link
facebook login BAYADERKA : Walentynki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Walentynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Walentynki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lutego 2016

Piate urodziny bloga. Pyszny sernik piankowy.

Drugiego lutego Bayaderka skonczyla dokladnie piec lat :-)
Kilka lat temu, kiedy zaczynalam pisac i fotoszyc, nie wiedzialam tak naprawde w jakim kierunku pojdzie blog. Oczywiscie chcialam robic cos dobrego, w dobrej jakosci. Taki byl plan. Pozniej blog przechodzil rozne przeobrazenia- zaczelam niesmiale postowac przepisy wytrawne, pozniej na chleby. W pewnym momencie zrozumialam, ze to moja przestrzen w sieci i jezeli komus sie podoba to, co robie, to fajnie. Bayaderka jest moim lustrem codziennosci i doswiadczen i zmian, ktorych na przelomie ostatnich pieciu lat bylo sporo...
Nadal pragne na blogu inspirowac i postowac przepisy na to, co uwazam, ze za dobre, badz po prostu godne wyprobowania. Ale ten blog to tez moja taka nisza w sieci, gdzie wolno mi wyrazac swe mysli i napisac kilka slow o tym, co dla mnie wazne.
Dla tych z Was, ktorzy sa ciekawi tego jak wygladal pierwszy wpis, zapraszam tutaj- klik.

Mam dla Was dzisiaj deser, wobec ktorego nikt nie moze przejsc obojetnie. To sernik na zimno ale przypomina pianke. Dodatkowo spod przygotowalam na bazie przepisu na ciasteczkach typu Oreo. Mozecie sobie jedynie wyobrazic jak dobrze ten sernik smakuje :-)


Sernik niczym pianka
(z owocami na typu brownie)

Składniki na formę do pieczenia o średnicy 20 cm

składniki na spód:

100 g ciastek, typu Oreo lub Neo
 
Na masę serową:  

220 g truskawek

600 g sera kremowego typu Philadelphia

190 g cukru

150 g kwaśnej śmietany

80 ml wrzącej wody

25 g żelatyny w proszku

łyżeczka pasty waniliowej albo ekstraktu
 
dodatkowo:

truskawki pokrojone na wierzch (około 3-4 owocow)

około 10 malin

 


Dno formy wykładamy kawałkiem papieru do pieczenia w taki sposób, aby wychodził poza formę. Zamykamy obręcz. W wysokim naczyniu umieszczamy ciasteczka i miksujemy na piasek, używając blendera. Ciasteczkami wykładamy dno formy. 
Do dużego naczynia wrzucamy przygotowane truskawki i miksujemy na puree. Jeżeli przeszkadzają nam pestki, pozbywamy się ich, przeciskając puree przez sitko.


W misie miksera łączymy ser, kwaśną śmietanę, gęsty sok truskawkowy, wanilię, cukier i miksujemy do całkowitego połączenia. Do garnka wsypujemy żelatynę i mieszając, wlewamy gorącą wodę. Garnek umieszczamy nad małym płomieniem i podgrzewamy, ale nie zagotowujemy, do rozpuszczenia żelatyny. Do garnka wlewamy pół szklanki masy sernikowej i mieszamy aby masa całkowicie się połączyła. Nazywa się to hartowanie żelatyny, aby ta nie pozostawiła  w masie żadnych grudek i nie była wyczuwalna.

Żelatynę połączoną z masą wlewamy do masy sernikowej i miksujemy bardzo dokładnie zbierając masę ze ścianek misy. Masę wlewamy bardzo powoli na ciasteczkowy spód. Wyrównujemy wierzch i wstawiamy do lodówki. Około godziny póżniej na wierzch wykładamy pokrojone owoce. Zostawiamy sernik do stężenia na minimum 8-12 h.


 
 


 
 
 
 
 





środa, 25 lutego 2015

Gorąca czekolada dla dorosłych

Coraz bliżej nam do wiosny, do słońca, nowalijek. Coraz więcej w sklepach żonkili i moich ukochanych tulipanów. Dni są coraz cieplejsze, ale wieczory i noce nadal bywają chłodne. Wracam późnym wieczorem do domu i tak naprawdę, mimo częstego głodu,  szukam czegoś na rozgrzanie. Ostatnio bardzo polubiłam gorącą czekoladę w wersji dla dorosłych, z dodatkiem wiśniówki. Czekolada i wiśnie to moje ulubione połączenie i równie doskonale sprawdza się na gorąco. Polecam zamiast deseru na chłodne wieczory.


