link
facebook login BAYADERKA : pomysł na jabłka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysł na jabłka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysł na jabłka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 stycznia 2015

Naleśniczki jęczmienne


Nie znam osoby, która nie lubi szarlotki. Najlepiej takiej ciepłej, prosto z piekarnika, koniecznie oprószonej mgiełką cukru pudru. Dzisiejszym naleśnikom blisko do pysznej babcinej szarlotki. Podaję je z karmelizowanymi jabłkami, o których pisałam tutaj, i odrobiną cukru pudru. Naleśniczki, bo są naprawdę niewielkie, przygotowuję z mąki jęczmiennej. Mąkę mielę sama z kaszy, najlepiej w młynku do kawy, zwykle większą ilość, którą przechowuję w szczelnie zamkniętym pojemniku.
Naleśniki jęczmienne są nie tylko pyszne, ale też zdrowe jako że przygotowane z dodatkiem mleka migdałowego. Zwykle do tego ciasta naleśnikowego dodaję dwa jajka. Jeżeli szukamy przepisu bez jajek, dodajemy nasiona chia, odpowiednio wcześniej przygotowane, więcej poniżej.
 Przepis polecam nie tylko fanom zdrowego odżywiania.
 

Naleśniczki jęczmienne z karmelizowanym jabłkiem

335 ml mleka migdałowego
2 łyżki cukru
szczypta soli
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
150 g drobno zmielonej mąki jęczmiennej
2 duże jajka albo 2 łyżki nasion chia i 6 łyżek ciepłej wody
 
dodatkowo:
karmelizowane jabłka
cukier puder albo miód
olej zwykły albo kokosowy do smażenia
 
Przygotowanie:
Mleko wlewamy do miski, dodajemy cukier, sól, wbijamy jajka *. Miksujemy albo mieszamy energicznie trzepaczką.
Wsypujemy powoli mąkę i mieszamy. Dodajemy ekstrakt, mieszamy łyżką.
Na patelni rozgrzewamy tłuszcz. Wylewamy ciasto za pomocą nabierki. Ciasto powinno być za każdym razem dobrze wymieszane. Aby usmażyć małe naleśniki o średnicy około 15 cm, wylewamy 1/2 nabierki i smażymy z obu stron po 1 minucie do jasnobrązowego koloru. Naleśnik składamy wpół i podajemy z jabłkami. Jeżeli lubimy, podajemy z miodem albo cukrem pudrem.  
 
* Jeżeli rezygnujemy z jajek, mielimy 2 łyżki nasion chia w młynku do kawy. Przesypujemy zmielone nasiona do kubeczka i zalewamy 6 łyżkami ciepłej wody. Odstawiamy w chłodne miejsce na około 1h albo do momentu kiedy wytworzy się z nasionek żel. Tak przygotowany żel jest idealnym zamiennikiem 2 jajek w przepisach wegańskich, bezglutenowych i dla osób z nietolerancją.
 


środa, 3 września 2014

Ciasto budyniowe z jabłkami


Jakiś czas temu koleżanka pożyczyła mi książkę z przepisami na ciasta. 103 ciasta siostry Anastazji przeglądałam wcześniej i zamierzałam kupić. Wertowałam ostatnio tę książkę w poszukiwaniu ciasta nieskomplikowanego i koniecznie z jabłkami. I obok sernika, tradycyjnej szarlotki i innych wypieków o cudacznych nazwach, natrafiłam na  placek budyniowo-jabłkowy. Byłam ciekawa efektu bo przygotowanie ciasta nie należało do wyszukanych. Połączenie budyniu z jabłkami znam i bardzo lubię od wielu lat. Placek wyszedł pyszny, mięciutki, wyważony. Można by pokusić się o dodanie prawdziwej wanilii do budyniu. Można by też jabłka wymieszać z odrobiną cynamonu. Jak kto lubi. Nam bardzo zasmakował. Zwłaszcza ciasto- delikatne i maślane. Przepis bardzo gorąco polecam a do książki i wypieków siostry Anastazji pewnie jeszcze powrócę.


