link
facebook login BAYADERKA : bez jajek
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez jajek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez jajek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 listopada 2014

Bułki cynamonowe bez jajek i mleka

Będę z Wami szczera- te bułki to moje nowe uzależnienie. I tak jak przy okazji pieczenia innych drożdżowych słodkich bułek potrafię poprzestać na jednej, tak te cynamonowe wciągają tak bardzo że z trudem jest odmówić :-)
Po upieczeniu wierzch mają lekko chrupiący ale w środku są miękkie, nadziane cynamonowym karmelizowanym masłem. Ciasto drożdżowe nie sprawia problemów przy formowaniu pomimo że jest bez jajek i bez krowiego mleka. Bardzo maślane, cynamonowe przypominają mi o Bożym Narodzeniu i choć każda taka cynamonowa buła (tak, są dość duże) to prawdziwa kaloryczna bomba, nie przeczę że jeszcze nie raz do nich wrócę :-)
Bardzo, bardzo zachęcam do wypróbowania przepisu.


Buły cynamonowe bez jajek i bez mleka
8 dużych sztuk

składniki na rozczyn:

18 g drożdży świeżych
20 g cukru
100 g mąki pszennej chlebowej
100 ml wody ciepłej, ale nie gorącej

składniki na ciasto właściwe:

cały rozczyn
430 g mąki pszennej chlebowej
90 g cukru
łyżeczka ekstraktu waniliowego
szczypta soli
200 ml wody ciepłej
łyżka mleka w proszku (słodzonego),opcjonalnie
55 g masła

składniki na masło cynamonowe:

2,5 łyżeczki cynamonu
150 g masła miękkiego
90 g brązowego cukru

Przygotowanie:
 Przygotowanie: 

I Rozczyn

Drożdże świeże kruszymy nad miseczką średniej wielkości, zasypujemy cukrem i odstawiamy na około 10 minut aż się zaczną pienić.
Po tym czasie dodajemy mąkę, wodę i mieszamy łyżką aż uzyskamy rozczyn o konsystencji gęstej kwaśnej śmietany. Nakrywamy czystą szmatką i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe (ale nie gorące) nieprzewiewne miejsce na około kwadrans. Po tym czasie rozczyn powinien znacznie urosnąć i być pełen pęcherzyków powietrza.

 II Ciasto właściwe

Do misy miksera dodajemy cały rozczyn, wlewamy wodę i wsypujemy około 100 g mąki. Miksujemy na początku na wolnym obrotach. Jak tylko składniki się połączą, zwiększamy obroty i miksujemy przez 2 minuty. Wyłączamy mikser, do misy wsypujemy sól, mleko w proszku, 100 g mąki i miksujemy ponownie przez 2 minuty, zwiększając obroty stopniowo. Po czym wsypujemy resztę mąki i cukier. Miksujemy przez 2 minuty na średnich obrotach. Po tym czasie wrzucamy miękkie masło, ekstrakt i ponownie uruchamiamy mikser, zwiększając stopniowo obroty, miksujemy przez kolejne 2 minuty. Ciasto powinno być zwarte, bez grudek, elastyczne, miękkie. Formujemy z niego kulę, wkładamy do misy, nakrywamy czystą szmatką i odstawiamy do wyrośnięcia na 45-60 minut. Ciasto po tym czasie powinno podwoić swą objętość.

IV Formowanie i pieczenie bułek

Ciasto wyrośnięte, które podwoiło swą objętość wykładamy na stolnicę/ blat podsypany niewielką ilością mąki. Wbijamy w ciasto pięść i pracujemy z nim energicznie, około minuty: rozciągamy, składamy, rzucamy na blat. Następnie dzielimy ciasto na 8 równych części (moje miały po 130 g każda). Z każdej częsci formujemy bułkę, którą rozwałkujemy na bardzo płaski placek przypominający prostokąt. Na każdym placku rozsmarowujemy 1 łyżeczkę masła cynamonowego. Zwijamy placek w rulon, bardzo ścisły. Rulon przecinamy wzdłuż zostawiając 1 cm nienacięty u samej góry. Formujemy sznur, którego końce łaczymy i w ten sposób uformowany wianek wykładamy na formę do pieczenia. Wykładamy bułki uformowane na formę do pieczenia (wyłożoną papierem do pieczenia), zostawiając odstępy około 4-6 cm. Bułki w formie odstawiamy do napuszenia na 30 minut w ciepłe, nieprzewiewne miejsce. Po tym czasie powinny lekko urosnąć. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Wstawiamy formę z bułkami do nagrzanego piekarnika, na środkowy poziom i pieczemy 15 minut. Bułki powinny być wyrośnięte, mieć brązowy kolor. Po upieczeniu formę wyjmujemy ostrożnie. Odstawiamy bułki w formie do wystudzenia na około kwadrans. Podajemy ciepłe z szklanką mleka.

Zdjęcia ilustrujące formowanie bułek można znaleźć na moim Instagramie:
 http://instagram.com/bayaderka_blog

czwartek, 24 maja 2012

Najprostszy deser z truskawkami

Polaczenie truskawek z bita smietana znaja doslownie wszyscy. To klasyka i do tego deseru nie trzeba przekonywac nikogo. W doslownie kilka minut mozna przygotowac wysmienity deser bez pieczenia. 
 W wersji dla doroslych idealne jest polacznie pokruszonych czekoladowych herbatnikow, ew. ciasta czekoladowego typu murzynek wraz gestym alkoholem, truskawkami, bita smietana i sosem. Idealnie pasuje tutaj czekoladowy, mozna tez podac calosc z gotowym karmelowym sosem.



