu rodzinnym zupe buraczkowa podaje sie z puree z mlodych ziemniakow nakrytych sadzonym jajkiem. To wszystko razem smakuje wy-bor-nie!

Milego weekendu!
A.

* wybierajmy male buraczki albo co najmniej sredniej wielkosci. Im mniejsze tym lepszy ich smak.

czwartek, 1 marca 2012

Krem z pora i ziemniakow/ Creamy leek and potato soup




Moja niespelna czteroletnia corka marzy o tym, ze kiedys spotka ksiecia na balu. 
Ale to nie bedzie zwykly bal bo ona wybierze sie nan w swej najpiekniejszej sukni i w niej bedzie tanczyc ze swym ksieciem.

Zawsze kiedy po domu roznosi sie muzyka, Marysia przebiera sie pospiesznie w biala wpol przezroczysta sukienke wrozki i zaczyna wirowac po pokoju goscinnym unoszac swe male rece i nucac. Moglaby tak tanczyc godzinami. I kiedy konczy sie piosenka, ona nigdy nie przestaje pytac o wiecej...
Mala dziewczynka w tancu, pogodnie rozmarzona i radosna...To jest piekny widok. I czasem zaluje ze nie umiem malowac.

A czy Wy lubicie marzyc?
Takich pytan nie zadaje sie chyba juz doroslym. Niektorzy z nas zapomnieli o tym ze mozna snuc, miec pragnienia, marzyc..Inni-coz, wstydza sie przyznac. A Ty?...


Creamy leek and potato soup

3 leeks, circa 340 g
4 medium sized potatoes
one small carrot
one small courgette
salt and pepper
70 ml double cream
30 ml butter
1200 ml vegetable stock
goats cheese and curly parsley to serve

Chop all the vegetables.
Melt butter in a big heavy-based pan and put all the vegs into it. Cook it on a medium heat stirring from time to time.
Now pour the stock and simmer the soup until the veggies get soft (around 35 mins).
Season it with salt and pepper if needed.
Pour double cream.
Blender it. Serve it warm with goats cheese and chopped curly parsley.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Followers