Tak jak zdjęcie z wakacji, dawno niesłuchany kawalek muzyczny czy miejsce, tak i zapach przywoływac może wspomnienia.
Dla mnie zapach świeżo upieczonego chleba jest wyjątkowy sam w sobie. Przywołuje miliony dobrych wspomnień domu rodzinnego w Wielkopolsce.
Przepis na ten chleb na zakwasie znalazłam jakiś czas temu w internecie i dzięki mojej siostrze, która ofiarowała mi część swego żytniego zakwasu, ten chleb mógł powstać. Jest to chleb bez grama drożdży, na rozczynie dwunastogodzinnym, z dość dużą ilością mąki żytniej. Przez to miąższ ma ciemnniejszy, ale też zdecydowanie regularny.
Jeden bochenek upiekłam z dodatkiem nasion chia, natomiast drugi posypałam nasionami słonecznika. Zapraszam do skorzystania przepisu.
Chleb na zakwasie na podstawie przepisu Tomka Lacha
Składniki na dwa bochenki :
6 łyżek zakwasu żytniego (dokarmionego 4-5 h wcześniej)
300 g mąki żytniej
300 g wody letniej
Składniki wymieszać drewnianą łyżką bardzo dokładnie i odstawić na 12 h (najlepiej całą noc).
Drugiego dnia (po 12 godzinach leżakowania rozczynu) dodajemy:
200 g mąki żytniej 600 g mąki pszennej 400 ml wody o temperaturze pokojowej 1.5 łyżeczki soli
Mieszamy wszystkie składniki bardzo dokładnie przez 5 minut, mikserem - około 2 minut.
Odstawiamy ciasto do wyrastania na około 2-3 godziny.
W wyrośnięte ciasto wbijamy pięść, następnie dzielimy je na dwie równe części. Przygotowujemy formy do pieczenia chleba (ja użyłam keksówek): wysmarowujemy 2 łyżeczkami oleju i wysypujemy otrębami. Przekładamy ciasto do foremek. Wygładzamy wierzch, smarujemy rozkłóconym jajkiem i posypujemy nasionami chia albo słonecznikiem łuskanym. Pieczemy przez 45- 55 minut w 170 stopniach. Następnie wykładamy gorące formy z chlebem na kratkę do całkowitego wystudzenia.
Trzeba umieć walczyć o swoje marzenia, ale trzeba też wiedzieć, które drogi są nie do przebycia i zachować siły na przejście innymi ścieżkami. /P. Coehlo/
Jedna z dziewczynek, ktora chorowala przez caly tydzien, napisala do mnie e-maila ubieglej nocy. Chciala sie podzielic tym, czym zajmowala sie w domu. A byla to brzydka, owlosiona larwa, poniekad znaleziona przej jej ojca. Dziewczynka ta przez kilka dni z rzedu opiekowala sie larwa I bacznie ja obserwowala, zastanawiajac sie co z niej wyrosnie. Kazdego dnia fotografowala stworzenie. Nadala mu nawet imie. Ktoregos dnia zauwazyla ze larwy juz nie ma a pojawila sie piekna (wg niej) cma.
Czytalam jej raport-opowiesc w nocy kilka razy. Bylo w nim duzo wykrzyknikow, duzo entuzjazmu I radosci bilo z tego, co napisala. Odpowiedzialam jej okolo polnocy, dziekujac za to, ze tak troskliwie zajela sie larwa. Obiecalam jej tez ze pokaze zdjecia larwy i cmy innym dzieciom.
Ciekawe jest to, ze dzieci nie boja sie marzyc ani odkrywac. Podniosa kamyk- nawet ten najbrzydszy i nieksztaltny i wpadaja w zachwyt. W pokoju dziewczynek mam kilka sloikow z muszelkami i kamykami, ktorych nie wolno nikomu wyrzucac. Sa cenne, potrzebne, wyjatkowe.
Zastanawialam sie kilka dni temu, jeszcze przed e-mailem od E. jak to mozliwe, ze niektorzy dorosli rezygnuja z marzen, nie zadaja pytan, zwlaszcza w okolicznosciach, kiedy pytania sa najbardziej wskazane. Czy to strach przed porazka zatrzymuje nasze dzialania? Dziecko bedzie bieglo i wejdzie na najwyzsze drzewo, bo nie wie jak wielki moze byc bol upadku. My dorosli boimy sie bolu i przegranych. I mimo ze dobrze wiemy ze w rzeczywistosci nie ma drog prostych, wolimy czasem zrezygnowac, nie probowac.
Trzeba umiec walczyc o swoje marzenia...Tak, trzeba tez umiec wiedziec jak je osiagnac nie raniac innych ludzi, nie ujmujac im. Doroslosc to sztuka. Umiejetnie przezyte zycie to arcydzielo.
Japoński chleb mleczny Hokkaido
na water roux:
50 g mąki pszennej chlebowej
220 ml mleka
pełnotłustego
na rozczyn:
20 g świeżych drożdży
15 cukru
100 g mąki pszennej chlebowej
100 ml mleka
na ciasto właściwe:
cały water roux
cały rozczyn
2 średnie jajka
180 ml słodkiej śmietany
kremowej
470 g mąki pszennej chlebowej
40 g cukru
dodatkowo:
rozkłócone jajko
Przygotowujemy water
roux. Do garnka wsypujemy mąkę i zalewamy woda. Garnek umieszczamy nad średnim
płomieniem i cały czas mieszając, podgrzewamy składniki aż się połączą i
utworzą budyń. Zestawiamy garnek z ognia do przestudzenia.
Przygotowujemy
rozczyn. Drożdże kruszymy nad miseczką, zasypujemy cukrem i odstawiamy do
spienienia na około 10 minut. Spienione drożdże łączymy z mąką i przestudzoną
wodą tak, aby utworzył się rozczyn o konsystencji kwaśnej śmietany. Nakrywamy
miseczkę z rozczynem czystą i suchą ściereczką i odstawiamy w ciepłe, nieprzewiewne
miejsce na około kwadrans aż drożdże zaczną pracować.
Do misy miksera
wlewamy pracujący rozczyn, przestudzone całkowicie water roux, wbijamy jajka,
wlewamy śmietankę, wsypujemy cukier i mieszamy aż składniki się połączą.
Wsypujemy stopniowo mąkę i wyrabiamy ciasto aż będzie spójne i elastyczne.
Miskę z ciastem nakrywamy czystą ściereczką i odstawiamy do wyrastania na około
45-60 minut.
Jak tylko ciasto podwoi swą objętość, wykładamy je
na stolnicę podsypaną niewielką ilością mąki. Ciasto rozciągamy, składamy i
rozwałkowujemy. Jeżeli nie będzie chciało odejść od stolnicy, tę podsypujemy
mąką. Następnie ciasto dzielimy na cztery równe części. Każdą część
rozwałkowujemy na podłużny prostokąt, składamy do wewnątrz tak, aby otrzymać
wałeczek z ciasta. Razem powinniśmy otrzymać cztery wałeczki drożdżowe, które
wykładamy do podłużnej foremki, tzw. keksówki, zostawiając odstępy. Smarujemy
chlebek rozkłóconym jajkiem, odstawiamy do napuszenia na około 30 minut i
pieczemy w
temperaturze 190
stopni przez około 35-40 minut do tzw. suchego patyczka. Po upieczeniu chlebek
studzimy w foremce na kratce kuchennej.