Klasyczny deser z truskawkami, bardzo prosty


Skladniki na okolo 4 pucharki:

okolo 150- 200 g swiezych truskawek
likier czekoladowy/ kawowy/ karmelowy/ orzechowy/ amaretto
okolo 200 ml smietanki kremowki
lyzka cukru pudru
30 g czekolady, zaw. kakao ok. 70 %
30 g czekolady mlecznej
ok. 2-3 lyzek smietanki kremowki
ok. 8 markiz czekoladowych, ew. herbatnikow czekoladowych


Herbatniki/ markizy/ ciasto czekoladowe kruszymy. Wykladamy nim dno pucharkow. Skrapiamy alkoholem.
Ubijamy schlodzona smietanke z lyzka cukru pudru.
Truskawki myjemy, szypulkujemy i kroimy w cieniutkie plasterki.
Herbatniki w pucharkach nakrywamy 2/3 truskawek w plasterkach. Owoce przykrywamy ok. 2 sporymi lyzkami bitej smietanki. Wbijamy w bita smietanke okolo 2-3 plasterki truskawek. Przygotowujemy sos: laczymy polamana czekolade z 2-3 lyzkami smietanki i podgrzewamy oba w rondelku o grubym dnie, nie gotujemy. Zestawiamy z ognia i studzimy. Dopiero ostudzonym sosem polewamy deser. Podajemy natychmiast po przygotowaniu.

piątek, 10 lutego 2012

Koncze niebawem rok...:-)/ My blog is almost one year old!:-)


mini-trufle z bailey's i czekolada/ bailey's and chocolate mini-truffles



ciasto czekoladowe z piwem Guinness/ chocolate and Guinness cake
chlebek z siemieniem lnianym, do podzielenia!:-)/ linseed pull-apart bread
ciasto z jablkami i rozmarynem na kwasnej smietanie/ apple and rosemary sour cream cake
indywidualne paje z wieprzowina i warzywami/pork and vegs filo pastry individual pies
Kochani,tuz tuz malymi krokami zblizaja sie do nas szalenstwa walentynkowe. Tym, ktorzy ten dzien celebruja, zycze prawdziwie niezapomnianych chwil, z ktorych rodza sie najcieplejsze i najpiekniejsze wspomnienia. I oczywiscie zapraszam po przepisy na blogu Was wszystkich:-)
Wybaczcie, ze nie znajdziecie u mnie ciast w ksztalcie serca, serduszek na cupcake-ach, czerwonych wstazeczek wijacych sie zmyslowo pomiedzy babeczka na pierwszym planie a babeczka numer dwa... i tym podobnych...Ech, jakos moja estetyka odbiega troche od tego bardzo klasycznego obchodzenia walentynek. U mnie raczej brak tego mocno podkreslonego przez media i handel, prawie ze krzyczacego walentynkowego nastroju...
Ale w zwiazku z data 14 lutego,ta kojarzy mi sie jeszcze inaczej. Mianowicie o tej porze w ubieglym roku wpadlam na pomysl, ze zaczne prowadzic blog. Koniecznie blog kulinarny, ze zdjeciami. Mysle, ze wtedy bardziej mi zalezalo na przepisach anizeli na oprawce fotograficznej.
Od 14.2.11 do dzisiaj zmienilo sie w moim zyciu bardzo,bardzo wiele. Bayaderka, jej prowadzenie dodaje mi skrzydel. I mysle, ze to bardzo wciagajaca ale i tez rozwijajaca zabawa. Ciesze sie, ze ten blog ciekawi Was, ze czytacie, zagladacie, korzystacie z przepisow, a nawet niektorzy pisza, ze jest zrodlem inspiracji fotograficznych. Wow, jest mi niezmiernie, niesamowicie milo czytac takie wiadomosci, e-maile, komentarze, znajdowac siebie na liscie linkow blogow polskich ale i tez zagranicznych:-) Yuppeee!!!
To ogromna radosc, ale tez ogromne wyzwanie wymagajace samozaparcia, bezblednej organizacji pracy i ciaglych nieustannych poszukiwan...Ale to pasja bardzo tworcza i przyjemna.
Dziekuje Wam bardzo za to, ze jestescie, bo na pewno w duzej czesci to wlasnie dzieki Wam, Waszym odwiedzinom, pytaniom, lubie pisac ten blog i wpadlam po uszy same w zwiazku z fotografia kulinarna i stylizacja.
W nawiazaniu do prowadzenia Bayaderki, tworzeniu przepisow, stylizacji i fotografii,  mam kilka marzen, bardzo cichych, ktorych nie wyjawiam nikomu. Ale wierze mocno, ze dzieki Wam, Waszej obecnosci i moim nowym pomyslom byc moze kiedys sie ziszcza.


Dzieki ze jestescie, wracacie, inspirujecie sie, jest mi bardzo, bardzo milo!
Przyjemnego tygodnia.
Agnieszka