Ciasto budyniowe z jabłkami 
przepis pochodzi z książki 103 ciasta siostry Anastazji

składniki na formę o wymiarach 23 x 38 cm:

ciasto kruche:
250 g masła
180 g cukru
3 żółtka
3 łyżki kwaśnej śmietany
1 cukier waniliowy
2 łyżeczki proszku do pieczenia
500 g mąki pszennej *

składniki na masę budyniową:
3 paczki budyniu waniliowego (po 40 g każdy)
9 łyżek cukru
1 l mleka

dodatkowo:
7-8 jabłek
2 łyżki kaszy mannej

Przygotowanie:

1. Składniki na ciasto kruche wkładamy do dużej miski. Za pomocą dwóch noży siekamy masło z cukrem, mąką, żółtkami, śmietaną, proszkiem. Wyrabiamy ciasto, dzielimy na dwie części. Jedną część wykładamy na dno formy do pieczenia ( wymiary 23 na 38 cm), drugą część odstawiamy.
2. Jabłka myjemy, obieramy, wykrawamy gniazda nasienne, kroimy w plasterki. Następnie obtaczamy w 2 łyżkach kaszki mannej.
3.. Gotujemy budyń. Z litra mleka odlewamy 1,5 szklanki i w niej rozprowadzamy 3 budynie z cukrem. Jak tylko mleko zacznie się gotować wlewamy rozrobiony budyń i energicznie mieszamy trzepaczką aż masa zgęstnieje.
4. Gorący budyń wylewamy na ciasto. Na budyń wykładamy plasterki jabłek. Z drugiej części ciasta kruchego robimy kruszonkę i wykładamy na owoce. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni Celsjusza. Formę z ciastem pieczemy aż wierzch nabierze złoto-brązowego koloru, tj. około 20-30 minut. Ciasto po upieczeniu studzimy i kroimy na kawałki. Można przed podaniem posypać je cukrem pudrem.



niedziela, 12 maja 2013

Drożdżówki z pieczonym rabarbarem i jabłkami

Pyszne  drożdżówki z pieczonym rabarbarem i jabłkami, posypane kruszonka i dekorowane lukrem.
Sa rewelacyjne, wrecz ze uzalezniaja :-) Wyprobowane ciasto drozdzowe przygotowywane moja ulubiona metoda Bertineta w polaczeniu z pieczonym rabarbarem smakuje wybornie. Rabarbar i jablka pieklam w piekarniku jako ze tak przygotowane owoce sa smaczniejsze i bardziej aromatyczne.
Bardzo polecam ponizszy przepis.


Drożdżówki z pieczonym rabarbarem i jabłkami

rozczyn:
 
15 g sw. drozdzy
80-100 ml mleka, letniego
1,5 lyzki cukru
60 g maki pszennej chlebowej (strong white flour/ strong bread flour)

ciasto wlasciwe:
 
caly rozczyn
70 ml mleka, letniego
2 jajka, sredniej wielkosci, temp. pokojowa
400-420 g maki pszennej chlebowej
opakowanie cukru waniliowego
50 g cukru
szczypta soli
75 g rozpuszczonego, przestudzonego masla
 
nadzienie:
 
2-3 lodygi rabarbaru
2 male jablka
4-5 lyzek cukru waniliowego
 
kruszonka:
1.5 plaskiej lyzki masla
3 lyzki maki pszennej
lyzka pokruszonych platkow migdalowych
3 lyzki cukru