Nie kupuje juz chleba od bardzo dlugiego czasu. Pieke chleb, pieke bulki, wience drozdzowe, chalki.
Nauczylam sie ze dla dzieci, zwlaszcza takich jak moje (prosze zjedz juz to sniadanie), najlepiej nie trzeba by piec wcale :-) Wyjatek stanowia bardzo miekkie maslane buleczki, najlepiej w ksztalcie zwierzatek albo z ogromem owocow i kruszonka.
Chleby na zakwasie zdecydowanie nie naleza do faworytow moich dziewczynek
Jednak ten chlebek zyskal sobie ich sympatie, chyba ze wzgledu na dosyc spora ilosc rodzynek i chrupiacych orzechow.
Pieczony bez grama drozdzy. Dzieki temu zachowuje swiezosc do nawet 5-6 dni.
W smaku- delikatnie slodki i nieco mniej kwasny od zakwasowcow wschodnioeuropejskich. Ale poniekad taki ma byc, bo tak pieka i jedza francuskie rodziny.
Kolejny pain au levain z ksiazki Dana Leadera. Tak jak i jego poprzednik, tak i ten- zdecydowanie godny polecenia.
Chlebek z rodzynkami i prazonymi orzechami wloskimi
przepis pochodzi z ksiazki D. Leader ''Local Breads'', Pain au levain aux noix et raisins
skladniki na 2 male bochenki:
Starter, na okolo 8-12 h przed pieczeniem:
45 g levain
50 g wody, temp.pokojowa
95 g maki pszennej
5 g maki razowej, z pelnego przemialu
Skladniki mieszamy i przykrywamy folia spozywcza, ewentualnie sciereczka i zostawiamy na noc,okolo 8-12 h, w cieplym miejscu.
Ciasto wlasciwe:
starter
350 g wody
350 g maki pszennej
120 g maki razowej, z pelnego przemialu
30 g maki jasnej zytniej
10 g soli morskiej albo 8 g zwyklej
szklanka uprazonych orzechow wloskich
1/2 szklanki rodzynek
Maki laczymy ze soba w duzym naczyniu i wlewamy do niego wode. Szpatulka laczymy make z woda.
Nakrywamy folia spozywcza i zostawiamy na 20 minut (wg D. Leadera gluten ma szanse sie sam zainicjowac w ten sposob).
Po 20 minutach do naczynia dodajemy starter i sol.
Wyrabiamy wszystkie skladniki, oprocz rodzynek i orzechow, okolo 12-15 minut recznie. Ciasto bedzie na poczatku dosyc klejace, geste i malo elastyczne. Pod koniec wyrabiania stanie sie lsniace i rozciagliwe. Mozna sobie przy wyrabianiu pomoc oproszajac rece niewielka iloscia maki. Ciasto laczymy z rodzynkami i orzechami.
W momencie kiedy ciasto pozwoli nam sie uformowac w kule, robimy krotka przerwe. Dajemy ciastu odpoczac na 2 minuty i ponownie je wyrabiamy, rozciagamy, skladamy az bedzie lsniace i bardzo elastyczne. Jak sprawdzic ze ciasto jest dobrze wyrobione: odrywamy kawalek i rozciagamy bardzo powoli lewa i prawa reka tak aby bylo cienkie jak papier. Jezeli ciasto sie nie urwie i zachowa swa elastycznosc do tego momentu, jest idealnie przygotowane do pierwszego wyrastania. Jezeli ciasto sie ''urwalo'', laczymy je z reszta i dalej wyrabiamy, mniej wiecej 2 minuty dluzej.
Ciasto wkladamy do lekko natluszczonej ( olejem) misy i nakrywamy folia spoz. lub sciereczka, odstawiamy w cieple, nieprzewiewne miejsce na godzine. Nie wyrosnie bardzo tak jak drozdzowe.
Ciasto skladamy na stolnicy lekko podsypanej maka, okolo 8 razy, tak jak koperte: bok gorny do srodka, bok dolny do srodka, lewy bok do srodka, prawy tez do srodka, ciasto obracamy o 180 stopni i postepujemy tak samo.
Ciasto formujemy w kule, wkladamy do miski, przykrywamy folia/ sciereczka i odstawiamy na 2-3 godziny w temp. pokojowa, bez przeciagow.
Ciasto urosnie tylko troche, jak pisze D. Leader, mniej wiecej o 25 % swej objetosci. Jednak jezeli nacisniemy palcem wierzch ciasta: bedzie sprezyste. Po 2-3 godz. dzielimy je na 2 rowne czesci i formujemy batardy albo podluzne bochenki. Koszyki do chleba obsypujemy maka dosyc obficie i wkladamy do nich chlebki. Bede niewielkie. Odstawiamy do wyrosniecia na mniej wiecej 1- 1,5 h.
Piekarnik z kamieniem nagrzewamy okolo godzine przed pieczeniem do 230 stopni Celsjusza. Chlebki pieczemy na srodkowym poziomie piekarnika. Na dno piekarnika wkladamy zaroodporna miske z kostkami lodu tez po przelozeniu chleba. Chlebki pieczemy okolo 40 minut.
Pozwole sobie rozpoczac ta oto pasta cykl przepisow, jakie znam z domu.
Najlepsza paste do chleba przygotowywal i nadal przygotowuje moj Tata. Jest pyszna. I tak jak nie naleze do wielkich zwolennikow samych sledzi, tak te paste i chleb z nia moglabym jesc bez konca.
Z podanych ponizej skladnikow wyjdzie nam stosunkowo niewiele pasty. Proponuje wiec podwoic skladniki.
Pasta z wedzonego sledzia z twarogiem i kiszonym ogorkiem
ok. 200 g sledzia wedzonego
2 lyzki pasaty lub ketchupu
lyzka majonezu
lyzka oliwy
80 g twarogu
kiszony ogorek
pieprz
sol
zabek czosnku, opcjonalnie
Rybe dokladnie obieramy z osci i wkladamy jej male kawalki do czystego naczynia wraz z twarogiem, pasata/ketchupem, lyzka oliwy, majonezu, posiekanym zabkiem czosnku (opcjonalnie). Blenderujemy na gladko. Laczymy z bardzo drobno posiekanym ogorkiem. Doprawiamy do smaku pieprzem i sola ( ja nie doprawialam).
Nigdy nie bylam wielka zwolenniczka wypiekow bananowych a tym bardziej takich chlebkow.
Az do niedawna kiedy to zaczelam wyprobowywac, strona za strona, przepisy pochodzace z ksiazki
''The Essential Baking More than 200 step-by-step-recipes''.
Sama ksiazka jest napisana bardzo przystepnym jezykiem. Usystematyzowana w bardzo precyzyjny sposob zdecydowanie ulatwia poszukujacemu wybor przepisu. Na samym wstepie autorzy maja na uwadze zaznajomic czytelnikowi podstawy pieczenia wlacznie z wszelakimi gadzetami niezbednymi w kuchni. I mowa tutaj o foremkach, czasomierzach, nozach, szpatulkach. Rozdzial pierwszy ksiazki- Teatime- rozpoczyna sie uwagami typu: jak upiec perfekcyjne scones (buleczki angielskie)? I tak kolejne poruszaja temat przygotowan do pieczenia ciasta, receptury podstawowej na maslane ciastka, ktora stosunkowo swobodnie mozna modyfikowac, przygotowania ciasta francuskiego jak i tez ptysiowego- i naturalnie przepisy na ciasta mniej i bardziej znane a i prawie wszystko wzbogacone jest o naturalnie piekne fotografie. Rowniez w podrozdzialach dotyczacych uwag/ wkazowek na temat: perfekcyjnych muffinow, idealnych scones, friand itp. pomoca sluza fotografie z opisami ukazujace i jasno tlumaczace ewentulnie popelnione bledy.