Mini-trufle z bailey's i czekolada
ok. 60-70 sztuk

400 g krowki ( dulche de leche, mozna rowniez przygotowac samemu, zapraszam po przepis tutaj)
80 ml likieru bailey's
80 g mleka w proszku
ok. 180 g wafelkow orzechowych, np. z Jutrzenki
200 g czekolady, moze to byc 100 g mlecznej, 100 g z wysoka zawartoscia kakao

dodatkowo:
ok. 350 g czekolady i 3 lyzki oleju slonecznikowego albo orzechowego

Czekolade rozpuszczamy w kapieli wodnej, studzimy przez kilka minut.
Kruszymy wafelki nad duza miska i laczymy je z krowka, mlekiem w proszku, likierem i przestudzona czekolada. Skladniki powinny byc dobrze polaczone aczkolwiek masa nie bedzie idealnie gladka. Powinna ma miec lepka ale gesta konsystencje. Jezeli jest zbyt zbita, dolewamy odrobine likieru, jezeli jest zbyt rzadka, dodajemy nieco wiecej pokruszonych wafelkow. Mase odstawiamy do lodowki na co najmniej kilka godzin a najlepiej cala noc. W ten sposob mozna sobie rozlozyc prace i kolejnego dnia zajac sie formowaniem malych kuleczek wielkoscia przypominajacych slodycze Maltesers.
|Rozpuszczamy czekolade razem z olejem w kapieli wodnej.
Nadziewamy kazda kuleczke na wykalaczke i zanurzamy je w lekko przestudzonej rozpuszczonej czekoladzie. Strzasamy lekko nadmiar czekolady, nastepnie delikatnie kladziemy na papier do pieczenia, w odstepach okolo 1-2 cm od siebie. Umieszczamy je w lodowce do zastygniecia. Mozna przygotowac papierki do tych mini-truffelkow, mozna tez umiescic je w mini-papilotkach albo w ladnym opakowaniu po czekoladkach i ofiarowac jako prezent dla naszych najblizszych.


Ciasto czekoladowe z piwem Guinness
wg Nigelli Lawson

Uwagi: Chociaz osobiscie nie przepadam za przepisami Nigelli, uwazam, ze to ciasto jest jednym z najlepszych czekoladowcow, jakie jadlam, a mialam okazje jesc juz przerozne. Posmak piwa lekko wyczuwalny fajnie komponuje sie z frostingiem przygotowanym z lekko slona Phildelphia. Ciasto bardzo podzielne, wyglada ladnie a nie wymaga duzego wkladu pracy. Bardzo dobry pomysl na ciasto na wieksze spotkanie rodzinne lub inna uroczystosc. Oczywiscie z frostingami mozna tutaj poszalec nieco, a i co powiedzialby Wasz ukochany/-a na czekoladowca z  frostingiem w kolorze  czerwonym?:-)


250 ml piwa Guinness
250 g niesolonego dobrego masla
75 g kakao holenderskiego
400 g cukru
142 ml gestej kwasnej smietany
2 hjka
lyzka ekstraktu waniliowego
275 g maki pszennej
2 1/2 lyzeczki sody oczyszczonej

na frosting:
300 g serka Philadelphia
150 g cukru pudru
125 ml slodkiej smietany kremowki

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Wyscielamy dno okraglej formy (srednica 23cm) papierem do pieczenia, wypuszczamy papier swobodnie na zewnatrz, natluszczamy lekko obrecz, zamykamy.
W duzym rondelku o mocnym dnie podgrzewamy piwo wraz z maslem.
Nastepnie wsypujemy do piwa cukier i kakao. Ubijam jajka i lacze je ze smietana i aromatem albo ekstraktem waniliowym. Lacze te skladniki z piwem.  Nastepnie do tej masy [piwno-jajecznej wsypuje make przesiana z soda. Miksuje skladniki do polaczenia.
Wlewam do formy. Wstawiam do piekarnika i pieke okolo 45-60 minut. Ja pieklam okolo 50 minut. Ciasto bedzie bardzo wilgotne, dlatego studzimy w formie, a kiedy juz calkowicie przestygnie, wykladamy je na patere albo talerz.
Przygotowujemy frosting: miksujemy serek z cukrem na gladka mase. Nastepnie wlewamy do niej schlodzona smietanke. Miksujemy kilka minut az masa stanie sie gesta tak jak krem. Nakladamy frosting na ciasto tak aby przypominal pianke powstala po wlaniu do szklanki piwa Guinness.


Chlebek z siemieniem lnianym, do podzielenia


14 g swiezych drozdzy albo 7 g drozdzy instant
250 g maki typ 450
75 g brazowej maki chlebowej (strong brown bread flour) mozna zastapic pszenna razowa
ok. 30 g siemienia lnianego
220 ml pelnego mleka
3 lyzki jasnego cukru muscovado
1/2 lyzeczki soli

Jezeli uzywamy swiezych drozdzy, przygotowujemy najpierw rozczyn, jak przygotowac rozczyn, wiecej napisane jest w tym poscie.
Jezeli uzywamy drozdzy instant, laczymy je z obiema makami, sola, cukrem i mlekiem.
Wyrabiamy ciasto okolo 4 minut reka, natomiast dwie minuty jezeli mikserem.
Dodajemy miekkie maslo i wyrabiamy ciasto kolejne dwie min mikserem albo 4 minuty recznie.
Formujemy z ciasta (powinno byc gladkie i lsniace) kule, umieszczamy w naczyniu,  nakrywamy folia spozywcza albo sciereczka, pozostawiamy w temp. pokojowej do podwojenia objetosci, tj. na okolo 45-60 minut.
Po tym czasie wbijamy w ciasto piesc, aby zmniejszylo objetosc i dzielimy je na 15 rownych czesci.
Z kazdej z nich formujemy kuleczke ( tak jakbysmy formowali malutkie buleczki) i ukladamy je trzy w jednym rzedzie w standardowej keksowce dobrze przygotowanej do pieczenia (lekko natluszczonej i wysypanej kasza manna albo bulka tarta, ja preferuje to pierwsze). Pozostawiamy chlebek do napuszenia na okolo 20 minut a w tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Chlebek smarujemy roztrzepanym bialkiem i posypujemy siemieniem lnianym. Mozna tez posmarowac tylko mlekiem albo tylko zoltkiem i posypac siemieniem lnianym.
Pieczemy okolo 30-40 minut az chlebek nabierze koloru zloto-brazowego. Studzimy w formie. Najlepszy chlebek jest w dniu pieczenia, nastepnego dnia robilam z niego mini-tosty i podawalam z maslem i  konfitura.
Idealny dla dzieci.