lukier:
3/4 szklanki cukru pudru
2-3 lyzki goracej wody

dodatkowo:
rozklocone duze jajko
 
Przygotowujemy owoce (mozna to zrobic dzien wczesniej):
jablka obieramy, kroimy na cwiartki, wykrawamy gniazda nasienne, kroimy w wieksza kostke i wrzucamy do miski. Rabarbar kroimy w kawalki dlugosci ok. 3-4 cm i wrzucamy do miski. Owoce zasypujemy cukrem waniliowym, mieszamy lyzka. Wieksza, plaska forme do pieczenia wykladamy papierem do pieczenia. Na dno formy wysypujemy obtoczone w cukrze owoce. Pieczemy okolo 25 minut w 190 st. Celsjusza. Owoce studzimy po upieczeniu i wykladamy na durszlak.
Doprowadzamy do temperatury pokojowej: drozdze, jajka, maslo, owoce i mleko.
Przygotowujemy rozczyn: drozdze kruszymy, zasypujemy cukrem i odstawiamy na okolo kwadrans. Po tym czasie drodze powinny sie nieco spienic. Laczymy je z mlekiem, maka tak aby otrzymac rozczyn o konsystencji jogurtu naturalnego. Nakrywamy naczynie z rozczynem i odstawiamy w cieple, nieprzewiewne miejsce na okolo 15 minut. Rozczyn powinien urosnac i zaczac babelkowac.
Na stolnice wylewamy rozczyn, 1/5 ilosci maki podanej w przepisie, jajka i laczymy skladniki, nie dodajemy wiecej maki na tym etapie az polaczymy skladniki dokladnie. Ciasto bedzie lejace i klejace, ale takie ma byc. Pracujemy z ciastem tak aby wbic w nie jak najwiecej powietrza. Ciasto bedzie sie zespalac powoli. Dodajemy wiecej maki, cukier i cukier waniliowy, odrobine soli. I tak stopniowo dodajemy maki, na koncu ciasto laczymy z maslem i wyrabiamy w podobny sposob jak wczesniej. Pamietajmy aby nie dodawac wiecej maki niz to jest w przepisie. Im dluzej bedziemy pracowac z ciastem, rozciagac, skladac, unosic i rzucac na stolnice, tym lepszy bedzie efekt. Wyrabiamy ciasto okolo 12 minut, po czym odrywamy jego kawalek, rozciagamy nad oknem albo innym zrodlem swiatlka (metoda tzw. window pane test)  i jezeli sie nie rozerwie, jezeli jest elastyczne, to znaczy ze ciasto mozna odstawic do wyrastania. Ciasto skladamy w kule, umieszczamy w lekko naoliwionej misie i pod przykryciem odstawiamy do wyrosniecia na okolo 60 minut.
Po czym wykladamy ciasto na stolnice, rece zwilzamy olejem albo ew. oproszamy maka, odrywamy po kawalku ciasta wielkosci orzecha wloskiego i formujemy mala buleczke. Kazda buleczke kladziemy na
forme do pieczenia (natluszczona lub wylozona papierem do pieczenia) i wciskamy kciuk w srodek buleczki tak by powstala dziurka. W dziurke wkladamy lyzka pieczony rabarbar z jablkiem.
Formujemy buleczki i wykladamy na blaszke az do skonczenia ciasta. Uformowane, napelnione owocami smarujemy rozkloconym jajkiem, najlepiej za pomoca silikonowego pedzla. Przygotowujemy kruszonke: podane skladniki laczymy palcami, rozdzielamy i laczymy az powstana nieregularne grudki ciasta. Kruszonka posypujemy drozdzowki.
Odstawiamy je do wyrosniecia na okolo 20-30 minut. Pieczemy w temperaturze 190 stopni, okolo 10-12 minut. Upieczone drozdzowki beda puchate, zarumienione, wyrosniete. Wykladamy je po upieczeniu na kratke. Dekorujemy po lekkim przestudzeniu albo cukrem pudrem albo lukrem. Lukier: laczymy cukier puder i odrobine wody, ucieramy bardzo dokladnie aby byl gladki i bialy. Gotowym lukrem ozdabiamy drozdzowki.