Czekolada na gorąco dla dorosłych
na 2 filiżanki

składniki:
15 g kakao ciemnego
250- 270 ml mleka
40 ml śmietanki
50 g potartej czekolady + łyżeczka
2 beziki, mogą być gotowe
2-3 łyżki dobrej wiśniówki, najlepiej domowej

Do garnka o mocnym dnie wlewamy 100 ml mleka. Następnie umieszczamy nad średnim płomieniem i podgrzewamy. Pozostałą część mleka łączymy z kakao i 30 g potartej czekolady, najlepiej za pomocą trzepaczki tak, aby nie było grudek. Kiedy tylko mleko zacznie się gotować, wlewamy resztę mleka połączonego z kakao i czekoladą, mieszamy, zmniejszamy natychmiast płomień, wlewamy śmietanki i gotujemy przez minutę tylko do całkowitego połączenia składników.
Gorącą czekoladę przelewamy do filiżanek lub mniejszych kubków  i odstawiamy na 2 minuty do przestudzenia. Następnie na wierzch wykładamy po beziku, posypujemy potartą czekoladą albo kakao i wlewamy, po ściankach filiżanki, odrobinę wiśniówki. Podajemy z łyżeczką.

środa, 11 lutego 2015

Pyszna sałatka dla dwojga


Pyszna sałatka ze zdrowej i popularnej kaszy jaglanej i pieczonych słodkich ziemniaków. Z dodatkiem piersi kurczaka pieczonych w wędzonej papryce i grubym pieprzu. Wszystko podane na świeżej rukoli, udekorowane pestkami granatu.
Sałatkę doprawiłam oszczędnie - jedynie odrobiną miodu i świeżo wyciśniętego soku z cytryny, bo tak naprawdę smaki warzyw, drobiu i granatu tutaj tak dobrze się przeplatają że nie potrzeba wielu przypraw. Można jedynie pokusić się o kilka listków mięty.
Sałatka ''dla dwojga'' smakuje rewelacyjnie i pięknie wygląda. Z pewnością może pełnić rolę lekkiej kolacji dla dwojga, a w podwojonych proporcjach posłuży jako jedno z dań na imprezie.

Pyszna sałatka z kaszy jaglanej z kurczakiem i owocem granatu

składniki na 2-3 osoby:

90 g kaszy jaglanej
szczypta soli + sól do marynaty
łyżka masła
300 g piersi kurczaka
300 g słodkich ziemniaków (batatów)
jeden duży granat
ok. 80-100 g rukoli
gruby pieprz
łyżeczka wędzonej papryki
łyżka miodu
3/4 łyżeczki soku z cytryny
2 łyżki oleju

Przygotowanie:
1. Około 12 h przed przygotowaniem marynujemy (nacieramy przyprawami) pierś kurczaka w niepełnej łyżce pieprzu, łyżeczce wędzonej papryki i łyżce oleju. Wkładamy przygotowane mięso do miski, nakrywamy kawałkiem folii spożywczej i wstawiamy do lodówki.
2. Na blaszkę wykładamy kawałek papieru do pieczenia. Na to wykładamy zamarynowane mięso i obrane, pokrojone w nieregularne kawałki słodkie ziemniaki. Polewamy łyżką oleju, obtaczamy tak aby olej pokrył ziemniaki i  pieczemy około 30 minut w 190 stopniach Celsjusza, aż ziemniaki będą miękkie a kurczak przepieczony. Formę z mięsem i batatami wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy do wystudzenia.
3. Gotujemy kaszę w 2, 5 szklankach wody, lekko posolonej, z łyżką masła, około 30 minut. Kaszę ugotowaną płuczemy w zimnej wodzie i odstawiamy do wystudzenia.
4. Do większej miski wsypujemy pestki granatu, kaszę, wlewamy miód, dodajemy upieczone bataty. Mieszamy, dodajemy sok z cytryny. Doprawiamy do smaku solą, jeżeli uważamy to za konieczne.
5. Na półmisek wykładamy umytą i osuszoną rukolę, na boku pokrojoną równo pierś kurczaka i obok, sałatkę. Podajemy udekorowane pestkami granatu. Smacznego :)
 