Ciasto z jablkami i rozmarynem

Uwaga: ciasto przypomina przygotowaniem pieczenie muffinow. Nie chcialam go jednak nazwac ciastem muffinowym z jablkami i rozmarynem. Jest na kwasnej smietanie. Dlatego tez jest lekkie, puszyste, bardzo aromatyczne dzieki rozmarynowi, ktorego mozna dodac nawet i wiecej, jezeli bardzo lubicie. Ciasto mozna piec w keksowce, albo w okraglej formie do tarty wtedy zwiekszamy nieco ilosc jablek.

2 duze jajka
210-230 g maki pszennej
90 g kwasnej gestej smietany
140-160 g cukru
1 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
2 lyzeczki roztartego w mozdzierzu swiezego rozmarynu
okolo 90-100 g jablek obranych i pokrojonych w cienkie plasterki (waga po obraniu i pokrojeniu)
70 g niesolonego rozpuszczonego i ostudzonego masla
1 lyzeczka aromatu waniliowego

Przygotowujemy dwie duze miski.
W jednej z nich laczymy kwasna smietane z maslem i jajkami ( nie rozdzielamy bialek od zoltek).
Nad druga miska przesiewamy make z proszkiem do pieczenia, soda. Dodajemy do maki cukier.
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Lekko natluszczamy mala keksowke (450 g) i wysypujemy kasza manna albo tylko wyscielamy papierem do pieczenia.
Do miski z maka wlewamy mase jajeczna ze smietana itd i za pomoca widelca ( nie miksera!) laczymy krotko i energicznie skladniki. Masa bedzie gesta. Wylewamy ja do przygotowanej foremki i wyrownujemy wierzch szpatulka. Nastepnie wykladamy jablka, jedno za drugim i pomiedzy nie, roztarty rozmaryn.
Pieczemy ciasto okolo 45-60 min do tzw. suchego patyczka. Jezeli zacznie sie zbytnio rumienic w polowie pieczenia, nakrywamy je folia aluminiowa i pieczemy dalej.



Indywidualne pies z wieprzowina i warzywami, z ciastem filo
2 porcje

2 platy ciasta filo
okolo 250 g chudej wieprzowiny
cebula
1 duzy grzyb np.sowa
mala marchewka, umyta, obrana, pokrojona w slupki
mala cukinia, umyta i pokrojona w plasterki
okolo 200 ml slodkiej smietany kremowki
sol
swiezo zmielony pieprz

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza.
Dwa naczynie do pie wyscielamy ciastem filo, nastepnie aby ciasto nie wyschlo, natluszczamy je np. olejem albo plynnym maslem, mozna tez nie natluszczac a przykryc ciasto lekko wilgotna sciereczka, ja osobiscie wybieram opcje pierwsza.
Kroimy wieprzowine na mniejsze kawalki, doprawiamy sola, pieprzem. Podobnie robimy z cebula i grzybem/ grzybami. Na wiekszej patelni rozgrzewamy kilka lyzek oleju i na nim dusimy wieprzowine z cebulka i grzybami. Jak tylko mieso zmieknie i bedzie ugotowane w srodku, zdejmuje je z ognia i laczymy z pozostalymi przygotowanymi warzywami i smietanka. Doprawiamy sola i pieprzem, do smaku.
Napelniamy nasze naczynia (wczesniej wyscielone filo) warzywami i miesem i zamykamy do srodka, chwytajac za brzegi ciasta i kierujac je wszystkie do siebie. To bedzie wygladalo niezbyt estetycznie ale po czasie pieczenia, ciasto nabierze na samej gorze niesamowitej chrupkosci.
Pieczemy pies okolo 30-40 minut az ciasto filo nabierze lekko brazowego koloru.
Podajemy lekko przestudzone.

piątek, 27 stycznia 2012

Tort kolibri, muffiny jablkowe, zupa warzywna z paluchami z Marmite i inne/ Hummingbird cake, fluffy apple muffins, pasta e fagiole served with Marmite twists...

                            Hummingbird cake czyli tort kolibri
Serniki  z biala czekolada i owocem granatu/ White chocolate and pomegranate individual cheesecakes
Muffiny jablkowe z kruszonka/ Apple crumble muffins

Paluchy z Marmite i oszukana pasta e fagioli / Marmite twists and cheated by me pasta
Bliny Dana Leparda/ Dan Lepard's blinis
Sliwki pod kruszonka/ One of my favs: plum crumble
   Bliny ponownie najlepsze serwowane na cieplo z kawiorem i kwasna smietana albo tartymi buraczkami/ Dan's blinis- according to him they taste best when served warm along with sour cream&caviar or grated beetroot