piątek, 10 lutego 2012

Koncze niebawem rok...:-)/ My blog is almost one year old!:-)


mini-trufle z bailey's i czekolada/ bailey's and chocolate mini-truffles



ciasto czekoladowe z piwem Guinness/ chocolate and Guinness cake
chlebek z siemieniem lnianym, do podzielenia!:-)/ linseed pull-apart bread
ciasto z jablkami i rozmarynem na kwasnej smietanie/ apple and rosemary sour cream cake
indywidualne paje z wieprzowina i warzywami/pork and vegs filo pastry individual pies
Kochani,tuz tuz malymi krokami zblizaja sie do nas szalenstwa walentynkowe. Tym, ktorzy ten dzien celebruja, zycze prawdziwie niezapomnianych chwil, z ktorych rodza sie najcieplejsze i najpiekniejsze wspomnienia. I oczywiscie zapraszam po przepisy na blogu Was wszystkich:-)
Wybaczcie, ze nie znajdziecie u mnie ciast w ksztalcie serca, serduszek na cupcake-ach, czerwonych wstazeczek wijacych sie zmyslowo pomiedzy babeczka na pierwszym planie a babeczka numer dwa... i tym podobnych...Ech, jakos moja estetyka odbiega troche od tego bardzo klasycznego obchodzenia walentynek. U mnie raczej brak tego mocno podkreslonego przez media i handel, prawie ze krzyczacego walentynkowego nastroju...
Ale w zwiazku z data 14 lutego,ta kojarzy mi sie jeszcze inaczej. Mianowicie o tej porze w ubieglym roku wpadlam na pomysl, ze zaczne prowadzic blog. Koniecznie blog kulinarny, ze zdjeciami. Mysle, ze wtedy bardziej mi zalezalo na przepisach anizeli na oprawce fotograficznej.
Od 14.2.11 do dzisiaj zmienilo sie w moim zyciu bardzo,bardzo wiele. Bayaderka, jej prowadzenie dodaje mi skrzydel. I mysle, ze to bardzo wciagajaca ale i tez rozwijajaca zabawa. Ciesze sie, ze ten blog ciekawi Was, ze czytacie, zagladacie, korzystacie z przepisow, a nawet niektorzy pisza, ze jest zrodlem inspiracji fotograficznych. Wow, jest mi niezmiernie, niesamowicie milo czytac takie wiadomosci, e-maile, komentarze, znajdowac siebie na liscie linkow blogow polskich ale i tez zagranicznych:-) Yuppeee!!!
To ogromna radosc, ale tez ogromne wyzwanie wymagajace samozaparcia, bezblednej organizacji pracy i ciaglych nieustannych poszukiwan...Ale to pasja bardzo tworcza i przyjemna.
Dziekuje Wam bardzo za to, ze jestescie, bo na pewno w duzej czesci to wlasnie dzieki Wam, Waszym odwiedzinom, pytaniom, lubie pisac ten blog i wpadlam po uszy same w zwiazku z fotografia kulinarna i stylizacja.
W nawiazaniu do prowadzenia Bayaderki, tworzeniu przepisow, stylizacji i fotografii,  mam kilka marzen, bardzo cichych, ktorych nie wyjawiam nikomu. Ale wierze mocno, ze dzieki Wam, Waszej obecnosci i moim nowym pomyslom byc moze kiedys sie ziszcza.


Dzieki ze jestescie, wracacie, inspirujecie sie, jest mi bardzo, bardzo milo!
Przyjemnego tygodnia.
Agnieszka




Mini-trufle z bailey's i czekolada
ok. 60-70 sztuk

400 g krowki ( dulche de leche, mozna rowniez przygotowac samemu, zapraszam po przepis tutaj)
80 ml likieru bailey's
80 g mleka w proszku
ok. 180 g wafelkow orzechowych, np. z Jutrzenki
200 g czekolady, moze to byc 100 g mlecznej, 100 g z wysoka zawartoscia kakao