wtorek, 29 stycznia 2013

Cupcakes (nie tylko) na Walentynki




Walentynek nie obchodze.
Po prostu.
Trzymam sie raczej z daleka od tego, co pachnie komercja,  szalem zakupow i zbednym luksusem (zyc mozna skromnie i dobrze).
Mimo to musze przyznac ze jestem ostatnio bardzo zafascynowana wszelkimi kremami, tortami i cupcake'ami :)
Nie moge sie po prostu oprzec urokowi malenkich babeczek i pieknym tortom...



Rozowe babeczki z kremowym serkiem

na okolo 12 malych babeczek

2 jajka
lyzeczka ekstraktu waniliowego
125 ml jogurtu
180 g maki pszennej
3/4 lyzeczki proszku do pieczenia
1 lyzka startej skorki pomaranczowej
2 lyzki soku z cytryny
70 ml oleju
100 g cukru

na mase:
350 ml smietanki slodkiej, min. 30 % tluszczu
150 g serka kremowego np. Philadelphia
4 lyzki cukru pudru
kilka kropel barwnika spozywczego o kolorze rozowym
1/2 lyzeczki ekstraktu waniliowego

dodatkowo:
perelki do ozdoby babeczek
papilotki


Skladniki ''mokre'' (skorka, sok z cytryny, jajka, olej, jogurt) i cukier laczymy  w jednym wiekszym naczyniu.
W drugim naczyniu laczymy suche skladniki tj. przesiewamy make z proszkiem.
Skladniki suche i mokre laczymy za pomoca lyzki,nie za dlugo ale tez tak aby nie bylo widac maki.
Papilotkami wykladamy12-dolkowa  forme do pieczenia muffinow.
Do papilotek nakladamy ciasto, najlepiej za pomoca lyzki.
Pieczemy w 180 stopniach Celsjusza okolo 12-16 minut do momentu az babeczki urosna i nabiora lekko zloto-brazowego koloru. W miedzyczasie przygotowujemy mase ''krem''. Ubijamy smietane z cukrem tak aby byla prawie sztywna. Dodajemy serek i barwnik, i ekstrakt. Mieszamy za pomoca lyzki. Masa powinna byc sztywna ale nie za sztywna.
Babeczki upieczone wyjmujemy z piekarnika. Studzimy- to bardzo wazne.
Ostudzone babeczki dekorujemy. Do rekawa cukierniczego nakladamy masy i na koncowke rekawa zakladamy odpowiednia koncowke (moja miala duzy otwor i przypominala kwiat, niestety nie podano numeru koncowki). Dekorujemy masa i delikatnie obsypujemy babeczki perelkami. Smacznego :)

piątek, 10 lutego 2012

Koncze niebawem rok...:-)/ My blog is almost one year old!:-)