Bardzo dlugo planowalam upiec tort kolibri (hummingbird cake) ale nigdy nie bylo na to czasu ani okazji i jako ze w ubiegla sobote swietowalam skromnie moje imieniny ( tak, jestem z tych, ktorzy wykorzystuja kazda okazje do swietowania) pojawila sie okazja do upieczenia tego ciasta. Co najbardziej zabawne, tort nie pojawil sie u nas w ubieglym tygodniu, a wczoraj, a zatem swietowac bede podwojnie w tym roku.
Udalo mi sie w tym tygodniu ( hurra!) zorganizowac nieco czasu na szybkie fotoszenie, takie doslownie w przelocie, miedzy jedna a druga bieganina, jak i tez na przewertowanie moich ksiazek i zapiskow z przepisami jakie prowadze od kilku dobrych lat. No i pojawil sie pomysl na muffiny z kruszonka, sliwki pod kruszonka czyli crumble, moje ukochane bliny ( choc juz teraz wyjasniam ze te z przepisu ponizej odbiegaja nadal smakiem od blinow jakie mialam szczescie zajadac w Wilnie wiele lat temu) i tak dalej i tak dalej...
Tydzien bez zwatpienia uplynal mi bardzo pracowicie z przerwami na sen ( 2am-7am).
Ciesze sie jednak, ze w dzisiejszych czasach bez problemu tu i owdzie o dobra mocna kawe...:-)
 A co do kawy, kawiarni wszelakich i tudziez mlynkow, udalo mi sie ostatnio zostac szczesliwym nabywca jednego pieknego mlynka, co pcha mnie w nastepnym kierunku: azeby Wam obiecac, ze byc moze niebawem zapraszam Was na blogu na ciasto kawowe...

Pieknego spokojnego tygodnia dla Was.
Agnieszka


Tort kolibri
na 10 porcji
przepis pochodzi z ksiazki Baking, wyd. Love Food

250 g maki pszennej
250 g cukru (radze dac mniej, tort moze wydawac sie za slodki z taka iloscia)
1 lyzka cynamonu
1 lyzka sody
3 jaka, roklocone
200 ml oleju slonecznikowego+ do natluszczenia formy
100 g orzechow pekana, posiekanych
3 dojrzale banany, ok. 375 g (waga bez skorki)
85 g dokladnie rozgniecionego ananasa z puszki
4 lyzki syropu z ananasow ( z puszki)

na mase:
175 g serka typu Philadelphia
55 g niesolonego masla
400 g cukru pudru

1. Zaczynamy od natluszczenia obreczy formy okraglej o srednicy 23 cm i wylozenia jej dna papierem do pieczenia. Wedlug oryginalnego przepisu, takich form powinny byc trzy. Ja jednak nie mialam trzech forem i podzielilam dokladnie ciasto ( wazac je) i pieklam trzy razy.

2. Przesiewamy make, cukier, cynamon, sode nad duza miska. Dodajemy rozklocone jajka, olej, pekany, banany, ananas, sok z ananasa i mieszamy wszystko drewniana lyzka do polaczenia skladnikow.

3. Dzielimy przygotowana tak mase na ciasto na trzy czesci i pieczemy trzy osobne blaty. Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza i pieczemy kazdy blat ok. 20-25 minut az stanie sie zloto-brazowy a wierzch bedzie sprezysty ( po dotknieciu). Nastepnie studzimy kazdy blat okolo 10 minut w formie, po czym calkowicie przestudzamy po wyjeciu z formy.

4. Mase przygotowujemy poprzez utarcie masla z serkiem tak aby nie bylo zadnych grudek. Nastepnie idealnie gladka laczymy z cukrem pudrem.
Kazdy z blatow przekladamy masa ( do przelozenia samych blatow wykorzystalam okolo polowy masy) a nastepnie wykanczamy gore. Mozna podwoic ilosc skladnikow na mase, wtedy swobodnie bedzie mozna wykonczyc torcik. Mozna rowniez posypac go posiekanymi orzechami.


Serniki z biala czekolada i owocem granatu
4 sredniej wielkosci porcje

300 g serka Philadelphia
200 g serka mascarpone/ fromage fraise
1, 5 lyzeczki aromatu waniliowego
200 g bialej czekolady
1 duzy owoc granatu

Uwaga: wszystkie skladniki powinny byc wylozone z lodowki na kilka godzin przed przygotowaniem deseru, w przeciwnym razie roztopiona biala czekolada zetnie sie ze schlodzonym serkiem zamiast polaczenia z nim.

W kapieli wodnej topimy czekolade, studzimy lekko i nastepnie laczymy z serkiem i aromatem. Masa powinna byc gladka. Wlewamy ja do pucharkow/roznych rozmiarem i przeznaczeniem kieliszkow albo po prostu salaterek i wstawiamy do lodowki na 12 h ( najlepiej cala noc). Po czym tuz przed podaniem dekorujemy deser owocem granatu.


Muffiny jablkowe z kruszonka
okolo 6  duzych muffinow

Uwaga: wszystkie skladniki przed pieczeniem powinny miec pokojowa temperature. Laczymy je bardzo krotko dla uzyskania jak najbardziej pulchnych muffinow. Aby muffiny doslownie ''wyskoczyly'' z foremek podczas pieczenia tuz przed wylaniem masy do papilotek wkladamy forme na kilka minut do zamrazarki. Ta ostatnia wskazowka pochodzi z ksiazki Cook Simply Everything. Przetestowana przez mnie, podaje dalej:-)

100 g jablek (waga po obraniu i pokrojeniu w nieregularna kostke)
60 g niesolonego masla, rozpuszczonego i przestudzonego
1/2 lyzeczki przyprawy do piernika
1/4 lyzeczki imbiru
1 lyzeczka cynamonu lekko z czubem
1 duze jajko
110 g maki pszennej
90 g kwasnej gestej smietany
szczypta sody
1 lyzeczka proszku do pieczenia
50 g jasnego cukru trzcinowego

na kruszonke:
25 g posiekanych orzechow ( wloskich/ pekana albo in.)
60 g maki pszennej
15 g cukru jasnego trzcinowego
20-25 g masla niesolonego

cukier puder, przed podaniem


Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza. Wykladamy forme do muffinow papilotkami albo ja natluszczamy i wysypujemy lekko kasza manna.