The Essential Baking jest pozycja ciekawa i zaadresowana nie tylko dla tych, ktorzy w pieczeniu stawiaja pierwsze kroki. Polecam ja rowniez tym, ktorzy zamierzaja swe umiejetnosci poglebic i doskonalic.
Sam przepis na chlebek bananowy jest bardzo ale to bardzo latwy a samo ciasto- wilgotne, nieprzesadnie ciezkie i lepkie, idealne do herbaty.
1. Preheat the oven to 180 degrees Celsius. Grease and line the base of a 13 X 23 cm ( 5 X 9 inch) loaf (bar) tin.
Sift together flour, baking powder, mixed spice and a tiny pinch of salt (optional) into a bowl.
2. Cream the butter and sugar in a large bowl using an electric beaters until soft.
Add the egg gradually, beating thoroughly after each addition. Mix in the banana. Gradually add the sifted dry ingredients and with a fork mix altogether but do not overdo.
3. Spoon the mixture into the tin and bake for 35-45 minutes, or until a skewer inserted into the centre of the loaf comes out clean. Cool in the tin for 10 minutes before turning out onto a wire rack. Serve warm or at room temperature, dusted with icing sugar.
Bread and butter pudding- tradycyjny angielski pudding, zdecydowanie nie nalezy do moich faworytow, ale jest jednym z lepszych sposobow na wykorzystanie nadmiaru chleba/ Bread and butter pudding- traditional old-fashioned way to deal with older breads
Desery czekoladowe w 5 minut z...mikrofalowki czyli blyskawiczne GORACE ciasta czekoladowe/ 5 Minutes Chocolate Cakes made in a...microwave
przepis na bialy sos zamieszczony jest w czesci tekstowej, tuz obok innych przepisow
Kopytka ziemniaczano-szpinakowe z bialym serowym sosem i rukola, mloda botwinka i salata/ Spinach gnocci with white cheese sauce and baby leaves- chard, wild rocket and coral lettuce
Muffiny pomaranczowe z kawalkami czekolady i syropem z Cointreau -przepis Weekendowej Cukierni/ Orange muffins with dark chocolate buttons and Cointreau and orange syrup
Nagryzam kawalek jeszcze goracego ciasta, popijam ostatkami mojej wiecznie zimnej kawy, ktora znowu rozlalam przez przypadek...
Wsluchuje sie w rowne oddechy moich spiacych dzieci...
Na taki spokoj tak jak tu i teraz czekam kazdego dnia kiedy biegam, zabiegam, planuje, poszukuje...
Coz...
Bywa i tak ze trzeba sie namartwic i napracowac aby pozniej czerpac niezwykla radosc ze zwyklej ciszy...
***
O przepisach w dzisiejszym poscie kilka slow.
Bread and butter pudding- tak jak napisane wyzej niemalze wierna kopia tradycyjnego puddingu przekazywanego slowem z pokolenia na pokolenia. Ja uzylam slodkiego chleba. Stad mniej cukru. To juz mozna modyfikowac wzgledem upodoban jak i tez fakt, ze mozna spokojnie dodac np. zurawine i inne suszone owoce (morele, daktyle, figi) i orzechy. Mozna tez z przyprawy do piernika zrezygnowac i dodac jedynie cynamon, okolo 3/4 lyzeczki. Mozna zredukowac ilosc smietanki do 30 ml i zastapic ja mlekiem...Przepis tak ogolem bardzo sniadaniowy, jak dla mnie, i nie siegnelabym po bread and butter pudding ''do kawy''...
Deser czekoladowy w 5 minut czy jak niektorzy wola goracy czekoladowy deser ''last minute''-
przepis jaki mnie zainspirowal pochodzi z jednego z amerykanskich blogow kulinarnych, gdzie jak zdazylam szybko zauwazyc, autorka podaje cala liste przepisow na ciasta z mikrofalowki (!)
Blogerka jednak, z tego co pamietam, nie uzywa smietanki, alkoholu itd. Nie wiem i nie znam dokladnie ilosci i nazwy skladnikow jakie pojawily sie w jej microwave chocolate cake, ale pamietam ze pojawila sie tam nutella, naturalnie aby powstalo ciasto potrzeba jajek, maki, masla, cukru etc. Przepis powstaje sam tak naprawde. Kwestia tylko jakiego rodzaju chcemy otrzymac ciasto: miesiste czy lekkie jak pianka? Slodkie czy bardziej wytrawne? Ja osobiscie wybralam opcje miesistego ciasta przypominajacego belgijskie czekoladowe ciasta i postanowilam podbic smak alkoholem, i stad tutaj Cointreau. Co do samych wypiekowa czekoladowych jestem raczej wybredna osoba i nie fotografuje i nie postuje kazdego czekoladowca jaki pojawia sie w mojej kuchni ( tj. dzisiaj do kawy na naszym stole pojawilo sie czekoladowe ciasto z macerowana sliwka i orzechami, ktoremu niestety czegos brakuje i mam nadzieje, ze to tylko kwestia czasu, abym mogla odkryc czym jest ta 'kropka nad i')
W kazdym razie ten czekoladowy deser w 5 minut mi sie spodobal i naprawde nie bawiac sie w zachwalanie, zachecam Was do wyprobowania. Przepis jest prosty i tak naprawde do wykonania w mniej niz 5 minut. Calkowicie serio.
Czy jestescie zainteresowani innymi przepisami, ktore wykonuje sie w tempie doslownie ekspresowym?
Kopytka ziemniaczano-szpinakowe z bialym serowym sosem, rukola, mloda botwinka i salata-
w przygotowaniu bedzie troche problemow z ciastem i jego konsystencja- bedzie ono wymagalo nieco wiecej maki anizeli tradycyjne kopytka, ze wzgledu na delikatnosc i wodzistosc szpinaku,ale najlepiej bedzie, jezeli tej maki dodamy jak najmniej.
Te kopytka sa delikatne a w polaczeniu z sosem bialym, ktory przygotowalam z dodatkiem sera cheddar, parmezanu, bialego wina, grubego pieprzu i z przesmaczna ( wiosna tuz, tuz!:-) salata, rukola i mloda botwinka, smakuje bardzo dobrze.
Muffiny pomaranczowe czy tez muffiny pomaranczowe z gorzka czekolada i syropem pomaranczowymz Cointreau- ten przepis obowiazywal uczestnikow ostatniego wydania Weekendowej Cukierni. Nie wiem dlaczego, ale mi chyba jako jedynej oryginalny przepis nie przypadl do gustu i dlatego zmodyfikowalam go. Ponizej podaje dwa przepisy- oryginalny i zmodyfikowany przeze mnie. Aaa i jeszcze slowem konczacym temat muffinow powinnam napisac, ze te muffiny beda smakowac osobom, ktore naprawde ale to naprawde lubia pomarancze.