mini-trufle z bailey's i czekolada/ bailey's and chocolate mini-truffles



ciasto czekoladowe z piwem Guinness/ chocolate and Guinness cake
chlebek z siemieniem lnianym, do podzielenia!:-)/ linseed pull-apart bread
ciasto z jablkami i rozmarynem na kwasnej smietanie/ apple and rosemary sour cream cake
indywidualne paje z wieprzowina i warzywami/pork and vegs filo pastry individual pies
Kochani,tuz tuz malymi krokami zblizaja sie do nas szalenstwa walentynkowe. Tym, ktorzy ten dzien celebruja, zycze prawdziwie niezapomnianych chwil, z ktorych rodza sie najcieplejsze i najpiekniejsze wspomnienia. I oczywiscie zapraszam po przepisy na blogu Was wszystkich:-)
Wybaczcie, ze nie znajdziecie u mnie ciast w ksztalcie serca, serduszek na cupcake-ach, czerwonych wstazeczek wijacych sie zmyslowo pomiedzy babeczka na pierwszym planie a babeczka numer dwa... i tym podobnych...Ech, jakos moja estetyka odbiega troche od tego bardzo klasycznego obchodzenia walentynek. U mnie raczej brak tego mocno podkreslonego przez media i handel, prawie ze krzyczacego walentynkowego nastroju...
Ale w zwiazku z data 14 lutego,ta kojarzy mi sie jeszcze inaczej. Mianowicie o tej porze w ubieglym roku wpadlam na pomysl, ze zaczne prowadzic blog. Koniecznie blog kulinarny, ze zdjeciami. Mysle, ze wtedy bardziej mi zalezalo na przepisach anizeli na oprawce fotograficznej.
Od 14.2.11 do dzisiaj zmienilo sie w moim zyciu bardzo,bardzo wiele. Bayaderka, jej prowadzenie dodaje mi skrzydel. I mysle, ze to bardzo wciagajaca ale i tez rozwijajaca zabawa. Ciesze sie, ze ten blog ciekawi Was, ze czytacie, zagladacie, korzystacie z przepisow, a nawet niektorzy pisza, ze jest zrodlem inspiracji fotograficznych. Wow, jest mi niezmiernie, niesamowicie milo czytac takie wiadomosci, e-maile, komentarze, znajdowac siebie na liscie linkow blogow polskich ale i tez zagranicznych:-) Yuppeee!!!
To ogromna radosc, ale tez ogromne wyzwanie wymagajace samozaparcia, bezblednej organizacji pracy i ciaglych nieustannych poszukiwan...Ale to pasja bardzo tworcza i przyjemna.
Dziekuje Wam bardzo za to, ze jestescie, bo na pewno w duzej czesci to wlasnie dzieki Wam, Waszym odwiedzinom, pytaniom, lubie pisac ten blog i wpadlam po uszy same w zwiazku z fotografia kulinarna i stylizacja.
W nawiazaniu do prowadzenia Bayaderki, tworzeniu przepisow, stylizacji i fotografii,  mam kilka marzen, bardzo cichych, ktorych nie wyjawiam nikomu. Ale wierze mocno, ze dzieki Wam, Waszej obecnosci i moim nowym pomyslom byc moze kiedys sie ziszcza.


Dzieki ze jestescie, wracacie, inspirujecie sie, jest mi bardzo, bardzo milo!
Przyjemnego tygodnia.
Agnieszka




Mini-trufle z bailey's i czekolada
ok. 60-70 sztuk

400 g krowki ( dulche de leche, mozna rowniez przygotowac samemu, zapraszam po przepis tutaj)
80 ml likieru bailey's
80 g mleka w proszku
ok. 180 g wafelkow orzechowych, np. z Jutrzenki
200 g czekolady, moze to byc 100 g mlecznej, 100 g z wysoka zawartoscia kakao

dodatkowo:
ok. 350 g czekolady i 3 lyzki oleju slonecznikowego albo orzechowego

Czekolade rozpuszczamy w kapieli wodnej, studzimy przez kilka minut.
Kruszymy wafelki nad duza miska i laczymy je z krowka, mlekiem w proszku, likierem i przestudzona czekolada. Skladniki powinny byc dobrze polaczone aczkolwiek masa nie bedzie idealnie gladka. Powinna ma miec lepka ale gesta konsystencje. Jezeli jest zbyt zbita, dolewamy odrobine likieru, jezeli jest zbyt rzadka, dodajemy nieco wiecej pokruszonych wafelkow. Mase odstawiamy do lodowki na co najmniej kilka godzin a najlepiej cala noc. W ten sposob mozna sobie rozlozyc prace i kolejnego dnia zajac sie formowaniem malych kuleczek wielkoscia przypominajacych slodycze Maltesers.
|Rozpuszczamy czekolade razem z olejem w kapieli wodnej.
Nadziewamy kazda kuleczke na wykalaczke i zanurzamy je w lekko przestudzonej rozpuszczonej czekoladzie. Strzasamy lekko nadmiar czekolady, nastepnie delikatnie kladziemy na papier do pieczenia, w odstepach okolo 1-2 cm od siebie. Umieszczamy je w lodowce do zastygniecia. Mozna przygotowac papierki do tych mini-truffelkow, mozna tez umiescic je w mini-papilotkach albo w ladnym opakowaniu po czekoladkach i ofiarowac jako prezent dla naszych najblizszych.