dodatkowo:
ok. 350 g czekolady i 3 lyzki oleju slonecznikowego albo orzechowego

Czekolade rozpuszczamy w kapieli wodnej, studzimy przez kilka minut.
Kruszymy wafelki nad duza miska i laczymy je z krowka, mlekiem w proszku, likierem i przestudzona czekolada. Skladniki powinny byc dobrze polaczone aczkolwiek masa nie bedzie idealnie gladka. Powinna ma miec lepka ale gesta konsystencje. Jezeli jest zbyt zbita, dolewamy odrobine likieru, jezeli jest zbyt rzadka, dodajemy nieco wiecej pokruszonych wafelkow. Mase odstawiamy do lodowki na co najmniej kilka godzin a najlepiej cala noc. W ten sposob mozna sobie rozlozyc prace i kolejnego dnia zajac sie formowaniem malych kuleczek wielkoscia przypominajacych slodycze Maltesers.
|Rozpuszczamy czekolade razem z olejem w kapieli wodnej.
Nadziewamy kazda kuleczke na wykalaczke i zanurzamy je w lekko przestudzonej rozpuszczonej czekoladzie. Strzasamy lekko nadmiar czekolady, nastepnie delikatnie kladziemy na papier do pieczenia, w odstepach okolo 1-2 cm od siebie. Umieszczamy je w lodowce do zastygniecia. Mozna przygotowac papierki do tych mini-truffelkow, mozna tez umiescic je w mini-papilotkach albo w ladnym opakowaniu po czekoladkach i ofiarowac jako prezent dla naszych najblizszych.


Ciasto czekoladowe z piwem Guinness
wg Nigelli Lawson

Uwagi: Chociaz osobiscie nie przepadam za przepisami Nigelli, uwazam, ze to ciasto jest jednym z najlepszych czekoladowcow, jakie jadlam, a mialam okazje jesc juz przerozne. Posmak piwa lekko wyczuwalny fajnie komponuje sie z frostingiem przygotowanym z lekko slona Phildelphia. Ciasto bardzo podzielne, wyglada ladnie a nie wymaga duzego wkladu pracy. Bardzo dobry pomysl na ciasto na wieksze spotkanie rodzinne lub inna uroczystosc. Oczywiscie z frostingami mozna tutaj poszalec nieco, a i co powiedzialby Wasz ukochany/-a na czekoladowca z  frostingiem w kolorze  czerwonym?:-)


250 ml piwa Guinness
250 g niesolonego dobrego masla
75 g kakao holenderskiego
400 g cukru
142 ml gestej kwasnej smietany
2 hjka
lyzka ekstraktu waniliowego
275 g maki pszennej
2 1/2 lyzeczki sody oczyszczonej

na frosting:
300 g serka Philadelphia
150 g cukru pudru
125 ml slodkiej smietany kremowki

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Wyscielamy dno okraglej formy (srednica 23cm) papierem do pieczenia, wypuszczamy papier swobodnie na zewnatrz, natluszczamy lekko obrecz, zamykamy.
W duzym rondelku o mocnym dnie podgrzewamy piwo wraz z maslem.
Nastepnie wsypujemy do piwa cukier i kakao. Ubijam jajka i lacze je ze smietana i aromatem albo ekstraktem waniliowym. Lacze te skladniki z piwem.  Nastepnie do tej masy [piwno-jajecznej wsypuje make przesiana z soda. Miksuje skladniki do polaczenia.
Wlewam do formy. Wstawiam do piekarnika i pieke okolo 45-60 minut. Ja pieklam okolo 50 minut. Ciasto bedzie bardzo wilgotne, dlatego studzimy w formie, a kiedy juz calkowicie przestygnie, wykladamy je na patere albo talerz.
Przygotowujemy frosting: miksujemy serek z cukrem na gladka mase. Nastepnie wlewamy do niej schlodzona smietanke. Miksujemy kilka minut az masa stanie sie gesta tak jak krem. Nakladamy frosting na ciasto tak aby przypominal pianke powstala po wlaniu do szklanki piwa Guinness.


Chlebek z siemieniem lnianym, do podzielenia


14 g swiezych drozdzy albo 7 g drozdzy instant
250 g maki typ 450
75 g brazowej maki chlebowej (strong brown bread flour) mozna zastapic pszenna razowa
ok. 30 g siemienia lnianego
220 ml pelnego mleka
3 lyzki jasnego cukru muscovado
1/2 lyzeczki soli