Chleb na drozdzach ze slonecznikiem i makiem- prosty, bezproblemowy, wychodzi za kazdym razem. Nafaszerowany ziarnami.Pieczony w naczyniu zaroodpornym. Najlepszy w dniu pieczenia.
Bread and butter pudding
ok. 5 porcji
okolo 500 g chleba ( 1-2 dni)
300 ml pelnego mleka
70 ml smietanki kremowki
2 zoltka
przyprawa do piernika (ew. cynamon i galka muszkatolowa)
2 lyzki jasnego cukru muscovado
garsc rodzynek, mozna dodac wiecej
zurawina, orzechy, suszone owoce (opcjonalnie)
30 g cukru
ok. 30-40 g masla niesolonego
Zaczynamy od pokrojenia chleba na rowne kromki i posmarowania maslem ( zaznaczam ze jednej strony).
Glebokie zaroodporne naczynie natluszczamy lekko maslem i wykladamy w nim kromki chleba posmarowana czescia na zewnatrz. Nastepnie posypujemy wylozony chleb rodzynkami ( i in. bakaliami jezeli mamy), cukrem muscovado i przyprawa do piernika lub cynamonem, patrz uwagi wyzej: bread and butter pudding.
Do rondla o grubym dnie wlewamy mleko, smietanke. Laczymy je z zoltkami i cukrem. Najlepiej za pomoca rozgi. Wstawiamy na sredni ogien i podgrzewamy, co chwila mieszajac, do momentu az mleko bedzie gorace ale nie gotujemy. Wlewamy takie gorace mleko do naczynia z chlebem i odstawiamy je na ok. 40 minut. Po czym nagrzewamy piekarnik do 180 st. Celsjusza i pieczemy okolo 30 minut albo do momentu az chleb nabierze zlotobrazowego koloru.
Deser czekoladowy na goraco w 5 minut
3 bardzo male porcje, jezeli uzywamy kubkow- podwajamy proporcje wszystkich skladnikow
1 jajko
2 plaskie lyzki maki
30 g masla niesolonego
szczypta proszku do pieczenia
10 g kakao holenderskiego
60 g nutelli
7 ml Cointreau
4 lyzki cukru
40 ml smietanki lub mleka pelnotlustego
Przesiewamy make z proszkiem do pieczenia i kakao i laczymy z cukrem. Ubijamy jajko, krotko.
Nutelle laczymy z maslem, smietanke.
Laczymy wszystkie skladniki widelcem i na samym koncu wlewamy likier. Mieszamy wszystko jeszcze raz, bardzo krotko.
Nastawiamy nasza mikrofalowke na 800 WATT.
Mase przygotowana na deser rozlewamy rowno do trzech ramekinow/ kubeczkow zaroodpornych/ kokilek i kazda z nich, osobno, umieszczamy w mikrofalowce i gotujemy przez 45 sekund, obserwujac co sie dzieje z deserem. Jak tylko zacznie sie podnosic (tak jakby chcial uciec poza naczynie) wyjmujemy ostroznie z mikrofalowki, studzimy lekko i podajemy cieple z bita smietana i swiezymi owocami. Mozna z tych ostatnich zrezygnowac i posypac deser ew. cukrem pudrem.
Muffiny pomaranczowe
z przepisu Helgi Lederer
na ok. 12 muffinow
260 g maki pszennej
10 g proszku do pieczenia
szczypta soli
2 srednie pomarancze
1/2 l soku z pomaranczy
140 g cukru
1 jajo
125 g masla
40 ml likieru pomaranczowego albo innego alkoholu
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni Celsjusza. Make przesiewamy wraz z proszkiem do pieczenia, mieszamy ze sola.
Z pomaranczy zetrzec trzeba skorke, nastepnie obrac owoce, pokroic na kawalki, rozdrobnic mikserem.
Z cukru i jajka utrzec kremowa mase i stopniowo dodawac maslo.
Do masy jajecznej dodawac sok z pomaranczy, skorke, rozdrobnione owoce, likier oraz make z proszkiem i sola.
Napelnic papilotki masa do 2/3 wysokosci i piec okolo 20-25 minut, kontrolujac muffiny i wyjac kiedy zarumienia sie na zloto-brazowo.
Muffiny zostawic w foremce na 5 minut a potem przelozyc na kratke do ostudzenia. Mozna dowolnie udekorowac.
Muffiny pomaranczowe z kawalkami czekolady i syropem z Cointreau
ok. 10 sztuk
280 g maki pszennej
140 g cukru
2 jajka
2 lyzeczki proszku do pieczenia
100 g masla, rozpuszczonego
40 ml Cointreau
2 pomarancze, trzemy na tarce skorke, wyciskamy sok z obu i kroimy owoce odcisniete z soku na drobno, soku powinno byc ok.150 ml, rowniez wykorzystujemy do pieczenia
skorka z 2 pomaranczy
100 g posiekanej gorzkiej czekolady albo groszkow czekoladowych
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni.
Forme do muffinow, 12-dolkowa, wykladamy papilotkami albo natluszczamy lekko i wysypujemy niewielka iloscia kaszki mannej.
Przesiewamy make z proszkiem do pieczenia i laczymy z cukrem i posiekana drobno czekolada.
Jajka rozklocamy dokladnie i laczymy z plynnym maslem.
Sok z wycisnietych owocow laczymy z alkoholem, skorka i kawalkami owocow.
Laczymy ze soba wszystkie skladniki i bardzo krotko, widelcem, mieszamy ciasto.
Nastepnie przelewamy do foremek albo papilotek do 2/3 wysokosci i pieczemy az muffiny nabiora zloto-brazowego koloru. Studzimy przez kilka minut w foremkach, nastepnie wyjmujemy na kratke.
Syrop pomaranczowy z Cointreau:
60 ml Cointreau
150 ml wody
50 ml soku z pomaranczy
60 g cukru trzcinowego
Wode zagotowujemy z cukrem az zacznie sie karmelizowac cukier, nastepnie wlewamy sok. Mieszamy i gotujemy przez kilka minut. Zdejmujemy z ognia i wlewamy alkohol.
Bialy sos do kopytek ziemniaczano-szpinakowych
90 ml bialego wina
30 masla
150 g sera cheddar
20 g parmezanu (opcjonalnie)
350 ml pelnotlustego mleka
2 czubate lyzki maki pszennej
lyzeczka soli
1 1/2 lyzeczki pieprz gruby
3 lyzki smietanki kremowki
Maslo rozpuszczamy na duzej patelni. Zdejmujemy z ognia, laczymy z maka (wklepujemy ja doslownie) i ponownie podgrzewamy na srednim ogniu, jednoczesnie wlewajac mleko i wsypujac ser. Mieszamy od czasu do czasu. Sos bedzie stawal sie coraz gestszy i jak tylko stanie sie bardzo gesty, wlewamy wino. Ponownie mieszamy, doprawiamy i znow lekko podgotowujemy. Na koncu dodajemy smietanki. Jezeli sos wyjdzie zbyt gesty nalezy dodac nieco mleka i zagotowac.
mini-trufle z bailey's i czekolada/ bailey's and chocolate mini-truffles
ciasto czekoladowe z piwem Guinness/ chocolate and Guinness cake
chlebek z siemieniem lnianym, do podzielenia!:-)/ linseed pull-apart bread
ciasto z jablkami i rozmarynem na kwasnej smietanie/ apple and rosemary sour cream cake
indywidualne paje z wieprzowina i warzywami/pork and vegs filo pastry individual pies
Kochani,tuz tuz malymi krokami zblizaja sie do nas szalenstwa walentynkowe. Tym, ktorzy ten dzien celebruja, zycze prawdziwie niezapomnianych chwil, z ktorych rodza sie najcieplejsze i najpiekniejsze wspomnienia. I oczywiscie zapraszam po przepisy na blogu Was wszystkich:-)
Wybaczcie, ze nie znajdziecie u mnie ciast w ksztalcie serca, serduszek na cupcake-ach, czerwonych wstazeczek wijacych sie zmyslowo pomiedzy babeczka na pierwszym planie a babeczka numer dwa... i tym podobnych...Ech, jakos moja estetyka odbiega troche od tego bardzo klasycznego obchodzenia walentynek. U mnie raczej brak tego mocno podkreslonego przez media i handel, prawie ze krzyczacego walentynkowego nastroju...