Przygotowujemy dwie miski.
W jednej umieszczamy smietane, jajko, maslo. Laczymy je ze soba przez 2 minuty.
W drugiej misce wsypujemy make przesiana ze soda i  proszkiem do pieczenia, przyprawy i jablka i cukier.
Nastepnie do miski z maka wlewamy mase z drugiej miski i krotko laczymy.
Rozkladamy ciasto rowno w papilotkach/dolkach.
Przygotowujemy kruszonke poprzez polaczenie ze soba wszystkich skladnikow tak aby przypominaly piasek. Kruszonki bedzie duzo, mozna spokojnie wyjadac:-)
Wysypujemy kruszonke na ciasto rozlozone w papilotkach i pieczemy okolo 25-30 minut do suchego patyczka.
Przed podaniem mozna posypac cukrem pudrem.



Paluchy z Marmite
okolo 12 szt.
przepis pochodzi ze strony BBC Good Food


50 g zoltego sera ( Cheddar lub Red Leicester)
250 g ciasta francuskiego, najlepiej juz rozwalkowanego, o jak najwyzszej zawartosci masla
2 lyzeczki Marmite

Stolnice podsypujemy lekko maka. Wykladamy na nia ciasto francuskie, ktore smarujemy Marmite i posypujemy startym serem. Skladamy na pol. Tniemy na 12 rownych paskow grubosci okolo 1,5-2 cm. Kazdy z paskow skrecamy jak spirale. I wykladamy na wyscielona papierem do pieczenia forme, w ostepach ok. 2 cm.
Pieczemy  w temp. 190 stopni az paluchy nabiora zloto-brazowego koloru.


Oszukana pasta e fagioli czyli pyszna zupa warzywna idealna na zime
przepis pochodzi z ksiazki Cook Simply Everything


4 lyzki oliwy
1 cebula, drobno posiekana
2 marchewki
2 lodyzki selera, drobno posiekanego
200 g wieprzowiny chudej, bez kosci, pokrojonej w sredniej wielkosci kawalki
300 fasoli borlotti z puszki (jezeli uzywamy suchej, namaczamy na noc i wydluza sie czas gotowania zupy do 1h i 15 minut)
400 g pomidorow z puszki
1 lyzka koncentratu pomidorowego
2 galazki rozmarynu
1 litr bulionu z drobiu lub wolowiny
50 g potartego parmezanu

W dosyc duzym garnku rozgrzewamy oliwe. Wrzucamy nastepnie do garnka cebule, marchewke, seler i dusimy na srednim ogniu okolo 10-15 minut az cebula sie zeszkli ale nie zbrazowieje.
Dodajemy mieso, fasole, rozmaryn i wlewamy bulion. I gotujemy okolo 30-40 minut. Zdejmujemy z ognia.
Mieso wyjmujemy jak i tez rozmaryn. Okolo 2-3 nabierki zupy blenderujemy na gladko. Nastepnie wlewamy do garnka.
Podajemy posypane potartym parmezanem.
Uwagi: zupa najlepsza jest nastepnego dnia. Mozna dodatkowo ugotowac do niej drobny makaron i wtedy to juz bedzie pelna wersja pasta e fagioli. Jest bardzo tresciwa i najlepiej przygotowywac ja na chlodniejsze dni.



Sliwki pod kruszonka czyli plum crumble
4 porcje

500 g sliwek
2 male jablka, obrane, wykrojone gniazda nasienne i owoce pokrojone w drobna kostke
3 lyzki cukru
1 lyzka soku z swiezo wycisnietej cytryny

na kruszonke:
30 g platkow owsianych
45 g cukru jasnego muscovado
50 g masla niesolonego
80 g maki pszennej
niewielka szczypta soli

Owoce myjemy, wydrazamy, nie obieramy ze skorki ( ta nada pieknego koloru), kroimy i umieszczamy w rondelku o malym dnie wraz z cukrem i sokiem z cytryny. Gotujemy okolo 10-15 minut, co chwila mieszajac,  po czym zdejmujemy z ognia i umieszczamy w naczyniu o pojemnosci okolo 800 ml.

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni Celsjusza. Przygotowujemy kruszonke i nia posypujemy owoce. Nastepnie naczynie umieszczamy w piekarniku i zapiekamy okolo 20-30 minut az kruszonka nabierze zloto-brazowego koloru. Wyjmujemy z piekarnika bardzo ostroznie i studzimy kilka minut.
Podajemy jeszcze cieple z lodami waniliowymi albo samo- tez jest pyszne.


Bliny Dana Leparda
przepis pochodzi z ksiazki Cook Simply Everything
ok.15 sztuk

75 g maki jasnej zytniej ( typ 720)
25 g maki typ 450
4 g soli morskiej
50 g ziemniakow rozmiekczonych do puree
3 swiezych drozdzy albo 1. 5 drozdzy instant
75 g ciemnego piwa
100 g wody
40 g przestudzonego plynnego masla + wiecej do smazenia
1 duze jajko, oddzielone bialko od zoltka

Przesiewamy make i sol nad duza miska. W innym naczyniu laczymy ziemniaki z drozdzami instant ( z swiezymi przygotowujemy rozczyn) woda i piwem i miksujemy az uzyskamy gladka paste. Wsypujemy do drugiej miski make i laczymy mikserem przez 2 minuty. Odstawiamy do wyrosniecia na 2h, ciasto trzeba przemieszac raz podczas tego czasu.
Nastepnie laczymy wyrosniete ciasto z maslem i zoltkiem. W osobnym naczyniu ubijamy bialko na sztywno. Delikatnie laczymy bialko z ciastem, najlepiej drewniana lyzka.
Rozgrzewamy na patelni maslo i uzywajac lyzki nakladamy niewielkie placki. Ja smazylam po trzy na raz.
Smazymy po jednej stronie bez przewracania az brzegi blinow zaczna nieco brazowiec i pojawia sie male dziurki po niesmazonej stronie. Przewracamy i smazymy okolo 2 minuty.
Podajemy cieple z kawiorem, gesta kwasna smietana i tartymi buraczkami, mozna tez z pasta rybna. Moje dzieci jedza bliny na slodko i takie tez mozna podawac.