Jezeli uzywamy swiezych drozdzy, przygotowujemy najpierw rozczyn, jak przygotowac rozczyn, wiecej napisane jest w tym poscie.
Jezeli uzywamy drozdzy instant, laczymy je z obiema makami, sola, cukrem i mlekiem.
Wyrabiamy ciasto okolo 4 minut reka, natomiast dwie minuty jezeli mikserem.
Dodajemy miekkie maslo i wyrabiamy ciasto kolejne dwie min mikserem albo 4 minuty recznie.
Formujemy z ciasta (powinno byc gladkie i lsniace) kule, umieszczamy w naczyniu,  nakrywamy folia spozywcza albo sciereczka, pozostawiamy w temp. pokojowej do podwojenia objetosci, tj. na okolo 45-60 minut.
Po tym czasie wbijamy w ciasto piesc, aby zmniejszylo objetosc i dzielimy je na 15 rownych czesci.
Z kazdej z nich formujemy kuleczke ( tak jakbysmy formowali malutkie buleczki) i ukladamy je trzy w jednym rzedzie w standardowej keksowce dobrze przygotowanej do pieczenia (lekko natluszczonej i wysypanej kasza manna albo bulka tarta, ja preferuje to pierwsze). Pozostawiamy chlebek do napuszenia na okolo 20 minut a w tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Chlebek smarujemy roztrzepanym bialkiem i posypujemy siemieniem lnianym. Mozna tez posmarowac tylko mlekiem albo tylko zoltkiem i posypac siemieniem lnianym.
Pieczemy okolo 30-40 minut az chlebek nabierze koloru zloto-brazowego. Studzimy w formie. Najlepszy chlebek jest w dniu pieczenia, nastepnego dnia robilam z niego mini-tosty i podawalam z maslem i  konfitura.
Idealny dla dzieci.


Ciasto z jablkami i rozmarynem

Uwaga: ciasto przypomina przygotowaniem pieczenie muffinow. Nie chcialam go jednak nazwac ciastem muffinowym z jablkami i rozmarynem. Jest na kwasnej smietanie. Dlatego tez jest lekkie, puszyste, bardzo aromatyczne dzieki rozmarynowi, ktorego mozna dodac nawet i wiecej, jezeli bardzo lubicie. Ciasto mozna piec w keksowce, albo w okraglej formie do tarty wtedy zwiekszamy nieco ilosc jablek.

2 duze jajka
210-230 g maki pszennej
90 g kwasnej gestej smietany
140-160 g cukru
1 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
2 lyzeczki roztartego w mozdzierzu swiezego rozmarynu
okolo 90-100 g jablek obranych i pokrojonych w cienkie plasterki (waga po obraniu i pokrojeniu)
70 g niesolonego rozpuszczonego i ostudzonego masla
1 lyzeczka aromatu waniliowego

Przygotowujemy dwie duze miski.
W jednej z nich laczymy kwasna smietane z maslem i jajkami ( nie rozdzielamy bialek od zoltek).
Nad druga miska przesiewamy make z proszkiem do pieczenia, soda. Dodajemy do maki cukier.
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Lekko natluszczamy mala keksowke (450 g) i wysypujemy kasza manna albo tylko wyscielamy papierem do pieczenia.
Do miski z maka wlewamy mase jajeczna ze smietana itd i za pomoca widelca ( nie miksera!) laczymy krotko i energicznie skladniki. Masa bedzie gesta. Wylewamy ja do przygotowanej foremki i wyrownujemy wierzch szpatulka. Nastepnie wykladamy jablka, jedno za drugim i pomiedzy nie, roztarty rozmaryn.
Pieczemy ciasto okolo 45-60 min do tzw. suchego patyczka. Jezeli zacznie sie zbytnio rumienic w polowie pieczenia, nakrywamy je folia aluminiowa i pieczemy dalej.