Ale w zwiazku z data 14 lutego,ta kojarzy mi sie jeszcze inaczej. Mianowicie o tej porze w ubieglym roku wpadlam na pomysl, ze zaczne prowadzic blog. Koniecznie blog kulinarny, ze zdjeciami. Mysle, ze wtedy bardziej mi zalezalo na przepisach anizeli na oprawce fotograficznej.
Od 14.2.11 do dzisiaj zmienilo sie w moim zyciu bardzo,bardzo wiele. Bayaderka, jej prowadzenie dodaje mi skrzydel. I mysle, ze to bardzo wciagajaca ale i tez rozwijajaca zabawa. Ciesze sie, ze ten blog ciekawi Was, ze czytacie, zagladacie, korzystacie z przepisow, a nawet niektorzy pisza, ze jest zrodlem inspiracji fotograficznych. Wow, jest mi niezmiernie, niesamowicie milo czytac takie wiadomosci, e-maile, komentarze, znajdowac siebie na liscie linkow blogow polskich ale i tez zagranicznych:-) Yuppeee!!!
To ogromna radosc, ale tez ogromne wyzwanie wymagajace samozaparcia, bezblednej organizacji pracy i ciaglych nieustannych poszukiwan...Ale to pasja bardzo tworcza i przyjemna.
Dziekuje Wam bardzo za to, ze jestescie, bo na pewno w duzej czesci to wlasnie dzieki Wam, Waszym odwiedzinom, pytaniom, lubie pisac ten blog i wpadlam po uszy same w zwiazku z fotografia kulinarna i stylizacja.
W nawiazaniu do prowadzenia Bayaderki, tworzeniu przepisow, stylizacji i fotografii, mam kilka marzen, bardzo cichych, ktorych nie wyjawiam nikomu. Ale wierze mocno, ze dzieki Wam, Waszej obecnosci i moim nowym pomyslom byc moze kiedys sie ziszcza.
Dzieki ze jestescie, wracacie, inspirujecie sie, jest mi bardzo, bardzo milo!
Przyjemnego tygodnia.
Agnieszka
Mini-trufle z bailey's i czekolada
ok. 60-70 sztuk
400 g krowki ( dulche de leche, mozna rowniez przygotowac samemu, zapraszam po przepis tutaj)
80 ml likieru bailey's
80 g mleka w proszku
ok. 180 g wafelkow orzechowych, np. z Jutrzenki
200 g czekolady, moze to byc 100 g mlecznej, 100 g z wysoka zawartoscia kakao
dodatkowo:
ok. 350 g czekolady i 3 lyzki oleju slonecznikowego albo orzechowego
Czekolade rozpuszczamy w kapieli wodnej, studzimy przez kilka minut.
Kruszymy wafelki nad duza miska i laczymy je z krowka, mlekiem w proszku, likierem i przestudzona czekolada. Skladniki powinny byc dobrze polaczone aczkolwiek masa nie bedzie idealnie gladka. Powinna ma miec lepka ale gesta konsystencje. Jezeli jest zbyt zbita, dolewamy odrobine likieru, jezeli jest zbyt rzadka, dodajemy nieco wiecej pokruszonych wafelkow. Mase odstawiamy do lodowki na co najmniej kilka godzin a najlepiej cala noc. W ten sposob mozna sobie rozlozyc prace i kolejnego dnia zajac sie formowaniem malych kuleczek wielkoscia przypominajacych slodycze Maltesers.
|Rozpuszczamy czekolade razem z olejem w kapieli wodnej.
Nadziewamy kazda kuleczke na wykalaczke i zanurzamy je w lekko przestudzonej rozpuszczonej czekoladzie. Strzasamy lekko nadmiar czekolady, nastepnie delikatnie kladziemy na papier do pieczenia, w odstepach okolo 1-2 cm od siebie. Umieszczamy je w lodowce do zastygniecia. Mozna przygotowac papierki do tych mini-truffelkow, mozna tez umiescic je w mini-papilotkach albo w ladnym opakowaniu po czekoladkach i ofiarowac jako prezent dla naszych najblizszych.
Ciasto czekoladowe z piwem Guinness
wg Nigelli Lawson
Uwagi: Chociaz osobiscie nie przepadam za przepisami Nigelli, uwazam, ze to ciasto jest jednym z najlepszych czekoladowcow, jakie jadlam, a mialam okazje jesc juz przerozne. Posmak piwa lekko wyczuwalny fajnie komponuje sie z frostingiem przygotowanym z lekko slona Phildelphia. Ciasto bardzo podzielne, wyglada ladnie a nie wymaga duzego wkladu pracy. Bardzo dobry pomysl na ciasto na wieksze spotkanie rodzinne lub inna uroczystosc. Oczywiscie z frostingami mozna tutaj poszalec nieco, a i co powiedzialby Wasz ukochany/-a na czekoladowca z frostingiem w kolorze czerwonym?:-)
250 ml piwa Guinness
250 g niesolonego dobrego masla
75 g kakao holenderskiego
400 g cukru
142 ml gestej kwasnej smietany
2 hjka
lyzka ekstraktu waniliowego
275 g maki pszennej
2 1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
na frosting:
300 g serka Philadelphia
150 g cukru pudru
125 ml slodkiej smietany kremowki
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Wyscielamy dno okraglej formy (srednica 23cm) papierem do pieczenia, wypuszczamy papier swobodnie na zewnatrz, natluszczamy lekko obrecz, zamykamy.
W duzym rondelku o mocnym dnie podgrzewamy piwo wraz z maslem.
Nastepnie wsypujemy do piwa cukier i kakao. Ubijam jajka i lacze je ze smietana i aromatem albo ekstraktem waniliowym. Lacze te skladniki z piwem. Nastepnie do tej masy [piwno-jajecznej wsypuje make przesiana z soda. Miksuje skladniki do polaczenia.
Wlewam do formy. Wstawiam do piekarnika i pieke okolo 45-60 minut. Ja pieklam okolo 50 minut. Ciasto bedzie bardzo wilgotne, dlatego studzimy w formie, a kiedy juz calkowicie przestygnie, wykladamy je na patere albo talerz.
Przygotowujemy frosting: miksujemy serek z cukrem na gladka mase. Nastepnie wlewamy do niej schlodzona smietanke. Miksujemy kilka minut az masa stanie sie gesta tak jak krem. Nakladamy frosting na ciasto tak aby przypominal pianke powstala po wlaniu do szklanki piwa Guinness.