wtorek, 3 maja 2011

SCONES NA MAŚLANCE CZYLI CIEPŁE BUŁECZKI Z KONFITURĄ


Na prawdziwie amerykańskie czy zachodnioeuropejskie śniadanie są idealne. Do tego domowa konfitura i  gęsta kwaśna śmietana- wspaniałe.
Tradycyjne scones są wypiekane bez maślanki a za to z dość sporą ilością proszku do pieczenia. Ale chyba najlepsze są na maślance. Trochę różnią się od swych klasycznych braci, ale takie scones smakują mi najbardziej.
Konieczne jest, aby jeść je świeże prawie prosto z piekarnika bo niestety scones mają to do siebie, że nie zachowują długo świeżości. Okazuje się jednak, że na TAKIE śniadanie nie trzeba wcale długo czekać bo ciasto przygotowuje się niecałe dziesięć minut. Drugie tyle czasu to już tylko wyczekiwanie na bułeczki.


Przepis nieco zmodyfikowany przeze mnie pochodzi ze strony BBC Good Food.

Składniki na około 10- 12 bułeczek:

- 450 g mąki spulchnionej (można zastąpić mąką pszenną luksusową i dodać 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia)
- 1/4 łyżeczki soli
- 100 g masła posiekanego dosyć drobno
- 60 g cukru
- 290 ml maślanki
- 2 łyżeczki aromatu waniliowego
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Dodatkowo:

-łyżka maślanki
-1,5 łyżki mleka

Wykonanie:

1. Nagrzewamy piekarnik do 220 stopni Celsjusza. Wykładamy dwie formy do pieczenia papierem.
Mąkę, sól i masło umieszczamy w food processorze i miksujemy aż do uzyskania jednolitej masy. To samo można uzyskać ręcznie łącząc wymienione składniki. Ucieramy do momentu kiedy to masło dokładnie połączy się z mąką. Po czym dodajemy cukier i dalej ucieramy ciasto. Nie wyrabiamy ciasta zbyt dlugo. To bardzo ważne: robimy to krótko i lekką ręką.

2. Jeżeli nasza maślanka jest schłodzona, podgrzewamy ją aż nabierze temperatury pokojowej, najlepiej na małym płomieniu.
Do dużej miski wkładamy odrobinę ciasta i wlewamy odrobinę maślanki. I tak na przemian, aż do całkowitego połączenia się składników. Po tym dużym nożem miksujemy wszystko ale nie za długo.

3. Na lekko wysypaną mąką stolnicę wykładamy ciasto i delikatnie rowałkowujemy na grubość około 4 cm i szklanką albo innym naczyniem o średnicy 6 cm wykrawamy bułeczki. Wykładamy je na formę w odstępach około cztery cm od siebie. Łyżkę mleka łączymy energicznie z łyżką maślanki i smarujemy tym wierzch bułeczek. Pieczemy przez około 10-14 minut aż lekko zbrązowieją.
Podajemy na ciepło z dżemem i kwaśną śmietaną.

Uwagi:

1. Dodałam mniej cukru niż było w oryginalnym przepisie ( zamiast 85 g u mnie 60 g)
2. Dodałam trochę proszku do pieczenia, aby bułeczki wyrosły.

piątek, 29 kwietnia 2011

GRISSINI


Grissini to rodzaj chleba, a wlaściwie pałeczek chlebowych, stąd nazwa angielska: breadsticks. Mistrzami w wypiekaniu grissini są Włosi, a najdłuższe i najpiękniejsze można zobaczyć w Turynie. Niektóre z nich mają aż metr długości!
Grissini- chrupkie pieczywo drożdżowe wypiekane w stosunkowo niskich temperaturach. Znakomite jako dodatek do różnego rodzaju dipów, śródziemnomorskich sałatek, hummusu itd, itd. Na pewno będzie świetnie się prezentowało na imprezie i goście będą zdumieni niezwykłym wyglądem pieczywa a jeżeli lubią je chrupkie i lekko serowe, to i miło zaskoczeni.

Przepis pochodzi ze strony Dana Leparda.

Składniki na ok. 4 formy:

- około 300 g mąki pszennej
- 2 łyżeczki miałkiej soli
- 2 łyżeczki drożdży instant albo 16 g świeżych
- 75 g miękkiego pleśniowego sera np. gorgonzola albo chèvre
- 75 g miękkiego masła
- 150 ml mleka o temperaturze pokojowej
- opcjonalnie: zioła, np. oregano albo bazylia (ja dodałam 1/2 łyżeczki oregano)

Wykonanie:

1. Sól i mąkę wsypujemy do miski. Wkruszamy w nie miękkie masło a nastepnie drożdże instant.

2. Kroimy albo kruszymy w rękach ser i łączymy z letnim mlekiem i ziolami. Wlewamy mleko do miski z mąką i następnie mieszamy do momentu az wszystko składniki się połączą.
3. Odstawiamy miskę pod przykryciem w ciepłe i nieprzewiewne miejsce na około godzinę.
Po tym czasie naoliwiamy stolnicę i co ważne, delikatnie i bardzo krotko (około 10-15 sekund) zagniatamy ciasto.
Wkładamy ciasto do miski i odstawiamy jak przedtem na godzinę (pod przykryciem itd.).