Ciasto czekoladowe z piwem Guinness
wg Nigelli Lawson

Uwagi: Chociaz osobiscie nie przepadam za przepisami Nigelli, uwazam, ze to ciasto jest jednym z najlepszych czekoladowcow, jakie jadlam, a mialam okazje jesc juz przerozne. Posmak piwa lekko wyczuwalny fajnie komponuje sie z frostingiem przygotowanym z lekko slona Phildelphia. Ciasto bardzo podzielne, wyglada ladnie a nie wymaga duzego wkladu pracy. Bardzo dobry pomysl na ciasto na wieksze spotkanie rodzinne lub inna uroczystosc. Oczywiscie z frostingami mozna tutaj poszalec nieco, a i co powiedzialby Wasz ukochany/-a na czekoladowca z  frostingiem w kolorze  czerwonym?:-)


250 ml piwa Guinness
250 g niesolonego dobrego masla
75 g kakao holenderskiego
400 g cukru
142 ml gestej kwasnej smietany
2 hjka
lyzka ekstraktu waniliowego
275 g maki pszennej
2 1/2 lyzeczki sody oczyszczonej

na frosting:
300 g serka Philadelphia
150 g cukru pudru
125 ml slodkiej smietany kremowki

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Wyscielamy dno okraglej formy (srednica 23cm) papierem do pieczenia, wypuszczamy papier swobodnie na zewnatrz, natluszczamy lekko obrecz, zamykamy.
W duzym rondelku o mocnym dnie podgrzewamy piwo wraz z maslem.
Nastepnie wsypujemy do piwa cukier i kakao. Ubijam jajka i lacze je ze smietana i aromatem albo ekstraktem waniliowym. Lacze te skladniki z piwem.  Nastepnie do tej masy [piwno-jajecznej wsypuje make przesiana z soda. Miksuje skladniki do polaczenia.
Wlewam do formy. Wstawiam do piekarnika i pieke okolo 45-60 minut. Ja pieklam okolo 50 minut. Ciasto bedzie bardzo wilgotne, dlatego studzimy w formie, a kiedy juz calkowicie przestygnie, wykladamy je na patere albo talerz.
Przygotowujemy frosting: miksujemy serek z cukrem na gladka mase. Nastepnie wlewamy do niej schlodzona smietanke. Miksujemy kilka minut az masa stanie sie gesta tak jak krem. Nakladamy frosting na ciasto tak aby przypominal pianke powstala po wlaniu do szklanki piwa Guinness.


Chlebek z siemieniem lnianym, do podzielenia


14 g swiezych drozdzy albo 7 g drozdzy instant
250 g maki typ 450
75 g brazowej maki chlebowej (strong brown bread flour) mozna zastapic pszenna razowa
ok. 30 g siemienia lnianego
220 ml pelnego mleka
3 lyzki jasnego cukru muscovado
1/2 lyzeczki soli

Jezeli uzywamy swiezych drozdzy, przygotowujemy najpierw rozczyn, jak przygotowac rozczyn, wiecej napisane jest w tym poscie.
Jezeli uzywamy drozdzy instant, laczymy je z obiema makami, sola, cukrem i mlekiem.
Wyrabiamy ciasto okolo 4 minut reka, natomiast dwie minuty jezeli mikserem.
Dodajemy miekkie maslo i wyrabiamy ciasto kolejne dwie min mikserem albo 4 minuty recznie.
Formujemy z ciasta (powinno byc gladkie i lsniace) kule, umieszczamy w naczyniu,  nakrywamy folia spozywcza albo sciereczka, pozostawiamy w temp. pokojowej do podwojenia objetosci, tj. na okolo 45-60 minut.
Po tym czasie wbijamy w ciasto piesc, aby zmniejszylo objetosc i dzielimy je na 15 rownych czesci.
Z kazdej z nich formujemy kuleczke ( tak jakbysmy formowali malutkie buleczki) i ukladamy je trzy w jednym rzedzie w standardowej keksowce dobrze przygotowanej do pieczenia (lekko natluszczonej i wysypanej kasza manna albo bulka tarta, ja preferuje to pierwsze). Pozostawiamy chlebek do napuszenia na okolo 20 minut a w tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Chlebek smarujemy roztrzepanym bialkiem i posypujemy siemieniem lnianym. Mozna tez posmarowac tylko mlekiem albo tylko zoltkiem i posypac siemieniem lnianym.
Pieczemy okolo 30-40 minut az chlebek nabierze koloru zloto-brazowego. Studzimy w formie. Najlepszy chlebek jest w dniu pieczenia, nastepnego dnia robilam z niego mini-tosty i podawalam z maslem i  konfitura.
Idealny dla dzieci.