Chlebek z siemieniem lnianym, do podzielenia
14 g swiezych drozdzy albo 7 g drozdzy instant
250 g maki typ 450
75 g brazowej maki chlebowej (strong brown bread flour) mozna zastapic pszenna razowa
ok. 30 g siemienia lnianego
220 ml pelnego mleka
3 lyzki jasnego cukru muscovado
1/2 lyzeczki soli
Jezeli uzywamy swiezych drozdzy, przygotowujemy najpierw rozczyn, jak przygotowac rozczyn, wiecej napisane jest w tym poscie.
Jezeli uzywamy drozdzy instant, laczymy je z obiema makami, sola, cukrem i mlekiem.
Wyrabiamy ciasto okolo 4 minut reka, natomiast dwie minuty jezeli mikserem.
Dodajemy miekkie maslo i wyrabiamy ciasto kolejne dwie min mikserem albo 4 minuty recznie.
Formujemy z ciasta (powinno byc gladkie i lsniace) kule, umieszczamy w naczyniu, nakrywamy folia spozywcza albo sciereczka, pozostawiamy w temp. pokojowej do podwojenia objetosci, tj. na okolo 45-60 minut.
Po tym czasie wbijamy w ciasto piesc, aby zmniejszylo objetosc i dzielimy je na 15 rownych czesci.
Z kazdej z nich formujemy kuleczke ( tak jakbysmy formowali malutkie buleczki) i ukladamy je trzy w jednym rzedzie w standardowej keksowce dobrze przygotowanej do pieczenia (lekko natluszczonej i wysypanej kasza manna albo bulka tarta, ja preferuje to pierwsze). Pozostawiamy chlebek do napuszenia na okolo 20 minut a w tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Chlebek smarujemy roztrzepanym bialkiem i posypujemy siemieniem lnianym. Mozna tez posmarowac tylko mlekiem albo tylko zoltkiem i posypac siemieniem lnianym.
Pieczemy okolo 30-40 minut az chlebek nabierze koloru zloto-brazowego. Studzimy w formie. Najlepszy chlebek jest w dniu pieczenia, nastepnego dnia robilam z niego mini-tosty i podawalam z maslem i konfitura.
Idealny dla dzieci.
Ciasto z jablkami i rozmarynem
Uwaga: ciasto przypomina przygotowaniem pieczenie muffinow. Nie chcialam go jednak nazwac ciastem muffinowym z jablkami i rozmarynem. Jest na kwasnej smietanie. Dlatego tez jest lekkie, puszyste, bardzo aromatyczne dzieki rozmarynowi, ktorego mozna dodac nawet i wiecej, jezeli bardzo lubicie. Ciasto mozna piec w keksowce, albo w okraglej formie do tarty wtedy zwiekszamy nieco ilosc jablek.
2 duze jajka
210-230 g maki pszennej
90 g kwasnej gestej smietany
140-160 g cukru
1 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
2 lyzeczki roztartego w mozdzierzu swiezego rozmarynu
okolo 90-100 g jablek obranych i pokrojonych w cienkie plasterki (waga po obraniu i pokrojeniu)
70 g niesolonego rozpuszczonego i ostudzonego masla
1 lyzeczka aromatu waniliowego
Przygotowujemy dwie duze miski.
W jednej z nich laczymy kwasna smietane z maslem i jajkami ( nie rozdzielamy bialek od zoltek).
Nad druga miska przesiewamy make z proszkiem do pieczenia, soda. Dodajemy do maki cukier.
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Lekko natluszczamy mala keksowke (450 g) i wysypujemy kasza manna albo tylko wyscielamy papierem do pieczenia.
Do miski z maka wlewamy mase jajeczna ze smietana itd i za pomoca widelca ( nie miksera!) laczymy krotko i energicznie skladniki. Masa bedzie gesta. Wylewamy ja do przygotowanej foremki i wyrownujemy wierzch szpatulka. Nastepnie wykladamy jablka, jedno za drugim i pomiedzy nie, roztarty rozmaryn.
Pieczemy ciasto okolo 45-60 min do tzw. suchego patyczka. Jezeli zacznie sie zbytnio rumienic w polowie pieczenia, nakrywamy je folia aluminiowa i pieczemy dalej.
Indywidualne pies z wieprzowina i warzywami, z ciastem filo
2 porcje
2 platy ciasta filo
okolo 250 g chudej wieprzowiny
cebula
1 duzy grzyb np.sowa
mala marchewka, umyta, obrana, pokrojona w slupki
mala cukinia, umyta i pokrojona w plasterki
okolo 200 ml slodkiej smietany kremowki
sol
swiezo zmielony pieprz
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Dwa naczynie do pie wyscielamy ciastem filo, nastepnie aby ciasto nie wyschlo, natluszczamy je np. olejem albo plynnym maslem, mozna tez nie natluszczac a przykryc ciasto lekko wilgotna sciereczka, ja osobiscie wybieram opcje pierwsza.
Kroimy wieprzowine na mniejsze kawalki, doprawiamy sola, pieprzem. Podobnie robimy z cebula i grzybem/ grzybami. Na wiekszej patelni rozgrzewamy kilka lyzek oleju i na nim dusimy wieprzowine z cebulka i grzybami. Jak tylko mieso zmieknie i bedzie ugotowane w srodku, zdejmuje je z ognia i laczymy z pozostalymi przygotowanymi warzywami i smietanka. Doprawiamy sola i pieprzem, do smaku.
Napelniamy nasze naczynia (wczesniej wyscielone filo) warzywami i miesem i zamykamy do srodka, chwytajac za brzegi ciasta i kierujac je wszystkie do siebie. To bedzie wygladalo niezbyt estetycznie ale po czasie pieczenia, ciasto nabierze na samej gorze niesamowitej chrupkosci.
Pieczemy pies okolo 30-40 minut az ciasto filo nabierze lekko brazowego koloru.
Deser ryzowy zapiekany- przepis nieco oszukany przeze mnie- do jego przygotowania wykorzystalam gotowy juz deser ryzowy z puszki, polaczony ze smietana i mlekiem konsensowanym + odrobina przypraw i zapiekany w stosunkowo niskich temperaturach nabiera jeszcze lepszego smaku. Jak dla mnie to jest najlepsza wersja tego puddingu. I chociaz jest dosyc slodki to warty przygotowania chociazby dla tej karmelowej skorki./ Rice pudding- I cheated a little bit as did not prepare the pudding myself but got one tin from the shops. I mixed it with double cream and sweetened condensed milk + some nutmeg and cinammon and here we go with the best version of rice pudding. There is a lot of sweetness in it but it is all worth a try for the sake of the lovely caramel skin.
Mysle ze w koncu zaczyna sie na Wyspach zima i chociaz do snieznych zawieruch niestety nam daleko :( to i tak jest zimno, wieje wiatr wiec nie pozostaje mi mi nic innego jak tylko nadarzy sie okazja jak ubrac cieply sweter i siedziec w przytulnym fotelu z ksiazka i koniecznie z kubkiem herbaty. A tak nawiazujac do herbaty, to od wielu wielu lat mam taka ulubiona, ktora odbiega nieco smakiem od tradycyjnej herbaty jaka pilam jako dziecko. Z przyprawami indyjskimi, kostka cukru i odrobina mleka wprawia mnie w doskonaly nastroj.A kiedy juz pojawia sie dobry nastroj to sa sily i czas na pieczenie. Rice pudding, ciastka i chleby oraz ciasto- moje comfort food, jedzenie bez ktorego nie potrafilabym chyba przezyc zimnych szarych dni.