Indywidualne pies z wieprzowina i warzywami, z ciastem filo
2 porcje

2 platy ciasta filo
okolo 250 g chudej wieprzowiny
cebula
1 duzy grzyb np.sowa
mala marchewka, umyta, obrana, pokrojona w slupki
mala cukinia, umyta i pokrojona w plasterki
okolo 200 ml slodkiej smietany kremowki
sol
swiezo zmielony pieprz

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Dwa naczynie do pie wyscielamy ciastem filo, nastepnie aby ciasto nie wyschlo, natluszczamy je np. olejem albo plynnym maslem, mozna tez nie natluszczac a przykryc ciasto lekko wilgotna sciereczka, ja osobiscie wybieram opcje pierwsza.
Kroimy wieprzowine na mniejsze kawalki, doprawiamy sola, pieprzem. Podobnie robimy z cebula i grzybem/ grzybami. Na wiekszej patelni rozgrzewamy kilka lyzek oleju i na nim dusimy wieprzowine z cebulka i grzybami. Jak tylko mieso zmieknie i bedzie ugotowane w srodku, zdejmuje je z ognia i laczymy z pozostalymi przygotowanymi warzywami i smietanka. Doprawiamy sola i pieprzem, do smaku.
Napelniamy nasze naczynia (wczesniej wyscielone filo) warzywami i miesem i zamykamy do srodka, chwytajac za brzegi ciasta i kierujac je wszystkie do siebie. To bedzie wygladalo niezbyt estetycznie ale po czasie pieczenia, ciasto nabierze na samej gorze niesamowitej chrupkosci.
Pieczemy pies okolo 30-40 minut az ciasto filo nabierze lekko brazowego koloru.
Podajemy lekko przestudzone.

niedziela, 22 maja 2011

NALEŚNIKI NA MLEKU SOJOWYM Z KARMELIZOWANYMI JABŁKAMI

 Nie przepadam za krowim mlekiem, ale za to kocham ( tak, kocham!) mleko sojowe. Lubię je nawet pić ot tak szklankami.
Czasami nie kupuję go wcale. Miewam takie okresy zapomnienia o nim. A później wracam do i na nowo delektuję się tym smakiem, który nie jest, przynajmniej dla mnie, podobny do niczego co zna moje podniebienie.

Lubię też jabłka.
W każdej, prawie każdej postaci. Tarte z cukrem. Ze słoika. W cieście.
 Pamiętam jak wiele lat temu moja Babcia wyczarowywała mi i mej młodszej Siostrze różne słodkości. Pośród nich pojawiały się  jabłka zapiekane z cynamonem. 
Były niesamowicie pyszne. I chociaż nigdy nie robiłam ich sama, na pewno przez sentyment powrócę do babcinej receptury.To będzie prawdziwa uczta. 

Lubię karmel. I batoniki karmelowe. I kajmak.
I dlatego dzisiaj przygotowałam karmelizowane jabłka- dodatek do naleśników z mleka sojowego.


Przepis na naleśniki z mleka sojowego z karmelizowanymi jabłkami

Składniki na ciasto naleśnikowe:

- 200 g mąki pszennej
- ok. 450 ml mleka sojowego
- szczypta soli
- 2 łyżki masła
- 2 łyżki cukru
- 2 jajka
- olej słonecznikowy

Ponadto:

- ok. 400 g plasterków niezbyt słodkich jabłek ( z jabłek wykrawamy gniazda i zostawiamy skórkę)
- 10 łyżek cukru
- 70 ml wody  
- 4łyżki śmietany, najlepiej ''kremówki''

Wykonanie:

1. Jajka łączymy z mąką, masłem, cukrem i solą. Następnie powoli wlewamy mleko, ciągle miksując, aby utworzyć gładkie ciasto.

2. Patelnię smarujemy odrobiną oleju. Ja robię to tak że natłuszczam lekko kawałek papierowego ręczniczka kuchennego i nim natłuszczam ( smaruję ) patelnię. Następnie rozgrzewam patelnię na średnim ogniu. I za pomocą nabierki wylewam ciasto. Po jednej nabierce na naleśnik. Smażę krótko na złotobrązowy kolor, przewracam na drugą stronę i tak samo.

3. Pokrojone jabłka rzucam na rozgrzaną patelnię. Zasypuję cukrem i kilka minut później zalewam wodą. Mieszam co jakiś czas. Jabłka powinny być miękkie ale nierozgotowane. Na samym końcu dodaję śmietanę i gotuję krótko. Gotowe.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Followers