4. Następnie naoliwionymi rękami rozkładamy ciasto (ja używalam wałka) i tniemy równo na paski grubości 1- 1,5 cm.

5. Nagrzewamy piekarnik do 160 stopni Celsjusza i wkładamy paski ciasta,  w dwucentymetrowych odstępach od siebie, do wyłożonej papierem do pieczenia formy (im dłuższa tym lepiej).
Pieczemy około 40-45 minut  aż grissini nabiorą złoto-brązowego koloru i chrupkości. 

wtorek, 12 kwietnia 2011

POMARAŃCZE W CZEKOLADZIE

Tak, przyznaję, że nie znam nic bardziej oczywistego w recepturze jak pomarańcze w czekoladzie.
Ale to prostota w eleganckim wydaniu.  A czekolada i pomarańcza to duet idealny.
Wspaniałe na deser jak i też ciekawie prezentują się na uroczyście zastawionym stole.

Mocno polecam!:)

Składniki:

- około 3-4 średniej wielkości słodkich pomarańczy
- 100 g czekolady mlecznej, np. Milka
- 100 dobrej czekolady gorzkiej o zawartości kakao min. 60%

Wykonanie:

1. Pomarańcze myjemy i obieramy ze skórki. Następnie ostrożnie dzielimy na części, aby ich nie uszkodzić.
2. Połamaną czekoladę topimy w kąpieli wodnej i odstawiamy na kilka minut (nie dłużej, jeżeli będzie zbyt chłodna, stanie się gęsta i nie pokryje dobrze pomarańczy).
Po czym za pomocą wykałaczki zanurzamy każdy kawałek w czekoladzie tak aby cały został dokładnie pokryty.
3. Zostawiamy na kratce. Podobnie postępujemy z resztą. Wstawiamy pomarańcze d lodówki na około 30-45 minut. Po tym czasie można je serwować.

Smacznego!:)

sobota, 9 kwietnia 2011

MAZUREK WIELKANOCNY


Przygotowywanie mazurków i poszukiwanie przepisów na zbliżającą się Wielkanoc, a także łączenie składników i ekperymentowanie to czysta przyjemność...

Delektowanie się tym mazurkiem to też przyjemność...Nie ukrywam...:)
Nie liczyłam ile zjadłam płatków migdałowych i ile razy zasmakowałam białej roztopionej już czekolady...Nie wiem, nie liczyłam, oczywiście na szczęście własne:)

Ten mazurek jest rewelacyjny. Jest słodki, wręcz że okrutnie słodki, a mimo to uzależniający. Nie dziwcie się wcale, bo kto może się oprzeć rozpływającemu się w ustach kruchemu ciastu przełożonemu morelową konfiturą, posypaną zarumienionymi płatkami migdałowymi, gdzie sam wierzch ciasta polałam lekko płynną białą czekoladą zwieńczoną również migdałami?:)
Myślę, że niewielu z Was:)

Niesamowicie łatwy w wykonaniu mazurek, na który przepis polecam szczególnie zabieganym mamom!


Składniki:

- 200 g mąki pszennej luksusowej
- czubata łyżka mąki ziemniaczanej
- 150 g dobrego masła
- 200 g dobrej konfitury morelowej np. Bonne Maman
- 150 g białej czekolady
- 5 łyżek słodkiej śmietany 30% (tzw. ''kremówki'')
- 200 g płatków migdałowych
- 45 g cukru pudru + 3 łyżki do posypania
- kilka kropel aromatu migdałowego

Wykonanie:

1. Przesianą mąką pszenną i ziemniaczaną łączymy z masłem i cukrem pudrem aż utrzymamy gładką masę. Dodajemy kilka kropel aromatu.
Formujemy kulę z ciasta, owijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na 30 minut.

2. W międzyczasie do rondelka o bardzo mocnym dnie wkładamy połamaną w kostkę białą czekoladę i natychmiast po tym 3 łyżki śmietany. Mieszamy aż do momentu, kiedy czekolada się rozpuści, ale nie powinna się gotować.

3. Na rozgrzaną patelnię (bez oleju) wysypujemy płatki migdałowe i od czasu do czasu mieszamy. Powinny się zarumienić na kolor lekko brązowy, ale nie przypiec. 
Płatki rumienią się szybko, więc trzeba je uważnie obserwować i kiedy tylko nabiorą 
pożądanego koloru, zsypujemy je na kawałek papieru do pieczenia i odstawiamy.

4. Rogrzewamy piekarnik do 165 stopni Celsjusza i formę o wymiarach 24x28 cm wykładamy papierem do pieczenia. Następnie zdejmujemy papier, rozkładamy na stolnicy i wyjmujemy z lodówki ciasto. Rozwałkowujemy je na papierze, w miarę równo. Wkładamy papier z ciastem do formy i tak pieczemy w jednakowej temperaturze przez około 25-30 minut aż ciasto lekko zbrązowieje. 

5.  Ciasto bardzo delikatnie wyjmujemy z formy i tak studzimy na papierze do pieczenia. Następnie ostudzone smarujemy konfiturą. Na konfiturę wysypujemy połowę płatków migdałowych. I na nie wylewamy lekko płynną i koniecznie przestudzoną czekoladę. Na nią wysypujemy resztę płatków. Na samym końcu posypujemy całość cukrem pudrem.
Gotowe ciasto powinno ''poleżeć'' w lodówce około dwóch godzin, a najlepiej całą noc.

Smacznego!:)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Followers