Mam tylko nadzieje, ze kilogramy jakie udalo mi sie zgubic podczas nieobecnosci na blogu, szybko do mnie nie wroca:-)
Deser ryzowy z stylu retro
2 duze porcje
600 g deseru ryzowego z puszki
100-150 ml smietany kremowki
40 g cukru
150 ml mleka skondensowanego
lyzeczka cynamonu
lyzeczka swiezo startej galki muszkatolowej
1. Wszystkie skladniki oprocz galki muszkatolowej wymieszac ze soba. I wylac do naczynia o pojemnosci okolo litra. Wierzch posypac rownomiernie galka muszkatolowa.
Nastepnie umiescic na srodkowej polce w piekarniku nagrzanym do 150 stopni Celsjusza.
2. Piec okolo 30-40 minut az do momentu kiedy zacznie sie tworzyc skorka na samym wierzchu.
Wysunac powoli deser, przemieszac, wstawic z powrotem do piekarnika na kolejne 30-40 minut.
Ponownie przemieszac i wstawic na okolo 30 minut juz bez mieszania. Deser powinien zgestniec i powinna pojawic sie karmelowa skorka na samym wierzchu.
Retro rice pudding
serves 2
600 g ready-made rice pudding
100-150 ml double cream
150 ml sweetened condensed milk
40 g sugar
1 tsp cinnammon
1 tsp freshly grated nutmeg
You stir all the ingredients together APART from the nutmeg.
Put it in a large ovenproof dish and sprinkle the nutmeg evenly all over the top.
Bake it in 150 degrees Celsius for around 30-40 minutes. There should appear a lovely golden brown skin on top of the pudding.
Slide the dish carefully out of the oven so you can give it all a very good stir and put it back inside and leave it for 30-40 minutes more. Repeat the stirring and then leave it for 30 minutes without stirring so you let the skin form all over the top.
Ciastka z biala czekolada, morelami i owsem- zprzepisu powstalo 18 mega-ciastek-jak na przekaske miedzy lunchem a obiadokolacja smakiem i rozmiarem idealnych/ Ugly cookies with dried apricots, white chocolate and oats-these were so huge that filled us up between lunchtime and late dinner.
Mialam nieco wiecej czasu wiec powstal pomysl na ciastka z morelami i czekolada. Do tego dodalam platki owsiane, wkroilam kilka sliwek kalifornijskich i powstaly ciastka, wlasciwie to ogromne ciacha takie w sam raz do przegryzienia w drodze ze szkoly do domu. Bardzo proste w przygotowaniu i co wazne-nie sa czasochlonne. Lubie polaczenie kwasnych moreli ze slodka, dla mnie zbyt slodka, biala czekolada. Ciastka smakowaly nam bardzo i jestem pewna ze wyglad tych ciastek nie odzwierciedla ich smaku. Z przepisu ponizej wyszlo okolo 18 sztuk.
1.Maslo utrzec z cukrem. Make przesiac z soda i proszkiem do pieczenia i laczymy ze sola.
Utarte maslo z cukrem laczymy z jajkami, po jednym ( nie ma znaczenia kolejnosc bialek i zoltek).
2. Mase maslana laczymy z morelami i czekoladowa, ewentualnie sliwka. Nastepnie wsypujemy make.
Zagniatamy. Mozna stolnice wysypac lekko maka i na niej zagniesc ciasto. Bedzie sie lepic, ale wiecej maki nie podsypujemy. W przeciwnym razie ciastka beda twarde.
3. Nagrzewamy piekarnik do 170 stopni Celsjusza i wykladamy papierem do pieczenia dwie duze formy.
Odrywamy ciasto po kawalku i formujemy kulke, ktora rekami rozplaszczamy lekko. Kazda moja kulka wazyla okolo 50 g. Surowe ciastka wykladane na blache nie mialy regularnego ksztaltu-ale wlasnie takie maja byc.
4. Pieczemy ciastka okolo 10-15 minut az nabiora lekko brazowego koloru. Studzimy na kratce przed podaniem i przechowujemy w pojemniku szczelnie zamknietym.
Ugly apricot and white chocolate cookies
yields 18
120 g white chocolate chopped
160 g dried apricots, chopped
4 prunes, chopped (optional)
100 g unsalted butter
300 g plain flour
2 yolks
3 egg whites
100g oats
70-80g sugar
tiny pinch of salt
1, 5 tsp baking powder
1/4 tsp bicorbonate of soda
1 tsp pure vanilla extract
Whisk rubber and butter until creamy.
Add one egg (it does not matter whether yolk first or egg white) at a time. Continue on whisking.
Sieve flour with soda and baking powder. Add salt to it and set aside.
Combine butter mix with apricots and chocolate and prunes. Add flour to it and combine it until smooth. It will be quite sticky but don't worry. You can do it on a workspace but do not put too much flour on it otherwise the cookies turn out too hard.
Pull apart one piece of the dough and roll it. Then squeeze it with you palms. And put it on a previously lined up with non-stick baking paper two trays. The temperature of the oven should be 170 degrees Celsius.
Bake the cookies for 10-15 minutes until golden colour. Store in a air-tight container.
Chleb dlazapracowanych na zakwasie- tutaj z dodatkiem tzw. chestnut flour czyli maki kasztanowej-niesamowicie latwy o wilgotnym smacznym miazszu/ Another busy man's bread, this time it is a sourdough one. I put some chestnut flour along with plain white one and it was very easy and gone far too quickly
O chlebie dla zapracowanych ale na drozdzach, bez grama zakwasu mozna poczytac sobie tez w tym tutaj.
Maja specyficzny miazsz-bardzo wilgotny i raczej z ogromnymi dziurami . Kiedy juz naprawde goni mni czas i to co musze zrobic a chcialabym kolejnego dnia zjesc kawalek wlasnego domowego chleba, wystarczy kilka minut na wymieszanie skladnikow, pozostawienie ich w cieplym miejscu na odpoczynek i kilkanascie godzin pozniej ciasto laduje w formie, nagrzewam piekarnik i wystarczy niespelna godzina aby zjesc taki prawdziwy chleb zakwasowiec. Co ciekawe w przepisie ponizej mozna calkiem swobodnie laczyc rozne rodzaje maki np. chleb pszenno-kasztanowy albo pszenno-zytni albo tez pszenno-gryczany...
Chleb dla zapracowanych, na zakwasie
( chleb mial wage okolo 500g)
150 g zakwasu zytniego dokramionego ok. 5 h wczesniej
360 g maki pszennej
80 g maki kasztanowej albo zytniej jasnej albo gryczanej (dost. w sklepach internetowych i ze zdrowa zywnoscia)
300 ml wody, temp. 22 stopni Celsjusza
2 g swiezych drozdzy
lyzka soli
szczypta cukru
Jezeli uzywamy swiezych drozdzy, nalezy przygotowac rozczyn. Nastepnie wymieszac z reszta skladnikow w dosyc duzym naczyniu. Odstawic na 12-18h w cieple miejsce.
Po czym wysmarowac forme, wysypac ziarnami ( ja uzywam mieszanki ziaren tj. pieciu ziaren: owies, slonecznik, jeczmien etc.) i wylac do formy ciasto. Bedzie dosyc rzadkie.