Ciasto z jablkami i rozmarynem

Uwaga: ciasto przypomina przygotowaniem pieczenie muffinow. Nie chcialam go jednak nazwac ciastem muffinowym z jablkami i rozmarynem. Jest na kwasnej smietanie. Dlatego tez jest lekkie, puszyste, bardzo aromatyczne dzieki rozmarynowi, ktorego mozna dodac nawet i wiecej, jezeli bardzo lubicie. Ciasto mozna piec w keksowce, albo w okraglej formie do tarty wtedy zwiekszamy nieco ilosc jablek.

2 duze jajka
210-230 g maki pszennej
90 g kwasnej gestej smietany
140-160 g cukru
1 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
2 lyzeczki roztartego w mozdzierzu swiezego rozmarynu
okolo 90-100 g jablek obranych i pokrojonych w cienkie plasterki (waga po obraniu i pokrojeniu)
70 g niesolonego rozpuszczonego i ostudzonego masla
1 lyzeczka aromatu waniliowego

Przygotowujemy dwie duze miski.
W jednej z nich laczymy kwasna smietane z maslem i jajkami ( nie rozdzielamy bialek od zoltek).
Nad druga miska przesiewamy make z proszkiem do pieczenia, soda. Dodajemy do maki cukier.
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Lekko natluszczamy mala keksowke (450 g) i wysypujemy kasza manna albo tylko wyscielamy papierem do pieczenia.
Do miski z maka wlewamy mase jajeczna ze smietana itd i za pomoca widelca ( nie miksera!) laczymy krotko i energicznie skladniki. Masa bedzie gesta. Wylewamy ja do przygotowanej foremki i wyrownujemy wierzch szpatulka. Nastepnie wykladamy jablka, jedno za drugim i pomiedzy nie, roztarty rozmaryn.
Pieczemy ciasto okolo 45-60 min do tzw. suchego patyczka. Jezeli zacznie sie zbytnio rumienic w polowie pieczenia, nakrywamy je folia aluminiowa i pieczemy dalej.



Indywidualne pies z wieprzowina i warzywami, z ciastem filo
2 porcje

2 platy ciasta filo
okolo 250 g chudej wieprzowiny
cebula
1 duzy grzyb np.sowa
mala marchewka, umyta, obrana, pokrojona w slupki
mala cukinia, umyta i pokrojona w plasterki
okolo 200 ml slodkiej smietany kremowki
sol
swiezo zmielony pieprz

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Dwa naczynie do pie wyscielamy ciastem filo, nastepnie aby ciasto nie wyschlo, natluszczamy je np. olejem albo plynnym maslem, mozna tez nie natluszczac a przykryc ciasto lekko wilgotna sciereczka, ja osobiscie wybieram opcje pierwsza.
Kroimy wieprzowine na mniejsze kawalki, doprawiamy sola, pieprzem. Podobnie robimy z cebula i grzybem/ grzybami. Na wiekszej patelni rozgrzewamy kilka lyzek oleju i na nim dusimy wieprzowine z cebulka i grzybami. Jak tylko mieso zmieknie i bedzie ugotowane w srodku, zdejmuje je z ognia i laczymy z pozostalymi przygotowanymi warzywami i smietanka. Doprawiamy sola i pieprzem, do smaku.
Napelniamy nasze naczynia (wczesniej wyscielone filo) warzywami i miesem i zamykamy do srodka, chwytajac za brzegi ciasta i kierujac je wszystkie do siebie. To bedzie wygladalo niezbyt estetycznie ale po czasie pieczenia, ciasto nabierze na samej gorze niesamowitej chrupkosci.
Pieczemy pies okolo 30-40 minut az ciasto filo nabierze lekko brazowego koloru.
Podajemy lekko przestudzone.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Followers