Piec w temp. 180 stopni Celsjusza przez 45-60 minut az chleb popukany od spodu wyda gluchy odglos.
Busy man's simple sourdough bread
weight around 500 g
150 g sourdough refreshed 5 hours before
360 g plain flour
80 g chestnut flour/ light rye flour/ buckwheat flour
2 g fresh yeast
1 tbsp salt
pinch of sugar
Mix all the ingredients. If you are using fresh yeast prepare them first. Mix them with around 80 ml tepid water and pinch of sugar and add 2-3 tbsp of plain flour. Leave it aside for 10-15 minutes for the yeasts to bubble. Once it is done mix the yeasts with the rest of the ingredients in a large bowl. Cover it and leave it for 12 up to 18 hours. After that lightly grease a loaf tin, sprinkle it with seeds ( I use 5 Seeds which is a combination of oats, buckwheat etc) and put the dough into the tin. Put the dough in the oven to bake for 45-60 minutes at 180 degrees Celsius until the loaf seems light being held by you and when you rap the base it sounds hollow.
Chleb z podpiekanymiziemniakami i ziolami, na drozdzach/ Roasted potatoes and dried herbs bread
To jest chleb na drozdzach, bardzo prosty i smaczny. Wystarczy zostawic kilka ziemniakow z obiadu, pokroic je w nieregularna kostke. Wymieszac z ziolami i olejem i lekko podpiec w piekarniku. Tak przygotowane ziemniaki nie wtapiaja sie w chleb. Co wazne, do ciasta chlebowego dodalam wode w ktorej je gotowalam. To wplywa na smak chleba.
Reszta skladnikow jest juz laczona tradycyjnie. Ja specjalnie gotowalam ziemniaki do tego przepisu dlatego ponizej jest umieszczona waga przed ugotowaniem.
Chleb z podpiekanymi ziemniakami i ziolami
280 g ziemniakow ( 3 sredniej wielkosci)
1-2 lyzki ziol ( bazylia, tymianek, oregano)
2-3 lyzki oleju slonecznikowego
Ziemniaki gotujemy w nieosolonej wodzie ok. 15 minut az beda wpol twarde, wody nie wylewamy.
Wyjmujemy ziemniaki widelcem na deske, kroimy w nieregularna kostke. Mieszamy z ziolami i olejem i wykladamy na blaszke. Zapiekamy je okolo 30 minut (co jakis czas przewracajac je) w temp. 230 stopni Celsjusza.
Gotowe powinny byc miekkie i miec brazowa chrupiaca skorke.
Wyjmujemy z piekarnika i studzimy. Po upieczeniu ziemniakow moze zmalec ich waga. U mnie podpieczone wazyly ok. 150 g.
Skladniki na ciasto chlebowe:
200 ml cieplej wody
15 g swiezych drozdzy lub 7g drozdzy instant
80-100 ml wody z ziemniakow, przestudzonej
300 g maki pszennej
7 g soli
1, 5 lyzki oleju
Przygotowujemy rozczyn z drozdzy.
Po czym stopniowo, co wazne, dodajemy make, wode, make, wode na przemian. Wyrabiamy ciasto okolo 5 minut recznie i mikserem okolo 2 minut. Na koncu dodajemy sol i olej. Wyrabiamy kolejny raz, krotko i z ciasto laczymy z ziemniakami. Mieszamy. Odstawiamy pod przykryciem na okolo 45 minut tak aby ciasto zwiekszylo objetosc.
Po czym miske zaroodporna lekko natluszczamy, wysypujemy ziarnami albo maka i umieszczamy w niej ciasto. Odstawiamy na okolo 10 minut a w miedzyczasie nagrzewamy piekarnik do 190 stopni.
Chleb pieczemy okolo godziny. Az nabierze brazowego koloru.
Roasted potatoes and dried herbs bread
280 g raw organic potatoes
1-2 tbsp herbs (mix of oregano, thyme and basil)
2-3 tbsp sunflower oil
You boil the potatoes for about 15 min and then put them on a chopping board and dice them irregularly. Do not get the potato water thrown away.
Mix the dried herbs and oil and roast them for about 30 minutes until golden brown and crispy on the outside at 230 degrees Celsius.
Take them out of the oven afterwards and cool them.
for the bread dough:
200 ml lukewarm water
80-100 ml potato water
300 g plain flour
15 g fresh yeast
7 g salt
pinch of sugar
If you use fresh yeast prepare them first in the same way as I described above in the recipe for Busy Man Sourdough Bread.
Then slowly add flour yeast and to water and alternatively, water flour, water flour at the same time whisking the dough to incorporate the ingredients. At the end add salt and oil still mixing. Stop mixing now and add the prepared cooled potatoes. Mix it with a light hand and leave aside to prove for about 45 minutes. Then prepare the tin.You can also bake it in Pyrex ovenproof dish. I use them often for baking my breads and they come out beautiful.
Grease your tin lighlty sprinkle with seeds or just flour and put the doubled -in-volume-bread dough in it.
Preheat the oven to 190 degrees Celsius and bake it for about 45-60 minutes until cracked and brown colour. Let it cool on a wire rack.
Ciasto czekoladowo-bananowe z kruszonka orzechowa, przepis nieco zmodyfikowany pochodzi ze strony BBC Good Food/ Chocolate and banana cake -the recipe adapted (and changed slightly by me) from the irreaplacable food website BBC Good Food
Ciasto z dodatkiem kakao, czekolady i bananow, wykonczone kruszonka z demerara i orzechow pekana- proste i smaczne, przypomina w przygotowaniu babke i pozostaje swieze i wilgotne, dzieki bananom, przez kilka dni.Przepis pochodzi ze strony BBC Good Food.
Ciasto bananowo-czekoladowe z kruszonka orzechowa
na forme 850-900 g lub 2 male foremki po 450 g
100 g czekolady, roztopionej
150 g masla niesolonego
175 g cukru
4 sredniej wielkosci jajka
175 g maki pszennej
1,5 lyzeczki proszku do pieczenia
25 g kakao holenderskiego
2 duze banany, rogniecione widelcem
na kruszonke:
50 g masla niesolonego
4 lyzki maki pszennej z lekkim czubem
2 lyzki cukru demerara
4 lyzki posiekanych orzechow pekana lub innych
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni Celsjusza.
Papierem do pieczenia wykladamy duza forme na keks albo dwie foremki keksowki.
Przygotowujemy kruszonke; laczymy skladniki ze soba tak aby przypominaly piasek.
Przygotowujemy ciasto: ucieramy maslo z cukrem na najnizszych obrotach miksera. Dodajemy po jednym jajku i nadal ucieramy. Gdyby ciasto sie zwazylo, dodajemy jedna lyzke maki i ucieramy.
Przesiewamy make z proszkiem do pieczenia i kakao. Do tego dodajemy roztopiona czekolade i rozgniecione banany. Mieszamy skladniki szpatulka. Laczymy z utarta masa maslana i widelcem, tylko do polaczenia, mieszamy ciasto.
Wylewamy do foremek ( albo formy) i posypujemy kruszonka.
Pieczemy okolo 45 minut albo do tzw. suchego patyczka. Studzimy na kratce.
Uwagi: w oryginalnym przepisie jest dwa razy mniej kruszonki i 3 jajka zamiast 4.
Rowniez na chlodne wieczory:-) moje muzyczne retro: